Najważniejsze wybory 2026 roku

W ponad 50 krajach świata obywatele pójdą w 2026 roku do wyborów, by wybrać swoich politycznych liderów. Amerykański politolog Francis Fukuyama w komentarzu dla portalu Kyiv Independent ocenił, że najważniejszym politycznym wydarzeniem roku będą wybory do Kongresu USA w listopadzie. Dla przyszłości Europy zaś istotne będą wybory na Węgrzech.
Najważniejsze wybory 2026 roku
.Dnia 12 lutego odbędą się wybory powszechne w Bangladeszu. Będzie to pierwsze głosowanie od czasu masowych protestów, które w połowie 2024 roku odsunęły od władzy premierkę Hasinę Wajed, rządzącą nieprzerwanie przez 15 lat. Tego samego dnia obywatele wezmą udział w referendum w sprawie tzw. Karty Lipcowej – wspólnego zobowiązania 30 partii politycznych i rządu tymczasowego do przeprowadzenia reform.
W kwietniu głosować będą Węgrzy, którzy w wyborach parlamentarnych zdecydują, czy przedłużą trwające od 2010 roku rządy premiera Victora Orbana i jego partii Fidesz. W wyścigu tym Victor Orban, sprawujący władzę najdłużej ze wszystkich szefów rządów w Unii Europejskiej, zmierzy się z Peterem Magyarem – byłym członkiem Fideszu, a obecnie liderem największego opozycyjnego ugrupowania, partii TISZA.
.W kilku z największych państw UE – Hiszpanii, Niemczech, Włoszech i Francji – w 2026 roku odbędą się wybory samorządowe. W Niemczech w marcu i wrześniu wybierane będą władze ustawodawcze pięciu krajów związkowych – Badenii-Wirtembergii i Nadrenii-Palatynatu, a także Saksonii-Anhaltu, Berlina i Meklemburgii-Pomorza Przedniego. Wybory władz hiszpańskich regionów Aragonia, Kastylia-Leon i Andaluzja, planowane w okresie od lutego do czerwca, oraz wybory lokalne we Francji (15 i 22 marca) traktowane będą jako wskaźnik nastrojów w społeczeństwie przed wyborami prezydenckimi w tych krajach w 2027 roku.
Najważniejsze wybory w Europie to nie tylko wybory na Węgrzech
.Wśród ważnych głosowań w Europie wymienia się też zaplanowane na 13 września 2026 r. wybory parlamentarne w Szwecji. Oczekuje się, że będą one sprawdzianem poparcia dla ugrupowań populistycznych i skuteczności kraju w zwalczaniu spodziewanych ingerencji z zagranicy podczas kampanii wyborczej.
W Bułgarii, gdzie w połowie grudnia rząd Rosena Żelazkowa podał się do dymisji pod wpływem masowych protestów przeciw korupcji, najpóźniej w listopadzie 2026 r. powinny odbyć się wybory prezydenckie. Urzędujący szef państwa Rumen Radew nie może ubiegać się o kolejną kadencję.
W marcu 2026 r. w wyborach parlamentarnych zagłosują Słoweńcy (dokładny termin ma zostać podany w styczniu). Centroprawicowa opozycyjna Partia Demokratyczna nieznacznie wyprzedza w sondażach rządzący obecnie liberalny Ruch Wolności premiera Roberta Goloba. Według analityków sformowanie rządu po wyborach może być trudne ze względu na pojawienie się nowych, mniejszych ugrupowań.
Na Łotwie obywatele zdecydują o obsadzie nowego parlamentu nie później niż 3 października. Wybory wyłonią następcę obecnego centroprawicowego rządu koalicyjnego premierki Eviki Siliny. Jej partia Jedność w sondażach zajmuje obecnie drugie miejsce za konserwatywnym Sojuszem Narodowym.
Wybory w Brazylii, wybory w Izraelu
Brazylijczycy 4 października wybiorą nowego prezydenta, wiceprezydenta, członków Kongresu Narodowego (parlamentu), gubernatorów i wicegubernatorów, a także członków stanowych zgromadzeń ustawodawczych w całym kraju. Urzędujący szef państwa Luiz Inacio Lula da Silva już zapowiedział, że będzie ubiegał się o czwartą kadencję. Jeśli prezydent nie zostanie wybrany w pierwszej turze, druga tura odbędzie się 25 października.
W tym roku odbędą się również wybory parlamentarne w Izraelu. Planowo głosowanie powinno odbyć się do końca października. Jeśli jednak parlament (Kneset) nie zdoła uchwalić budżetu do marca, ogłoszone zostaną wybory przedterminowe. W krajowej polityce od dawna dominuje premier Benjamin Netanjahu, który w ciągu trzech ostatnich dekad pełnił urząd szefa rządu łącznie przez 19 lat. Podziały wśród opozycji dają Netanjahu szansę na pozostanie na stanowisku.
Wybory parlamentarne w USA
.Najważniejszym wydarzeniem politycznym będą jednak wybory parlamentarne w USA – ocenił Francis Fukuyama w komentarzu opublikowanym na ukraińskim portalu Kyiv Independent. Amerykanie 3 listopada zdecydują o obsadzie 435 mandatów w Izbie Reprezentantów oraz 35 ze 100 mandatów w Senacie. Ponadto wybrani zostaną gubernatorzy w 39 stanach i terytoriach USA. Świat będzie przyglądał się wynikom tego głosowania, gdyż może ono wskazać, jak silną władzę ma prezydent Donald Trump i jego administracja.
W Rosji nie później niż 20 września mają odbyć się wybory do Dumy Państwowej, czyli niższej izby parlamentu. Ograniczenie wolności obywatelskich, powszechna cenzura i uciszanie opozycji sprawiają, że według komentatorów z dużym prawdopodobieństwem można przewidzieć, że wyniki głosowania zostaną sfałszowane na korzyść putinowskiej partii Jedna Rosja.
Pod znakiem zapytania stoją pierwsze wybory prezydenckie w Sudanie Południowym, najmłodszym państwie świata, które uzyskało niepodległość w 2011 r. Konflikty trawiące politykę wewnętrzną i nierozstrzygnięte kwestie konstytucyjne sprawiły, że wybory przekładano już pięciokrotnie. Kolejny termin został wyznaczony na 22 grudnia 2026 r.
Co przed nami w nadchodzącym roku?
.Przewidywanie przyszłości staje się coraz trudniejsze. Ze szczególną siłą widać to właśnie obecnie, mimo że mamy przecież głęboką wiedzę o aktualnych problemach świata i doświadczenia z przeszłości. Powodów tej sytuacji jest wiele, a głównym pośród nich jest poważne zachwianie istniejącego od paru dekad polityczno-gospodarczego porządku świata – pisze prof. Michał KLEIBER
Bo jak inaczej określić takie fakty, jak rozlew krwi w Europie z setkami tysięcy ofiar, narastające konflikty na Bliskim Wschodzie i Afryce, budzące niepokój agresywne zachowania wobec siebie dwu nuklearnych potęg, Indii i Pakistanu, oraz groźby użycia broni nuklearnej przez Koreę Północną, widmo inwazji Chin na Tajwan, bezprecedensowa wojna handlowa generująca przerwania łańcuchów dostaw, powodujące m.in. olbrzymie zagrożenia dla dostaw energii, wzrost kosztów utrzymania i najwyższą od dekad inflację, rosnące problemy demograficzne i postępująca społeczna polaryzacja świata powodująca niespotykane w historii migracje ludności, rozwój technologiczny, AI w szczególności, mający nieprzewidywalne i być może już nieodległe poważne społeczne konsekwencje dla gospodarki i bezpieczeństwa, czy niejasna sytuacja w zakresie działań na rzecz ochrony klimatu i środowiska naturalnego. W obliczu tak wielu zmian w dotychczasowym porządku świata, określanych coraz częściej terminem „polikryzysu”, nie ma niestety wątpliwości, że narastające problemy są zagrożeniem dla naszej przyszłości, powodując szerzące się poczucie powszechnego niepokoju.
Pierwszemu z tych scenariuszy nadajmy nazwę Świat Nieprzyjaźnie Podzielony. Byłby on w pewnym sensie niekorzystną kontynuacją sytuacji istniejącej obecnie i niestety nie wykluczałby mniej czy bardziej poważnych konfliktów zbrojnych, dotyczących jednak regionów świata, a nie całego globu. W jego ramach świat przekształcałby się dalej w system gospodarczo i militarnie współpracujących w swych ramach bloków, prowadzących politykę zorientowaną na własne korzyści, niewahających się przy tym przed łamaniem we własnym interesie międzynarodowych porozumień gospodarczych i militarnych. Bloki te byłyby tworzone wokół Stanów Zjednoczonych, Chin, EU, Rosji, paru największych państw Ameryki Południowej oraz Azji Południowo-Wschodniej. Dla utrzymania swej obecnej politycznej stabilności i siły część państw w niektórych z tych bloków łączyłoby w modelach swego funkcjonowania elementy demokracji i autorytaryzmu.
W scenariuszu tym problemem byłaby realizacja polityki związanej z globalnymi korzyściami i potrzebami, takimi jak np. szeroka współpraca gospodarcza i nieskrępowana wymiana handlowa, pomoc przy zażegnywaniu regionalnych konfliktów, wsparcie dla krajów rozwijających się czy zapobieganie konsekwencjom pandemicznych chorób i zmian pogodowych. Osłabiona międzynarodowa współpraca polityczna umożliwiałaby zaś odgrywanie znaczącej roli w świecie przez wielkie korporacje, z drugiej zaś strony stwarzałaby podatność na najróżniejsze transgraniczne przestępstwa terrorystyczne oraz na działalność hackerską.
.Drugi scenariusz określmy terminem Świat Pokojowo Rywalizujący. W tym świecie globalne mocarstwa i liczne inne państwa, ciągle zróżnicowane ustrojowo, prowadziłby politykę także zdominowaną przez własne korzyści, ale otwartą na współpracę oraz zawieranie i przestrzeganie porozumień gospodarczych i handlowych. Rywalizacja polegałaby na zdobywaniu rynków i dostępu do różnorodnych zasobów, co nawet przy prawdopodobnym istnieniu działań bezprawnych, w rodzaju gospodarczego szpiegostwa bądź przestępstw w cyberprzestrzeni, nie prowadziłoby do bezpośrednich zagrożeń prawdziwie konfliktogennych. Taki scenariusz byłby również kontynuacją dzisiejszej sytuacji, ale w znacznie bardziej lepszej wersji.
PAP/Marta Zabłocka/MJ







