Niższy poziom hemoglobiny korzystny dla naszego zdrowia

Poziom hemoglobiny mieszczący się w normie, ale w jej dolnej części, może być korzystny dla zdrowia, zwłaszcza jeśli chodzi o metabolizm glukozy i zdrowie układu sercowo-naczyniowego – informuje pismo „Annals of Medicine”.

„Niższy poziom hemoglobiny był szczególnie związany z lepszym metabolizmem glukozy”

.Hemoglobina to zawierające żelazo białko obecne w czerwonych krwinkach. Główną jej funkcją jest transport tlenu z płuc do różnych tkanek w organizmie. Według obowiązujących w Finlandii wartości referencyjnych prawidłowy poziom hemoglobiny wynosi 117–155 g/l dla kobiet i 134–167 g/l dla mężczyzn. Niższe wartości (anemia) oznaczają niedotlenienie tkanek, a wyższe mogą sugerować odwodnienie lub choroby rozrostowe szpiku. Także niedotlenienie organizmu spowodowane paleniem papierosów czy przebywaniem na dużej wysokości może podnosić poziom hemoglobiny.

„Zakres normy jest dość szeroki, a wcześniejsze badania sugerowały, że poziom hemoglobiny mieszczący się w normie, ale w dolnej części zakresu, może być korzystny dla zdrowia” – powiedział dr Jooa Norha z Uniwersytetu w Turku (Finlandia), współautor nowego badania.

W ramach tej pracy fińscy naukowcy zmierzyli poziom hemoglobiny u 64 dorosłych oraz przeprowadzili kompleksową ocenę ich metabolizmu i zdrowia układu sercowo-naczyniowego.

„Odkryliśmy, że niższy poziom hemoglobiny był szczególnie związany z lepszym metabolizmem glukozy, ale także ze sprawnością fizyczną, zdrowiem układu sercowo-naczyniowego i zmniejszeniem stłuszczenia wątroby” – wyjaśnia Norha.

Chociaż liczba uczestników była ograniczona, naukowcy zauważają, że wiarygodność badania zwiększa jego kontynuacja oraz rygorystyczne badania obrazowe i laboratoryjne przeprowadzone u uczestników.

„Zmierzyliśmy metabolizm glukozy, tj. wrażliwość na insulinę, podając insulinę i cukier bezpośrednio do krwiobiegu uczestników w warunkach laboratoryjnych. Pozwoliło nam to zbadać reakcję organizmu na insulinę” – wyjaśnił Norha.

Od czego zależy poziom hemoglobiny?

.Wcześniejsze badania oparte na danych fińskich przyniosły podobne wyniki – niższe poziomy hemoglobiny były związane z niższą śmiertelnością ogólną oraz śmiertelnością z przyczyn sercowo-naczyniowych.

„Mechanizmy stojące za obserwowanym przez nas wpływem nie są do końca jasne. Sugerowano, że niższy poziom hemoglobiny – mieszczący się w granicach normy – uruchamia komórkowe mechanizmy ochronne związane z niedotlenieniem, które promują metabolizm komórkowy” – wskazał główny autor badania, Ilkka Heinonen.

Autorzy nie zalecają niepotrzebnego pomiaru hemoglobiny u osób bezobjawowych i ogólnie zdrowych. Nieprawidłowo niskie lub wysokie wartości należy skonsultować z lekarzem.

Czy dobre życie to sprawa medycyny?

.Koncepcja wellness tworzona była przez lekarzy, począwszy od lat 60. ubiegłego wieku, w czasach tzw. ruchu potencjału ludzkiego, i oznacza przede wszystkim jakość życia człowieka. Teoria wellness wnosi do medycyny przesłanie, że człowiek może prowadzić dobre życie, niezależnie od stanu swojego zdrowia – pisze Ewa STELMASIAK

Wdobie komercyjnej eksploatacji idei wellness — nie tylko w branży spa — warto wrócić do jej definicji i korzeni. Wszystko zaczęło się w latach 60. w USA, kiedy to lekarz medycyny zajmujący się zawodowo statystyką w ochronie zdrowia, Halbert L. Dunn, wygłosił serię krótkich wykładów w unitariańskim zborze w stanie Virginia. To właśnie on użył wtedy po raz pierwszy określenia High-Level Wellness, uwzględniającego zintegrowany sposób funkcjonowania, który prowadzi do maksymalizacji potencjału człowieka. W jego wykładach, wydanych później w formie książkowej pod tym samym tytułem, znaleźć można prawdziwe perły, dr Dunn bowiem potrafił na wskroś przejrzeć systemy, które inni brali za pewnik.

Mówił na przykład o tym, że lekarze za bardzo skupiają się na chorobie, a równie ważne jest budowanie u pacjentów tego, co dziś nazwalibyśmy dobrym życiem. Mówił, że zdrowie i wellness to dynamiczny proces, a nie statyczny stan. Mówił o konieczności ekspresji własnej indywidualności w świecie oraz że człowiek to kontinuum ciała, umysłu i ducha, które funkcjonuje w stale zmieniającym się otoczeniu i przepływie wydarzeń. To właśnie on stworzył termin „zdrowie pozytywne”, które w artykule pt. High-Level Wellness for Man and Society zdefiniował jako „nie płaską, mało interesującą sferę braku choroby, ale raczej fascynującą i stale zmieniającą się panoramę samego życia”.

Halbert L. Dunn to trudny do zaszufladkowania wizjoner o wielkim umyśle ukształtowanym przez wiedzę z zakresu statystyki, anatomii, fizjologii, medycyny, nauk o zdrowiu, a także psychologii, filozofii i duchowości. Koncepcje Halberta L. Dunna odnajdujemy w nurtach psychologii humanistycznej Carla Rogersa (stawanie się w pełni człowiekiem), Abrahama Maslowa (samoaktualizacja), psychologii pozytywnej Martina Seligmana (zdrowie pozytywne), pojęciu salutogenezy Aarona Antonovsky’ego i w innych modelach ilustrujących rozwój myśli o zdrowiu, takich jak holistyczne czy procesowe ujęcia zdrowia.

Aby w pełni zrozumieć wkład teorii wellness do medycyny, nie można pominąć modeli obrazujących powiązania między wellness i zdrowiem, stworzonych przez innego lekarza i specjalistę w zakresie zdrowia publicznego, który rozwinął i spopularyzował myśl Halberta L. Dunna. Jest nim John W. Travis, autor książki Wellness Workbook: How to achieve enduring health and vitality oraz modelu „Kontinuum Choroby/Wellness” (ang. ill-ness vs. well-ness), po raz pierwszy opublikowanego w 1975 roku. Wyróżnił on dwa paradygmaty: leczenie — paradygmat reprezentowany przez medycynę — oraz wellness — paradygmat wspomagający rozwój świadomości człowieka.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/ewa-stelmasiak-czy-dobre-zycie-to-sprawa-medycyny/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 26 marca 2026