Monitorowanie snu pracowników budzi obawy bioetyków

monitorowanie snu pracowników

Monitorowanie snu pracowników może prowadzić do presji i naruszeń prywatności, ostrzegają bioetycy. W komentarzu w „Nature” postulują ochronę danych i prawo do rezygnacji.

.Autorzy z Uniwersytetu Kopenhaskiego, National University of Singapore i ETH Zurich wskazują, że rozwój urządzeń do śledzenia i poprawiania snu wymaga zasad chroniących użytkowników. Ich komentarz ukazał się 25 sierpnia 2026 r. Komunikat Uniwersytetu Kopenhaskiego z 8 października przedstawia jego najważniejsze tezy.

Od pomiaru snu do jego poprawiania

.Zegarki i aplikacje już służą do rejestrowania odpoczynku. Nowe rozwiązania mają jednak aktywnie wpływać na sen. Badacze opisują opaski przekazujące słabe impulsy elektryczne do mózgu oraz systemy emitujące dźwięki w precyzyjnie dobranych momentach. Ich celem jest wspieranie snu głębokiego i regeneracji, a w rezultacie poprawa jakości snu i zdrowia.

Sebastian Porsdam Mann, bioetyk i badacz prawa z Uniwersytetu Kopenhaskiego, podkreśla, że dowody skuteczności są nadal ograniczone. Większość badań prowadzono w kontrolowanych warunkach laboratoryjnych, a efekty różnią się między technologiami.

Dobrowolny program może stać się wymogiem

.W ocenie autorów skuteczne narzędzia mogłyby zainteresować pracodawców w ochronie zdrowia, transporcie i budownictwie, gdzie skutki niewyspania mogą zagrażać bezpieczeństwu. Mann ostrzega, że połączenie monitorowania z poprawianiem sprawności może sprawić, iż dobrowolne świadczenie pracownicze z czasem stanie się oczekiwaniem wobec załogi.

Autorzy zwracają uwagę, że część takich narzędzi zbiera dane biernie, kiedy użytkownik śpi. To może ułatwiać przedstawianie nadzoru jako niewielkiego ustępstwa w zamian za pomoc, choć informacje dotyczą sfery prywatnej.

Jak informował w 2016 r. „Nederlands Juristenblad”, po interwencji holenderskiego organu ochrony danych dwie firmy przestały przetwarzać informacje o zdrowiu zbierane przez opaski pracowników. Obie miały dostęp do danych o aktywności, a jedna także do danych o wzorcu snu.

Organ uznał je za wrażliwe dane dotyczące zdrowia. Zwrócił uwagę, że zależność finansowa od pracodawcy zwykle podważa dobrowolność zgody na ich przetwarzanie. Przykład pokazuje znaczenie kontroli nad własną prywatnością również poza godzinami pracy.

Trzy zasady ochrony użytkowników

.Bioetycy proponują, aby ocenę technologii zaczynać od pytania, co poprawiają i kto z tego korzysta. Oprócz produktywności liczyć się powinny dobrostan i zdrowie osoby śpiącej.

Następnie postulują publiczną debatę i udział obywateli w tworzeniu regulacji, zanim rozwiązania te staną się powszechne. Trzecia zasada łączy równy dostęp do skutecznych technologii zdrowotnych z ochroną prywatności i możliwością rezygnacji.

Według autorów o dostępie do danych powstających podczas snu powinni decydować sami użytkownicy. Bez takich zabezpieczeń, ostrzegają autorzy, potrzeba odpoczynku mogłaby stać się obowiązkiem narzucanym przez instytucje.

Szymon Ślubowski

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 10 października 2026