Nowy wyścig o Arktykę. Chiny zaczynają z przewagą

Topnienie arktycznego lodu otwiera nie tylko nowe drogi morskie, ale również kolejny obszar rywalizacji największych mocarstw. Zdaniem „Financial Times” w wyścigu o Arktykę Chiny już uzyskały przewagę nad Zachodem, korzystając ze swojej potęgi stoczniowej i współpracy z Rosją.
Zachód przegrywa wyścig o Arktykę
Topnienie lodu zmienia Arktykę z trudno dostępnych peryferii światowej gospodarki w jeden z obszarów nowej rywalizacji mocarstw. „Financial Times” ostrzega, że Zachód rozpoczyna ten wyścig z gorszej pozycji niż Chiny, które znacznie wcześniej zaczęły przygotowywać się do wykorzystania gospodarczego i strategicznego potencjału Dalekiej Północy.
Zmiany klimatyczne mają katastrofalne konsekwencje środowiskowe, ale jednocześnie zwiększają dostępność obszaru, który przez dziesięciolecia pozostawał poza głównymi szlakami światowego handlu. Wraz z ustępowaniem lodu coraz większego znaczenia nabierają zarówno arktyczne drogi morskie, jak i możliwość wykorzystania zasobów regionu.
Według brytyjskiego dziennika nowe trasy mogą w przyszłości skrócić transport towarów pomiędzy Atlantykiem i Pacyfikiem oraz ograniczyć ilość energii potrzebnej do ich przewozu. Zmiana nie dotyczy jednak wyłącznie handlu. Otwierająca się Arktyka zaczyna przekształcać również geostrategiczną mapę świata.
Chiny budują przewagę na morzu
Jednym z najważniejszych atutów Pekinu jest skala chińskiego przemysłu stoczniowego. „Financial Times” zwraca uwagę, że w ciągu ostatnich dwóch dekad Chiny potroiły produkcję w stosunku do Stanów Zjednoczonych. Kontrolują dziś 55 proc. światowego przemysłu stoczniowego, podczas gdy w 2000 r. ich udział wynosił zaledwie 5 proc.
Ta przewaga zaczyna mieć znaczenie także na Dalekiej Północy. Chińscy armatorzy coraz aktywniej wykorzystują otwierające się możliwości żeglugi arktycznej, korzystając przy tym z rosyjskiej infrastruktury i rosyjskich lodołamaczy.
W tym tygodniu chiński armator uruchomił pierwsze regularne rejsy kontenerowe przez Arktykę. Połączenie między wschodnim wybrzeżem Chin a Wielką Brytanią otrzymało nazwę „Lodowego Jedwabnego Szlaku”. „Daily Telegraph” ocenił, że rozwój arktycznej żeglugi może oznaczać początek nowej epoki dla światowego handlu.
Dla „Financial Times” znaczenie tego wydarzenia wykracza jednak daleko poza uruchomienie kolejnego połączenia transportowego. Pokazuje ono, że Pekin zaczyna przekładać potencjał przemysłowy na obecność w regionie, który w kolejnych dekadach może zyskiwać na znaczeniu gospodarczym i politycznym.
Zachód próbuje odbudować swoje możliwości
Stany Zjednoczone również zaczynają reagować. Waszyngton zawarł z Finlandią umowy dotyczące budowy lodołamaczy, a w amerykańskiej polityce istnieje ponadpartyjne poparcie dla Ships Act. Ustawa ma pomóc w odbudowie przemysłu stoczniowego Stanów Zjednoczonych i zwiększeniu możliwości amerykańskiej floty handlowej.
Według „Financial Times” pojawiają się jednak zarzuty, że projekt został osłabiony pod naciskiem importerów obawiających się wzrostu kosztów. Problem Zachodu nie sprowadza się więc wyłącznie do liczby statków czy lodołamaczy. Chodzi o zdolność do odbudowania całego zaplecza przemysłowego pozwalającego prowadzić długofalową rywalizację na morzu.
Brytyjski dziennik przedstawia otwieranie się Arktyki jako początek znacznie szerszego wyścigu: o zabezpieczenie nowych obszarów, ich eksploatację i trwałą obecność gospodarczą. W tej rywalizacji przewagę początkową mają Chiny.
Arktyka może tym samym stać się kolejnym miejscem, w którym skutki zmian klimatycznych splatają się z przesunięciem globalnego układu sił. Zachód musi nie tylko obserwować powstawanie nowych szlaków, lecz także zdecydować, czy dysponuje przemysłem, flotą i polityczną determinacją potrzebnymi do rywalizacji o region, którego znaczenie właśnie zaczyna gwałtownie rosnąć.
PAP/Adam Dąbrowski/MJ



