Misja Artemis II to wyjątkowy moment w dziejach ludzkości [Jakub TOKAREK]

Jakub TOKAREK

Powrót ludzi w okolice Księżyca po ponad pół wieku wywołał emocje, które trudno porównać z jakimkolwiek wcześniejszym wydarzeniem w historii współczesnej astronautyki. Misja Artemis II zakończona wodowaniem kapsuły Orion stała się symbolicznym otwarciem nowego etapu eksploracji kosmosu.

Misja Artemis II to wyjątkowy moment w dziejach ludzkości

.Statek Orion z czwórką astronautów w nocy z 10 na 11 kwietnia 2026 r. o godz. 2.07 czasu polskiego bezpieczne wodował na Pacyfiku u wybrzeży Kalifornii. W ten sposób po 10 dniach zakończyła się misja Artemis II, pierwsza od 1972 r. załogowa misja w okolice Księżyca.

Jakub Tokarek z Instytutu Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Adama Mickiewicza (UAM) zaznaczył w rozmowie, że misja Artemis II to wyjątkowy moment w dziejach ludzkości. – Znów wykonaliśmy krok w kierunku Księżyca. Ten lot rozszerza też nasze horyzonty i wiedzę na temat Księżyca, jestem bardzo ciekaw obserwacji i relacji astronautów – powiedział.

Oprócz ekscytacji towarzyszyła mu też obawa o życie członków załogi. – Na szczęście do ostatniej chwili wszystko przebiegło idealnie w każdym najmniejszym szczególe. Wodowanie było przewidziane na godz. 2.07 naszego czasu w nocy z 10 na 11 kwietnia 2026 r. i co do minuty wtedy się odbyło – podkreślił.

Wielki sukces NASA

.Jego zdaniem całą misję można uznać za bardzo udaną. – Już zdjęcia przesyłane w czasie jej trwania były niesamowite, teraz czeka nas jeszcze odbiór z pokładu kapsuły Orion kart pamięci, na których były zapisywane fotografie i filmy. NASA będzie je prawdopodobnie stopniowo publikować i możemy się spodziewać kolejnych wspaniałych materiałów – ocenił.

Kolejnym istotnym elementem misji były według niego testy technologii i systemów na pokładzie Oriona – i to również się powiodło. – Było to szczególnie ważne z punktu widzenia kolejnych misji, m.in. lądowania na powierzchni Księżyca, które jest planowane na 2028 r. – przypomniał ekspert.

Za najważniejsze w misji Artemis II Jakub Tokarek uważa fakt powrotu ludzi w okolice Księżyca. – Dla osób z mojego pokolenia, urodzonych w latach 90. i młodszych, wszelkie informacje o misjach księżycowych były wiedzą historyczną. Od tego czasu rozwinęła się eksploracja bliskiego kosmosu, na przykład loty na Międzynarodową Stację Kosmiczna są już rutynowe. Na przód poszła też bezzałogowa eksploracja kosmosu, mamy mnóstwo misji do różnych ciał niebieskich. Ale od roku 1972 nie było załogowych misji księżycowych – wyjaśnił.

Do tej pory tylko 30 ludzi znalazło się w dalekim kosmosie

.Przyznał, że emocje związane z obecnością ludzi w dalekim kosmosie, poza niską orbitą okołoziemską, były ogromne. – Ta czwórka dołączyła do wąskiego grona ok. trzydziestu osób, które się tam znalazły. To dla całych pokoleń urodzonych po misjach Apollo nowe, wspaniałe doświadczenie. W mediach i serwisach społecznościowych widać było ogromne zainteresowanie misją Artemis II, które rosło wraz ze zbliżaniem się Oriona do Księżyca i do powrotu na Ziemię. 50 lat temu misjom księżycowym towarzyszyły relacje w telewizji, teraz mogliśmy niemal 24 godziny na dobę oglądać transmisje z lotu wokół Księżyca – opowiadał pracownik Obserwatorium Astronomicznego UAM.

Zdaniem naukowca to, że astronauci mogli na własne oczy zobaczyć niewidoczną z Ziemi część Księżyca, miało nie tylko wymiar symboliczny. – Oko ludzkie ma dużo szerszy zakres dynamicznej obserwacji obiektów na bieżąco niż obiektywy kamer i aparatów. Sprzęt wykonuje z góry zaplanowane zadania: patrzy w konkretnym kierunku, na konkretne elementy powierzchni Księżyca, używa zaprogramowanego wcześniej czasu naświetlania i określonych soczewek. To się nie zmienia, nawet jeśli w polu jego widzenia pojawi się coś innego interesującego – inaczej niż u ludzi. Załoga misji Artemis II miała oczywiście listę zadań do wykonania, ale obserwowała też wszystko dookoła z równą uwagą – stwierdził.

Dodał, że przysłuchiwał się komunikacji Oriona z Ziemią m.in. podczas najbliższego przelotu nad powierzchnią Księżyca. – Astronauci mieli mnóstwo pytań na temat kraterów, które dostrzegali na terminatorze, czyli linii oddzielającej oświetloną część Księżyca od nieoświetlonej. Na gorąco opowiadali, co widzą, co ich zachwyca, jakie kolory dostrzegają. Maszynie takie wrażenia i szczegóły na pewno by umknęły, jeśli nie byłaby na to zaprogramowana. Ludzie zapewnili więc inne, niepowtarzalne spojrzenie na naszego naturalnego satelitę – podsumował Jakub Tokarek.

Polska gospodarka kosmiczna

.Polska gospodarka kosmiczna w przeciągu ostatnich lat coraz bardziej się rozwija. Polska Agencja Kosmiczna jest liderem w tym rozwoju. Przyszłość pokaże, jakie osiągnięcia staną się jeszcze ich udziałem. O polskiej eksploracji kosmosu pisze na łamach Wszystko co Najważniejsze prof. Grzegorz WROCHNA, polski fizyk, profesor nauk fizycznych. W latach 2011−2015 dyrektor Narodowego Centrum Badań Jądrowych, w latach 2019–2021 podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Od 2021 prezes Polskiej Agencji Kosmicznej.

Jak zaznacza ekspert, produkty i usługi wykorzystujące technologie kosmiczne to dzisiaj rynek szacowany na 350–450 mld euro. Nie ma więc cienia przesady w nazywaniu tego rynku nową gałęzią gospodarki – gospodarką kosmiczną. Co więcej, jest to chyba najbardziej dynamicznie rozwijająca się gałąź światowej gospodarki, odnotowująca rokrocznie dwucyfrowe wzrosty. Tylko w latach 2020–2022 przychody branży kosmicznej wzrosły o 20 proc., a zgodnie z przewidywaniami analityków do 2040 r. osiągną 1 bln dolarów. Obserwując tę dynamikę, można zadać pytanie, czy Polska jest krajem na tyle nowoczesnym i silnym gospodarczo, by zapewnić sobie dostęp do tych zdobyczy technologicznych i być istotnym graczem na międzynarodowych rynkach.

„Tradycje mamy znakomite i bynajmniej nie tylko w dziedzinie fantastyki naukowej – choć Lem i Żuławski zainspirowali niejednego przedsiębiorcę swoimi wizjami. Pierwszy polski instrument badawczy poleciał w kosmos już 50 lat temu, w 500-lecie urodzin Kopernika. W ramach programu „Interkosmos” budowaliśmy zaawansowaną w owych czasach aparaturę i wysłaliśmy pierwszego Polaka na orbitę. Mirosław Hermaszewski przez całe 45 lat po swoim locie wspierał inicjatywy kosmiczne i inspirował kolejne pokolenie, spotykając się z młodymi ludźmi” – pisze autor artykułu

Jego zdaniem nowoczesna era polskiego kosmosu zaczęła się w 2012 roku wejściem naszego kraju do Europejskiej Agencji Kosmicznej (European Space Agency – ESA). Celem tej organizacji jest rozwijanie technologii w krajach członkowskich poprzez realizację wspólnych programów. ESA będzie realizować te programy, które zebrały odpowiednie finansowanie. Reguła zwrotu geograficznego zapewnia, że większość zadeklarowanej kwoty wraca do kraju w postaci zamówień na elementy niezbędne do realizacji danego programu. Mamy więc gwarancję, że wpłacone pieniądze nie tylko odzyskamy, ale dzięki nim zdobędziemy dostęp do najnowocześniejszych europejskich technologii i rozwiniemy swoje własne.

.Dodaje też, że Polska uczestniczy obecnie w 11 z 24 misji ESA, których celem jest eksploracja Księżyca, Słońca i planet Układu Słonecznego wraz z ich księżycami, a także badanie odległego Wszechświata. W bazie danych ESA zarejestrowanych jest ponad 400 firm, z czego ponad 150 otrzymało już kontrakty. Te duże liczby cieszą, ale zarazem stanowią wyzwanie, bo nasz sektor kosmiczny składa się głównie z małych i średnich przedsiębiorstw oraz instytucji naukowych. Niełatwo jest im stawić czoła wielkim czempionom obecnym na rynku kosmicznym już od kilku dekad. 

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 11 kwietnia 2026