Naród polski nie zasługuje na to, by nosić plamę Holokaustu na swojej historii [Ambasador Tom ROSE]

Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce, Thomas Rose, wygłosił przemówienie na konferencji IJL w Warszawie 19 listopada 2025 roku. Przedstawił stanowisko kwestionujące stereotypy o masowym udziale Polaków w Zagładzie Żydów w trakcie II wojny światowej.
Ambasador Tom Rose gościem IJL
.Organizacja IJL (International Jewish Lawyers) przeprowadziła swoją coroczną konferencję w Warszawie. Konferencja trwała od 19 do 22 listopada 2025 roku; jej motyw przewodni to: „Antisemitism and the Jewish People in the Legal Aftermath of October 7th” (Antysemityzm i naród żydowski w świetle prawnych następstw wydarzeń z 7 października). Z tej okazji ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce, Thomas Rose, wygłosił przemówienie o stosunkach polsko-żydowskich.
Przemówienie miało na celu obalić szeroko rozpowszechniony stereotyp o masowym udziale Polski i Polaków w Zagładzie Żydów w trakcie II wojny światowej. Brak szczególnej wiedzy na temat realiów okupacyjnych w Europie Środkowo-Wschodniej oraz działania propagandy nazistowskiej (do 1945 roku) i radzieckiej są głównymi powodami przekonania, że Polacy chętnie i licznie kolaborowali z Niemcami w celu zniszczenia narodu żydowskiego.
Stereotyp ten jest o tyle krzywdzący, że Polacy jako jedyny europejski naród nigdy nie kolaborował z Niemcami, nawet przez chwilę, od wybuchu wojny 1 września 1939 roku. Ponadto okupacja niemiecka i radziecka były w Polsce nadzwyczajne krwawe.
Ambasador zaczął od przypomnienia o tym stereotypie: „Znana jest narracja, że Polacy byli współwinni, że byli wspólnikami, że byli w najlepszym razie biernymi obserwatorami, a nawet uczestniczyli w mordowaniu Żydów. Narracja ta jest fałszywa z historycznego punktu widzenia. Jest fałszywa także z moralnego punktu widzenia. Jest to oszczerstwo wobec narodu polskiego”.
Polska przeżyła wtedy tragiczny okres. Dwa totalitaryzmy prowadziły na ziemiach Rzeczypospolitej barbarzyńską politykę ludobójczą. Celem była Zagłada wszystkich Żydów, ale ofiarą działań hitlerowców i stalinowców stał się także naród polski. Jego elity zostały zniszczone, ludności narzucono surowy reżim okupacyjny. Po pozbyciu się Żydów Niemcy planowali postąpić podobnie z Polakami. „Zamordowano sześć milionów obywateli Polski – połowa z nich to Żydzi, połowa to Polacy. […] Warszawa została całkowicie zniszczona. Polska elita – księża, profesorowie, oficerowie – została systematycznie eksterminowana”, podkreślił Tom Rose.
Polacy utracili wtedy swoją suwerenność. Jednak nie było w Polsce rządu kolaboracyjnego, nie było organizacji wspomagających okupantów: „Polacy nie mieli suwerenności. Polacy nie mieli armii. Nie mieli rządu. A jednak Polacy i tak stawiali opór. Polska miała największy podziemny ruch oporu w Europie – Armię Krajową, liczącą setki tysięcy bojowników. Polska nigdy nie współpracowała z nazistami – w przeciwieństwie do wielu innych narodów. Nie było polskiego Quislinga. Nie było polskiego Vichy. Nie było polskiej dywizji SS”.
Polacy chcący ratować Żydów byli skazywani na śmierć – przypomina ambasador
.Według Toma Rose’a często zapomina się o długiej historii obecności Żydów w Polsce: „Niemcy utworzyli na ziemiach polskich ponad 450 obozów koncentracyjnych i obozów śmierci – nie dlatego, że Polacy o to prosili, nie dlatego, że Polacy pomagali je budować, ale dlatego, że Niemcy wybrali okupowaną Polskę jako miejsce realizacji swojego ostatecznego rozwiązania. Dlaczego? Ponieważ Polska miała największą populację żydowską w Europie – ponad trzy miliony Żydów – i ponieważ Polska znajdowała się pod całkowitą kontrolą nazistów”. Czy kraj, który liczył ponad trzy miliony Żydów (10 proc. ludności), mógł być krajem antysemickim? Czy Żydzi świadomie osiedlaliby się w antysemickim kraju na przestrzeni wieków?
Nawet jeżeli przed wojną były przejawy antysemityzmu w Polsce, tak jak w większości krajów w Europie, to nie da się tego porównać z polityką ludobójczą wprowadzoną przez Niemcy ani z masowymi deportacjami i czystkami przeprowadzanymi przez Sowietów. Ponadto w trakcie okupacji wielu Polaków spróbowało pomoc Żydom. „W rzeczywistości Polska była jedynym krajem w okupowanej Europie, w którym pomoc Żydowi była karana natychmiastową śmiercią – dotyczyło to nie tylko osoby pomagającej, ale całej jej rodziny. A jednak, pomimo tego niewyobrażalnego ryzyka, Polacy pomagali Żydom bardziej niż jakikolwiek inny naród. Obecnie spośród ponad 28 000 osób uznanych przez Yad Vashem za Sprawiedliwych wśród Narodów Świata ponad 7000 – czyli aż jedna czwarta – to Polacy. Żaden inny naród nie zbliża się do tego wyniku”, podkreślił ambasador Stanów Zjednoczonych.
Przytoczył przykłady Ireny Sendlerowej, Jana i Antoniny Żabińskich i rodziny Ulmów: „Nie są to wyjątki. Są to przedstawiciele narodu, który w najstraszniejszych warunkach, jakie można sobie wyobrazić, wybrał człowieczeństwo”. Przypomniał także, że „byli też źli Polacy. Byli kolaboranci. Byli szantażyści. Byli mordercy. Ale stanowili oni niewielką mniejszość. I nie reprezentują oni Polski”.
Naprawa stosunków między narodami
.„Prawdziwa historia Polski podczas Holokaustu to historia heroizmu i poświęcenia”, powiedział ambasador przed zgromadzonymi gośćmi, którymi w większości byli Żydzi. „Naród polski nie zasługuje na tę plamę na swojej historii. Zasługuje na szacunek za to, czym był: największą ofiarą nazistowskiego barbarzyństwa, a jednocześnie największym ratownikiem Żydów w okupowanej Europie”. Zakończył swoje przemówienie mocnym stanowiskiem: „Jako ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce głośno i wyraźnie mówię tę prawdę. Polska nie była współwinna Holokaustu. Polska była jego największą ofiarą i największym przeciwnikiem”.
Przemówienie zakończyło się oklaskami gości. Wielu z nich przyjechało z Izraela, aby zaświadczyć, że manipulacje historyczne przestają funkcjonować. Narody polski i żydowski wiele łączyło na przestrzeni wieków i nadal wiele łączy dzisiaj. Słowa ambasadora są najlepszym tego dowodem. Konieczna jest poprawa stosunków między obydwoma narodami. Potrzebne jest wyjaśnienie nieporozumień historycznych. Udział w tym Stanów Zjednoczonych może okazać się kluczowy.
Oprac. Nathaniel Garstecka




