Meta pracuje nad okularami rozpoznającymi ludzi. Europa pyta o granice prywatności

Meta rozwija technologię, która może pozwolić okularom rozpoznawać osoby znajdujące się w polu widzenia użytkownika. Projekt budzi sprzeciw organizacji społecznych i zainteresowanie europejskich regulatorów, ponieważ stawką nie jest już tylko nagrywanie bez zgody, lecz możliwość natychmiastowego połączenia twarzy z cyfrową tożsamością.
.Meta rozwija projekt, który może zmienić zwykłe okulary w urządzenie identyfikujące ludzi znajdujących się w polu widzenia użytkownika. Złożony przez koncern patent opisuje system łączący kamerę, sztuczną inteligencję i automatyczne tworzenie nagrań, a wcześniejsze doniesienia o funkcji „Name Tag” wskazywały, że rozpoznawanie twarzy nie jest już wyłącznie odległą koncepcją. Firma podkreśla, że żaden produkt z takim rozwiązaniem nie trafił dotąd do konsumentów i nie zapadła ostateczna decyzja o jego wdrożeniu, jednak sam kierunek prac wywołał reakcję organizacji społecznych oraz europejskich regulatorów.
Spór nie dotyczy jedynie nowej funkcji w popularnym gadżecie, lecz odwrócenia dotychczasowej zasady korzystania z przestrzeni publicznej. Człowiek mijany na ulicy, spotkany w restauracji albo siedzący naprzeciw w pociągu nie musiał dotąd zakładać, że patrząca na niego osoba może w tej samej chwili poznać jego imię, odnaleźć profil i połączyć twarz z informacjami dostępnymi w sieci. Okulary Meta z rozpoznawaniem twarzy mogłyby sprawić, że prawo do pozostania nieznanym przestanie być stanem domyślnym, a stanie się przywilejem wymagającym aktywnej obrony.
Patent Meta i funkcja Name Tag
Z informacji ujawnionych we Francji wynika, że patent został zgłoszony w lutym 2026 r., a opublikowany w połowie sierpnia. Dokument przypisywany Meta Platforms Technologies opisuje możliwość identyfikowania osób znajdujących się przed użytkownikiem, rozpoczynania rejestracji po wykryciu określonego działania oraz tworzenia kompilacji nagrań, które mogłyby następnie trafić na telefon, komputer lub zestaw rzeczywistości wirtualnej. Ilustracje patentowe pokazują zastosowanie systemu w okularach, co skierowało uwagę na serię Ray-Ban Meta.
Wcześniej w kodzie aplikacji Meta AI odkryto elementy rozwiązania określanego wewnętrznie jako „Name Tag”. Według doniesień funkcja miała rozpoznawać przede wszystkim osoby znane użytkownikowi, jego kontakty lub właścicieli publicznych profili, a jednym z rozważanych zastosowań było wsparcie osób niewidomych. Meta usunęła później fragmenty kodu i zaznaczyła, że narzędzie nie zostało udostępnione odbiorcom, jednak dyskusja wyszła poza pytanie o datę premiery, ponieważ techniczna możliwość połączenia obrazu twarzy z cyfrową tożsamością została już wyraźnie zarysowana.
Kamera, której otoczenie może nie zauważyć
Ray-Ban Meta wyglądają podobnie do tradycyjnych oprawek, dzięki czemu ich użytkownik może rejestrować to, na co patrzy, bez gestu charakterystycznego dla wyjmowania i ustawiania telefonu. Producent zastosował diodę informującą o pracy kamery, lecz w praktyce osoby postronne nie zawsze ją widzą, rozumieją albo mają czas, by zareagować. W internecie pojawiły się ponadto instrukcje obchodzenia zabezpieczenia, co skłoniło Meta do aktualizacji oprogramowania wyłączającej kamerę po wykryciu zasłonięcia sygnalizatora.
Problem ujawnił się szczególnie ostro w filmach publikowanych bez zgody nagranych osób. Francuskie stowarzyszenie e-Enfance informowało o zgłoszeniach kobiet, które zostały sfilmowane ukradkiem, a później odnalazły swoje wizerunki w materiałach rozpowszechnianych w mediach społecznościowych. To nie sama kamera tworzy tu nowe ryzyko, lecz jej połączenie z pozornie zwyczajnym przedmiotem, automatyczną analizą obrazu i platformą zdolną natychmiast nadać nagraniu masowy zasięg.
Europa zaczyna reagować
Francuska CNIL oceniła, że rozwój okularów połączonych z siecią stanowi nowe wyzwanie dla prywatności, a dotychczasowe sygnały ostrzegawcze, takie jak dioda LED, mają ograniczoną skuteczność. W badaniu przeprowadzonym na zlecenie urzędu 67 proc. respondentów uznało takie urządzenia za ryzyko naruszenia życia prywatnego. Obawy dotyczą prawa do wizerunku, braku zgody na rejestrację, możliwego wykorzystania sztucznej inteligencji oraz dalszego losu zgromadzonych danych.
We Francji sprawą zainteresował się parlament, natomiast CNIL rozpoczęła rozmowy z innymi organami należącymi do Europejskiej Rady Ochrony Danych. Norwegia zapowiedziała działania przeciw wykorzystywaniu rozpoznawania twarzy w przestrzeni publicznej, w Hamburgu pojawiły się postulaty zakazu takich urządzeń w transporcie, na basenach i w saunach, a sądy w Anglii i Walii wykluczyły inteligentne okulary z budynków wymiaru sprawiedliwości. Reakcje są rozproszone, ale prowadzą do wspólnego pytania, czy prawo może być skuteczne, jeżeli nagrywana osoba nie wie, że właśnie stała się źródłem danych.
Prawo istnieje, lecz zgoda pozostaje niewidoczna
Europejskie przepisy nie pozostawiają biometrii poza kontrolą, ponieważ RODO chroni dane osobowe, a AI Act nakłada ograniczenia na część zastosowań identyfikacji biometrycznej. We Francji dodatkowe podstawy zapewniają prawo do wizerunku, przepisy cywilne i karne oraz art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Kłopot polega jednak na egzekwowaniu uprawnień wobec urządzenia, którego działania nie da się łatwo rozpoznać, a zapis może w ciągu sekund opuścić miejsce zdarzenia.
Dlatego regulacja skoncentrowana wyłącznie na późniejszym usuwaniu materiału będzie spóźniona. Ochrona musi zostać wpisana w konstrukcję produktu: sygnał nagrywania powinien być jednoznaczny i niemożliwy do obejścia, identyfikacja twarzy ograniczona do jasno określonych sytuacji, a osoba rejestrowana musi mieć realną możliwość odmowy. Ten sam standard przejrzystości, który jest konieczny w obiegu informacji i który opisujemy w materiale „Certinformacja. Gdzie szukać wiarygodnej informacji?”, powinien obejmować także narzędzia zbierające dane zanim staną się one treścią publikowaną w sieci.
Test dla odpowiedzialnej sztucznej inteligencji
Meta ma mocny argument rynkowy, ponieważ inteligentne okulary mogą pomagać w nawigacji, komunikacji, dokumentowaniu życia oraz wspieraniu osób z niepełnosprawnościami. Nie oznacza to jednak, że każda technicznie możliwa funkcja powinna zostać uruchomiona w urządzeniu kierowanym na masowy rynek. Rozpoznawanie twarzy różni się od zwykłego nagrania tym, że nie tylko zachowuje obraz człowieka, lecz może natychmiast przypisać mu nazwisko, historię aktywności i relacje.
Spór o okulary Meta będzie więc jednym z najważniejszych testów dla deklaracji o odpowiedzialnej sztucznej inteligencji. Jeżeli innowacja zostanie oceniona wyłącznie z punktu widzenia wygody właściciela urządzenia, koszt technologicznego postępu poniosą ludzie, którzy produktu nie kupili i nie zaakceptowali jego warunków. Europa próbuje dziś rozstrzygnąć, czy w świecie kamer noszonych na twarzy anonimowość nadal jest prawem, czy jedynie wspomnieniem epoki sprzed powszechnej identyfikacji.
Sebastian Nizio




