Około 840 mln kobiet na świecie doświadczyło w życiu przemocy [WHO]

Około 840 mln kobiet na świecie choć raz doświadczyło w życiu przemocy – wynika z opublikowanego w środę raportu Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). W Polsce 9,8 proc. kobiet doświadczyło przemocy fizycznej lub seksualnej ze strony partnera.
Przemoc fizyczna i psychiczna
.Prawie 840 mln kobiet, czyli 30,4 proc. kobiet powyżej 15. roku życia, doświadczyło choć raz przemocy fizycznej lub seksualnej. W ciągu ostatnich 12 miesięcy 11 proc. kobiet w wieku 15–49 lat, czyli prawie 316 mln, było obiektem przemocy ze strony partnera. Przemoc wobec kobiet jest jedną z wcześniejszych i najbardziej powszechnych niesprawiedliwości, a jednocześnie reaguje się na nią niezwykle rzadko – podkreślił dyrektor WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus, komentując raport.
Zjawisko to nie jest równomiernie rozłożone na świecie. Najgorzej pod tym względem wypadają Azja Południowa (18,8 proc. kobiet doświadczyło przemocy) i Afryka Subsaharyjska (17,4 proc.), a najlepiej – Europa Zachodnia (3,3 proc.), Ameryka Północna (6,6 proc.) i Ameryka Łacińska (6,4 proc.).
W Polsce 9,8 proc. kobiet co najmniej raz w życiu doświadczyło przemocy, której sprawcą był partner, a w ciągu ostatnich 12 miesięcy – 1,7 proc. Z kolei 3,1 proc. polskich kobiet kiedykolwiek doznało przemocy ze strony osoby innej niż partner, a w ostatnim roku – 0,4 proc.
WHO alarmuje, że kobiety zaczynają doświadczać przemocy bardzo wcześnie w życiu. Zjawisko to dotyczy 16 proc. nastolatek (15–19 lat). – To znaczy, że 12,5 mln dziewcząt na świecie jest obiektem przemocy ze strony męża lub partnera życiowego, zanim skończą 20 lat – powiedziała Lynnmarie Sardinha z wydziału zdrowia seksualnego kobiet w WHO.
Autorzy dokumentu zauważają, że dzieci dorastające w domach, w których matka jest ofiarą przemocy emocjonalnej, fizycznej lub seksualnej, są bardziej podatne na problemy psychiczne i fizyczne w przyszłości. Dzieci, które widzą, jak stosuje się przemoc wobec ich matki, znacznie częściej w dorosłym życiu doświadczają przemocy albo same zaczynają ją stosować – powiedziała kierowniczka wydziału ds. praw i równości w WHO Avni Amin.
Depresja. Więcej pytań niż odpowiedzi
.Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że na całym świecie na depresję cierpi ok. 280 milionów osób. Każdego roku z powodu depresji skuteczne próby samobójcze podejmuje 700 tys. osób. Choć przypuszcza się, że ok. 5 proc. dorosłej populacji cierpi na depresję, to coraz większym i bardziej zauważalnym problemem staje się depresja wśród młodzieży, a nawet dzieci – pisze Bartosz KABAŁA
Kilka miesięcy temu w „Molecular Psychiatry”, czasopiśmie związanym z „Nature”, ukazał się przegląd dostępnych badań naukowych dotyczących zależności pomiędzy poziomem serotoniny w tkance mózgu a objawami depresji. Artykuł wywołał chwilową burzę medialną i nieco dłużej trwający zamęt naukowy. W mediach popularnych powielanym przez dziennikarzy wnioskiem był brak skuteczności leków na depresję, których obecnie stosuje się ogromne ilości. Co zostało z tego poruszenia i czy badanie było jego warte? Czy medycyna rzeczywiście zmieniła całkowicie postrzeganie depresji i jej leczenia?
Autorzy głośnej pracy pod kierunkiem dr Joanny Moncrieff, psychiatry z University College w Londynie, dokonali tzw. przeglądu parasolowego (umbrella review) – nie dość, że wzięto pod uwagę wszystkie dostępne metaanalizy, czyli prace kompilujące wyniki pojedynczych badań naukowych, to jeszcze przeanalizowano inne dotychczasowe przeglądy opisujące związki poziomu serotoniny i depresji. Całość objęła ogromną liczbę badań naukowych i dziesiątki tysięcy pacjentów. Wnioski, które naukowcy zamieścili w swojej publikacji i które pojawiały się w późniejszych wypowiedziach medialnych Moncrieff, nie pozostawiają złudzeń – objawy depresji nie zależą od poziomu serotoniny. Sama autorka idzie jeszcze dalej, mówiąc: „Wiele osób bierze leki przeciwdepresyjne, bo zostały przekonane, że przyczyną choroby jest zachwiana równowaga biochemiczna”. I dalej: „Tysiące osób cierpi z powodu efektów ubocznych leków przeciwdepresyjnych (…). Sądzimy, że jest to częściowo związane z fałszywym przekonaniem o biochemicznej przyczynie depresji”.
Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że na depresję cierpi ok. 280 milionów osób na całym świecie. Każdego roku z powodu depresji skuteczne próby samobójcze podejmuje 700 tys. osób. Choć przypuszcza się, że ok. 5 proc. dorosłej populacji cierpi na depresję, to coraz większym i bardziej zauważalnym problemem staje się depresja wśród młodzieży, a nawet dzieci. W Polsce między 2017 a 2021 rokiem nastąpił wzrost zdiagnozowanych przypadków wśród dzieci i młodzieży z 12 tys. do 25 tys. Sprawa jest poważna, a zgłaszany przez ekspertów kryzys w polskiej psychiatrii, zwłaszcza dzieci i młodzieży, nie napawa optymizmem.
Każdy zapewne ma w wyobraźni jakiś obraz depresji, jej objawów i skutków. Jeśli nie znamy dokładnych kryteriów i przebiegu, za depresję może uchodzić każdy smutek lub rzadsze okazywanie radości. Może się wydawać, że definicja depresji jest mglista i brak jej konkretnej formy. Intuicyjnie myślimy, że choroby umysłu, których przecież nie diagnozuje się badaniem obrazowym, jak tomografia komputerowa, ani nie ogląda się ich pod mikroskopem, są trudno uchwytne i rozpoznawalne „na oko”. W psychiatrii do zdiagnozowania zaburzenia depresyjnego wymagane jest spełnienie ściśle określonych kryteriów.
W praktyce lekarskiej często używane są kryteria DSM (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders) opracowane przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne. W znacznym uproszczeniu, aby postawić takie rozpoznanie, konieczne jest wystąpienie przez okres dwóch lub więcej tygodni co najmniej pięciu objawów z zamieszczonej w kryteriach listy. Jednym z nich musi być anhedonia, czyli brak zdolności do odczuwania przyjemności lub obniżony nastrój. Na wspomnianej liście znaleźć można m.in.: zmniejszoną koncentrację, nawracające myśli o śmierci i o próbie samobójczej, ale także mniej kojarzące się z depresją w jej powszechnym rozumieniu objawy, jak utrata masy ciała, bezsenność czy łatwe męczenie się.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/bartosz-kabala-depresja-wiecej-pytan-niz-odpowiedzi/
PAP/ LW




