Najpopularniejsze imiona dzieci w każdym województwie [Pełna Lista]

Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało tegoroczne najpopularniejsze imiona dzieci w każdym województwie. W ogólnopolskim zestawieniu na czele znalazły się Zofia i Nikodem.
Wśród chłopców liderem pozostaje Nikodem
.Zofia cieszyła się największą popularnością w aż 7 województwach, w tym w mazowieckim, pomorskim, wielkopolskim i zachodniopomorskim. Bardzo popularne były także takie imiona jak: Zuzanna – najczęściej wybierana w 4 województwach i Laura – także w 4 województwach.
Wśród chłopców liderem pozostaje Nikodem, który był najczęściej nadawanym imieniem w aż 8 województwach. Kolejne w rankingu były Leon (5 województw) oraz Jan (2 województwa).
Najpopularniejsze imiona według województw
Oto imiona najczęściej wybierane przez rodziców w poszczególnych województwach:
Województwo dolnośląskie
Dziewczynki: Zuzanna 311, Zofia 303, Maja 291
Chłopcy: Nikodem 415, Leon 382, Antoni 364
Województwo kujawsko-pomorskie
Dziewczynki: Laura 225, Zofia 214, Maja 200
Chłopcy: Nikodem 307, Leon 280, Antoni 255
Województwo lubelskie
Dziewczynki: Zuzanna 210, Laura 207, Zofia 198
Chłopcy: Nikodem 356, Antoni 290, Aleksander 275
Województwo lubuskie
Dziewczynki: Zofia 98, Zuzanna 98, Michalina 90
Chłopcy: Leon 128, Nikodem 128, Antoni 113
Województwo łódzkie
Dziewczynki: Laura 283, Zofia 256, Maja 235
Chłopcy: Nikodem 377, Antoni 334, Jan 323
Województwo małopolskie
Dziewczynki: Maja 465, Zuzanna 460, Zofia 458
Chłopcy: Antoni 603, Jan 602, Nikodem 597
Województwo mazowieckie
Dziewczynki: Zofia 766, Laura 651, Zuzanna 622
Chłopcy: Jan 947, Nikodem 890, Aleksander 865
Województwo opolskie
Dziewczynki: Zofia 90, Maja 88, Hanna 82
Chłopcy: Leon 130, Nikodem 128, Antoni 103
Województwo podkarpackie
Dziewczynki: Zuzanna 261, Maja 234, Zofia 232
Chłopcy: Nikodem 378, Antoni 325, Franciszek 314
Województwo podlaskie
Dziewczynki: Laura 146, Zofia 143, Maja 131
Chłopcy: Nikodem 205, Jan 166, Aleksander 158
Województwo pomorskie
Dziewczynki: Zofia 301, Zuzanna 244, Maja 240
Chłopcy: Jan 362, Leon 359, Antoni 356
Województwo śląskie
Dziewczynki: Maja 416, Zofia 409, Emilia 399
Chłopcy: Leon 541, Nikodem 524, Antoni 517
Województwo świętokrzyskie
Dziewczynki: Laura 122, Julia 120, Zuzanna 119,
Chłopcy: Nikodem 184, Aleksander 164, Antoni 151
Województwo warmińsko-mazurskie
Dziewczynki: Zofia 184, Maja 140, Hanna 126
Chłopcy: Nikodem 227, Aleksander 170, Leon 169
Województwo wielkopolskie
Dziewczynki: Zofia 487, Maja 365, Laura 348
Chłopcy: Leon 535, Antoni 488, Nikodem 482
Województwo zachodniopomorskie
Dziewczynki: Zofia 175, Maja 167, Hanna 148
Chłopcy: Leon 263, Nikodem 251, Antoni 206
Polska nie jest gotowa na starzenie się społeczeństwa
.Często zastanawiam się nad swoją przyszłością w kraju, w którym coraz bardziej odczuwalne jest starzenie się społeczeństwa – pisze Hubert ŻBIKOWSKI/\.
Liczba osób starszych w polskim społeczeństwie rośnie w zatrważającym tempie, a osób w wieku produkcyjnym jest coraz mniej. To nie tylko problem dla gospodarki, ale też dla nas, młodych, którzy w przyszłości będą musieli ponosić ciężar utrzymania systemu emerytalnego i opieki nad coraz większą grupą seniorów.
ane są alarmujące. W Polsce już ponad 22 proc. społeczeństwa to osoby powyżej 60. roku życia, a prognozy demograficzne wskazują, że w ciągu najbliższych 30 lat ten odsetek wzrośnie do 40 proc. Liczba osób w wieku produkcyjnym spada, co oznacza, że moja generacja będzie musiała pracować na coraz większą liczbę emerytów. Już teraz system emerytalny oparty na ZUS-ie boryka się z trudnościami, gdzie deficyty pokrywane są z budżetu państwa, a liczba osób płacących składki jest niewystarczająca, by zapewnić stabilność wypłat. Wśród moich rówieśników często słyszę ironiczne komentarze: „Emerytury? Zapomnij, na nas już nie będzie pieniędzy”.
Poczucie braku bezpieczeństwa finansowego w przyszłości jest jednym z największych problemów, o których rozmawiamy w gronie znajomych. Coraz częściej dochodzimy do wniosku, że składki, które teraz płacimy, są de facto inwestycją w obecną grupę emerytów, a nie w naszą przyszłość. System jest bardzo demotywujący i sprawia, że wielu młodych zaczyna szukać alternatywnych sposobów zabezpieczenia swojej przyszłości pieniędzmi, które zostają z ich obecnie jeszcze nie najwyższej wypłaty – inwestowanie w szeroki rynek, fundusze emerytalne lub inne instrumenty finansowe.
Rynek pracy również nie ułatwia sytuacji. Wielu młodych ludzi pracuje na umowach cywilnoprawnych, które nie zapewniają stabilności zatrudnienia ani odpowiedniego poziomu składek emerytalnych. Wiąże się to do 26. roku życia z wyższymi zarobkami dla osób zatrudnionych na umowie-zleceniu, lecz już w większych firmach i korporacjach możliwość takiego zatrudnienia jest często ograniczona. To oznacza, że w przyszłości nasze świadczenia będą jeszcze niższe niż obecne, co już teraz wzbudza frustrację i obawy. Dodatkowo coraz więcej młodych ludzi wyjeżdża z Polski w poszukiwaniu lepszych warunków pracy i życia za granicą, co zmniejsza bazę osób wpłacających składki do systemu.
Nie chodzi tylko o pieniądze. Starzenie się społeczeństwa to także wyzwanie w sferze społecznej. Mniej osób w wieku produkcyjnym oznacza większe obciążenie młodych rodzin, które będą musiały łączyć pracę z opieką nad starszymi członkami rodziny. Widać to już teraz – wiele młodych osób opiekuje się swoimi dziadkami lub rodzicami, jednocześnie próbując rozwijać swoje kariery. Brakuje wsparcia systemowego, a obecne rozwiązania, takie jak domy opieki czy usługi opiekuńcze, są często drogie i trudno dostępne.
Musimy poważnie podejść do sprawy jako całe społeczeństwo i wyraźnie argumentować nasze obawy, by poprawić sytuację. Myślę, że potrzebne są gruntowne reformy systemu emerytalnego, które nie będą opierały się wyłącznie na obecnym modelu „pokoleniowej solidarności”. Trzeba też zachęcać młodych ludzi do pozostania w Polsce, oferując im stabilność na rynku pracy, dostęp do mieszkań i wsparcie w planowaniu przyszłości.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/hubert-zbikowski-polska-nie-jest-gotowa-na-starzenie-sie-spoleczenstwa/
PAP/MB






