Nowy miliardowy fundusz charytatywny OpenAI uspokoi krytyków

Uruchomiony właśnie miliardowy fundusz charytatywny OpenAI ma wesprzeć innowacje medyczne i złagodzić społeczne skutki technologicznej rewolucji.
.Zarząd organizacji kontrolującej rozwój sztucznej inteligencji zadeklarował przekazanie miliarda dolarów na bezpośrednie granty w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy. Pieniądze zasilą przede wszystkim organizacje zajmujące się badaniami nad naukami przyrodniczymi oraz zaawansowaną medycyną. Równie ważnym celem strategicznym jest niwelowanie negatywnych skutków cyfryzacji, w tym ochrona zdrowia psychicznego dzieci oraz przeciwdziałanie masowemu bezrobociu. Aby sprawnie zarządzać tym potężnym kapitałem, do zespołu dołączyli doświadczeni menedżerowie. Jacob Trefethen, ekspert wywodzący się ze środowiska efektywnego altruizmu, pokieruje inwestycjami w sektorze zdrowia. Z kolei jeden ze współzałożycieli firmy, polski programista Wojciech Zaremba, stanie na czele nowej komórki badającej systemową odporność społeczeństwa na szybko ewoluujące algorytmy.
Rozmach nowej inicjatywy filantropijnej należy analizować przez pryzmat niezwykle skomplikowanej historii samej spółki. Podmiot wystartował w 2015 roku jako idealistyczne laboratorium badawcze non-profit, by zaledwie cztery lata później wyodrębnić niezwykle agresywną, komercyjną odnogę biznesową. Dziś wartość firmy szacuje się na astronomiczne 130 miliardów dolarów. Taka hybrydowa architektura, w której teoretycznie charytatywna fundacja kontroluje nastawiony na maksymalny zysk start-up, od lat rodzi potężne konflikty interesów. Doprowadziły one między innymi do ostrego sporu sądowego z byłym inwestorem, Elonem Muskiem, który wprost oskarżył obecnego dyrektora generalnego o zdradę pierwotnej, prospołecznej misji na rzecz satysfakcjonowania udziałowców z Wall Street.
Skokowe zwiększenie budżetu na cele charytatywne zbiega się w czasie z narastającym oporem wobec branży sztucznej inteligencji. Amerykańskie społeczności lokalne coraz głośniej protestują przeciwko budowie pożerających ogromne ilości prądu centrów danych, które drastycznie obciążają publiczną infrastrukturę energetyczną. Jednocześnie do sądów trafiają kolejne pozwy obwiniające wirtualnych asystentów o pogłębianie kryzysów psychologicznych u najmłodszych użytkowników, a eksperci ostrzegają przed militarnym wykorzystaniem systemów AI. W odpowiedzi na bezprecedensowe wyzwania, powołana w zeszłym roku specjalna rada doradcza wymusiła na zarządzie wielomilionowe dotacje na rzecz cyfrowej edukacji obywatelskiej. Docelowo cała organizacja zobowiązała się przeznaczyć na szeroko pojęte cele społeczne nawet 25 miliardów dolarów w niesprecyzowanej jeszcze przyszłości.
.Gigantyczny zastrzyk gotówki dla sektora badawczego z pewnością przyspieszy rozwój nowych terapii medycznych i odciąży finansowo wiele organizacji pozarządowych. Pozostaje jednak otwartym pytaniem, czy strumień pieniędzy wystarczy, aby w pełni zrekompensować globalne koszty środowiskowe, rynkowe i psychologiczne generowane przez niekontrolowany wyścig technologiczny. Najbliższe lata zweryfikują, czy Dolina Krzemowa faktycznie potrafi służyć dobru całej ludzkości, czy jedynie niezwykle zręcznie zarządza swoim wizerunkiem pod przykrywką hojnej filantropii.
Szymon Ślubowski




