Najwięksi przegrani wojny na Bliskim Wschodzie?

Rządy państw Azji Centralnej zareagowały z ostrożnością na atak USA i Izraela na Iran. W oficjalnych komunikatach i dominują apele o deeskalację i podkreślanie neutralności, rosną jednak obawy dotyczące skutków gospodarczych konfliktu, który może uderzyć w handel, transport i ceny energii.
Najwięksi przegrani wojny na Bliskim Wschodzie?
.W reakcji na amerykańsko-izraelski atak na Iran państwa Azji Centralnej zachowują powściągliwość podobnie jak w przypadku agresji Rosji na Ukrainę. Władze Uzbekistanu podkreślają potrzebę rozwiązania konfliktu metodami dyplomatycznymi zaznaczając, że eskalacja przemocy na Bliskim Wschodzie stanowi zagrożenie dla stabilności międzynarodowej oraz bezpieczeństwa szlaków transportowych. Uzbeccy analitycy wskazują, że kraj w ostatnich latach znacznie rozwinął współpracę gospodarczą z Iranem i traktuje to państwo jako potencjalną drogę eksportu do krajów Zatoki Perskiej.
Podobnie ostrożne stanowisko zajmuje Kazachstan. Władze zaapelowały o powstrzymanie dalszej eskalacji konfliktu i podkreśliły znaczenie stabilności na Bliskim Wschodzie dla globalnych rynków energii oraz bezpieczeństwa korytarzy transportowych łączących Azję z Europą.
Turkmenistan, który podkreśla swą neutralność określił wybuch wojny jako „godny ubolewania” i wezwał do pokojowego rozwiązania sporu i utrzymania stabilności w regionie. Dla Aszchabadu rozwój sytuacji w Iranie ma szczególne znaczenie ze względu na to, iż jest to jedyny postsowiecki kraj Azji Centralnej graniczący lądowo z Iranem, który jest istotnym partnerem gospodarczym Turkmenistanu.
Azja Środkowa obawia się eskalacji wojny na Bliskim Wschodzie
.Władze Kirgistanu i Tadżykistanu także wzywają do dialogu i powstrzymania działań wojennych. Eksperci z Biszkeku i Duszanbe zwracają uwagę, że eskalacja konfliktu może odbić się na sytuacji gospodarczej państw regionu, szczególnie poprzez wzrost cen energii i zakłócenia w handlu. Wojna Izraela i USA z Iranem oraz działania odwetowe Iranu wymierzone w państwa Zatoki Perskiej budzą w stolicach państw Azji Centralnej przede wszystkim obawy gospodarcze.
Według ekspertów dalsza eskalacja konfliktu doprowadzi do znacznego wzrostu cen paliw, oraz poważnych zakłóceń w funkcjonowaniu tras transportowych prowadzących przez Iran do krajów Zatoki Perskiej i dalej do Europy. Zamknięcie lub ograniczenie tych szlaków zadziała negatywnie także w drugą stronę, na co szczególnie uwrażliwione są Kirgistan i Tadżykistan, które w dużym stopniu zależą od importu paliw i towarów konsumpcyjnych.
Iran jest dla państw Azji Centralnej ważnym partnerem handlowym oraz elementem sieci transportowej łączącej region z rynkami Bliskiego Wschodu i dalej z Europą. Przez terytorium Iranu przebiegają także drogi handlowe łączące Azję Centralną z Indiami. Żadne z państw Azji Centralnej nie ma dostępu do morza, a od Indii oddzielają je Pakistan i Afganistan, oba kraje są niestabilne politycznie, a ich infrastruktura drogowa i kolejowa pozostawia wiele do życzenia.
Eksperci podkreślają, że długotrwała wojna na Bliskim Wschodzie może bardzo negatywnie wpłynąć na gospodarki Azji Centralnej poprzez wzrost cen energii, spowolnienie gospodarcze u głównych partnerów handlowych, takich jak Chiny czy Rosja, oraz zakłócenia globalnych łańcuchów dostaw. W ocenie analityków państwa Azji Centralnej będą starały się utrzymać neutralność wobec konfliktu, jednocześnie podejmując działania mające ograniczyć skutki gospodarcze wojny.
Problem radykalnego islamu w Azji Środkowej
.Na temat problemów w polityce bezpieczeństwa Uzbekistanu i Tadżykistanu, które są związane z radykalnymi islamskimi ugrupowaniami, na łamach „Wszystko Co Najważniejsze” pisze prof. Erica MARAT w tekście „Wszystkie oczy zwrócone są teraz na Azję Środkową„. Autorka w swoim eseju zwróciła również uwagę na geopolityczne znaczenie środkowoazjatyckich państw.
„Zarówno Tadżykistan, jak i Uzbekistan stoją przed prawdziwymi wyzwaniami związanymi z własnym bezpieczeństwem. Talibowie zajęli prawie wszystkie prowincje graniczące z regionem Azji Środkowej, w tym miasta Kunduz i Szeberghan oraz punkt kontroli granicznej Szer Khan. Setki etnicznych, pochodzących z Tadżykistanu Tadżyków w różnym wieku walczą podobno po stronie talibów. Rahmon prawdopodobnie bardziej martwi się Tadżykami w Afganistanie, którzy podważają jego reżim, niż radykalizacją mieszkańców Tadżykistanu. Często też pojawiają się doniesienia o afgańskich żołnierzach i uchodźcach uciekających do Tadżykistanu i Uzbekistanu przed talibami”.
„Około 4 tysięcy Tadżyków i Uzbeków przystąpiło do Państwa Islamskiego w połowie pierwszej dekady XXI w., włączając w to kilku wysoko postawionych funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa. Po porażkach Państwa Islamskiego w Syrii i Iraku wielu środkowoazjatyckich bojowników przeniosło się właśnie do Afganistanu. Trudno jednak ocenić, ilu się ich tam znajduje. Obydwa kraje niechętnie podchodzą do repatriacji swoich obywateli, ponieważ obawiają się zagrożenia ze strony skonsolidowanego Państwa Islamskiego Khorasan (ISIS-K) działającego na terytorium Afganistanu. Obrały jednak inne strategie. Do tej pory rząd Rahmona nie zajmował otwarcie stanowiska w sprawie talibów, podczas gdy Uzbekistan prowadził z nimi bezpośrednie rozmowy. Nie wiadomo, czy Tadżykistan nawiąże z talibami relacje”.
.”Na czele Państwa Islamskiego Khorasan stoją bojownicy pakistańscy, a jego celem jest ekspansja na cały Afganistan, Pakistan, Azję Środkową i Iran. Przyszłość silnego ISIS-K zależy od wielu czynników, w tym od dynamiki wojny pomiędzy ISIS a talibami, od tego, czy ISIS-K będzie w stanie sfinansować swoje działania, oraz od tego, czy w ciągu kolejnych lat zradykalizuje się jeszcze więcej mieszkańców regionu Azji Środkowej” – pisze prof. Erica MARAT.
PAP/MJ








