Olga Boznańska w Muzeum Narodowym w Poznaniu

Pokaz dzieł Olgi Boznańskiej „Poznańska Boznańska” oglądać można w Muzeum Narodowym w Poznaniu. Trwa Rok Olgi Boznańskiej w związku z przypadającymi w tym roku rocznicami 160-lecia urodzin i 85-lecia śmierci artystki.

Obrazy tej artystki należą do najważniejszych dzieł polskiego malarstwa modernistycznego

.Do 7 grudnia prezentowane są obrazy olejne malowane na tekturze, płótnie i papierze oraz szkice z różnych okresów twórczości Boznańskiej. Najwięcej jest dzieł dzieł powstałych nad Sekwaną, gdzie Boznańska spędziła ponad 40 lat życia.

Pokaz przygotowano w oparciu o dzieła tworzące ekspozycję stałą Galerii Malarstwa i Rzeźby, jak i te pochodzące z zasobów magazynowych Muzeum Narodowego w Poznaniu, które na co dzień są niedostępne dla zwiedzających. To pierwsza tak obszerna prezentacja prac artystki, które znajdują się w zbiorach MNP.

Ustanawiając Rok Olgi Boznańskiej, Sejm podkreślił, że obrazy tej artystki należą do najważniejszych dzieł polskiego malarstwa modernistycznego i kanonu historii sztuki, a jej kariera stanowi przykład jednego z najwybitniejszych polskich sukcesów artystycznych na arenie międzynarodowej.

W związku z pokazem Muzeum Narodowe w Poznaniu przygotowało liczne oprowadzania, wykłady czy kreatywne zajęcia dla dzieci. Zostaną one zorganizowane także w Muzeum Pałacu w Rogalinie, gdzie na ekspozycji stałej galerii obrazów również znaleźć można prace artystki.

„Wnętrze” Olgi Boznańskiej w Muzeum Narodowym w Poznaniu

.W głównym gmachu muzeum trwa wystawa „Ukryte znaczenia. Motyw wnętrz w sztuce polskiej od XIX do XXI wieku”, na której można zobaczyć „Wnętrze” Olgi Boznańskiej z kolekcji Muzeum Okręgowego w Toruniu.

Olga Boznańska jest uznawana za jedną z najwybitniejszych polskich malarek przełomu XIX i XX wieku, której dorobek artystyczny jest ceniony zarówno w kraju, jak i poza jego granicami. Jej prace stanowią kluczowy element kolekcji większości polskich muzeów, a także znajdują się w zbiorach między innymi we Francji i Stanach Zjednoczonych.

Dorobek malarski artystki szacowany jest na około tysiąc obrazów, z czego dziś znanych jest kilkaset, w tym około 30 autoportretów.

Wielkie triumfy polskiego malarstwa w Paryżu

.Od XVIII po próg XX w. ogromna była siła oddziaływania sztuki francuskiej na polską kulturę artystyczną. Inspiracje czerpane z Francji i malarskie studia w Paryżu przyniosły znakomite efekty; największe były udziałem Jana Matejki i Henryka Rodakowskiego – pisze prof. Jerzy MIZIOŁEK.

Ponad 350 obrazów malarzy francuskich zgromadzonych w Muzeum Narodowym w Warszawie daje pewne wyobrażenie o uznaniu i podziwie dla ich artyzmu i twórczej wyobraźni. Wśród tych obrazów i płócien polskich malarzy liczne są portrety francuskich monarchów, filozofów, myślicieli i wielkiego cesarza – Napoleona I. Zawiódł wprawdzie wielu Polaków, tworząc zaledwie Księstwo Warszawskie, ale to dzięki istnieniu tego niewielkiego państewka było możliwe powstanie Królestwa Polskiego (1815–1831) i umocnienie idei polskiego oświecenia, w których jakże silna była francuska nuta. Te idee, pamięć o Konstytucji 3 maja, Kodeksie Napoleona i całej epopei napoleońskiej oraz rodzima kultura inspirowana kulturą grecko-rzymską pozwoliły przetrwać Polakom długi czas niebytu na mapie świata. Pamięć o Napoleonie trwa w Polsce – z rozmaitym natężeniem – nieustannie; cesarz przywoływany jest w hymnie narodowym, Panu Tadeuszu i setkach innych, niekiedy nieco dziś zapomnianych pismach.

Ludwik Jabłonowski, urodzony w Warszawie w 1810 r., tak opisał swoje zauroczenie Napoleonem: „Gdy Wielki ciągnął na Moskwę, nie mogłem mieć jak kilkanaście miesięcy, jednak pamiętam wyraźnie i widzę się jasno na rękach jakiejś prostej kobiety, stojącej w bramie domu, a patrzę na ciągnącego na czele sztabu Cesarza. Może przypadkiem spojrzał na mnie, a tym spojrzeniem ujął ducha mego w magnetyczną niewolę, która trwa i trwać będzie do śmierci”. W tej „magnetycznej niewoli” legendy i geniuszu wielkiego cesarza pozostawało długo wielu Polaków. Imię jego nosili dwaj wielcy poeci romantyczni – Adam Napoleon Mickiewicz i Napoleon Zygmunt Krasiński. Sam Jabłonowski na chrzcie otrzymał imiona: Napoleon Ludwik Józef – to ostatnie zapewne z uwielbienia dla księcia Józefa Poniatowskiego. Czy drugie imię nadane było z myślą o bracie cesarza, którego synem był Napoleon III? Lata jego rządów we Francji (1852–1870) pokrywają się dokładnie z triumfami w Paryżu Rodakowskiego i Matejki.

Jest swoistym paradoksem, że polska literatura i sztuka, zwłaszcza malarstwo, rozkwitły jak nigdy przedtem, dopiero gdy niepowodzeniem zakończyły się dwa zrywy wyzwoleńcze – powstania listopadowe i styczniowe, po których wielka fala powstańców dotarła do Francji i tu znalazła swój dom. Julian Klaczko, m.in. autor słynnych, opublikowanych we Francji studiów o włoskim renesansie, pt. Rzym i odrodzenie. Juliusz II (1898), rozpoczynał swą karierę pisarską od eseju Sztuka polska (1858). Postawił w nim tezę, że Polacy jako nacja, pomimo rozmaitych uzdolnień, nie mają temperamentu do twórczości plastycznej, w tym do malarstwa. W roku opublikowania tego tekstu swoje studia malarskie u Władysława Łuszczkiewicza w Krakowie ukończył Jan Matejko, którego uczniami byli, pośród wielu innych, Stanisław Wyspiański, Józef Mehoffer i Jacek Malczewski. Twórczość wszystkich wymienionych i kilku innych artystów i artystek – wśród nich Anny Bilińskiej, Józefa Chełmońskiego, Olgi Boznańskiej, Władysława Ślewińskiego i przywoływanego już Rodakowskiego – złożyła się na złoty okres polskiego malarstwa, charakteryzujący się niezwykle wysokim poziomem artyzmu i kreatywności w sferze portretu, scen rodzajowych i ikonografii narodowej. Polska nie widniała od 1831 do 1918 roku na mapie Europy, ale pamięć o niej i nadzieja na odzyskanie przez nią niepodległości do głębi przenikała twórczość wielu z nich.

Jeden rzut oka na obrazy Jana Matejki, zwłaszcza na jego pełne dramaturgii płótno Rejtan, tak bardzo docenione we Francji w 1867 r. i ponownie na wspomnianej wystawie w Louvre-Lens (2020), uświadamia to z całą mocą. Jest prawdopodobne, że także obrazy Henryka Siemiradzkiego, na pozór stricte all’antica, jak Pochodnie Nerona czy Męczeństwo Tymoteusza i Maury, w znacznym stopniu, tak jak Quo vadis Henryka Sienkiewicza, powstały z myślą o martyrologii narodu polskiego. Wątki te, wyrażone bardziej explicite, podjął – inspirowany poezją Juliusza Słowackiego – Jacek Malczewski w takich arcydziełach, jak Na jednej strunie czy Eloe z Ellenai. Pierwszy z tych obrazów zawiera oczywiste odniesienie do wiersza Słowackiego Ułamki, zawierającego myśl o odrodzeniu.

„Widziałem prawdziwe arcydzieło: Rodakowskiego Portret matki. Obraz ten godzien jest poprzedniego, który tak olśnił mnie na Wystawie [Salonie]”, zapisał Eugène Delacroix w swoim Dzienniku pod datą 8 kwietnia 1853 r., po odwiedzeniu paryskiej pracowni polskiego artysty, ucznia Léona Cognieta. Ten „poprzedni”, „olśniewający” obraz to portret generała Henryka Dembińskiego, który rozpoczynał swą karierę wojskową przy boku Napoleona I z nadzieją na odrodzenie Polski, a kończył, pomimo licznych aktów heroizmu i odwagi, jako tułacz i bezpaństwowiec. Obraz ukazuje go jako naznaczonego głębokim smutkiem weterana wielu wojen, medytującego gdzieś na obrzeżach pola trudnej do zidentyfikowania bitwy. Artysta wybrał formułę historycznego portretu psychologicznego; przedstawił swego bohatera na tle głębokiej czerwieni sztabowego namiotu jako siedzącego majestatycznie wojownika, ciężko wspierającego siwą głowę na zaciśniętej dłoni prawej ręki, podczas gdy druga ręka spoczywa na rękojeści szabli. Przejmujący wyraz pomarszczonej twarzy generała, z oczami uporczywie wpatrującymi się w widza, wraz ze srebrną siwizną włosów i realistycznie malowanym mundurem, wywołuje niezwykłe wrażenie. Obraz urzeka głębią wyrazu, stonowanym kolorytem i znakomitą znajomością anatomii ciała, czytelnej pod generalskim mundurem.

Dębiński miał niespełna 21 lat, gdy jesienią 1812 r. za odwagę w bitwie o Smoleńsk sam Napoleon podniósł go do rangi kapitana. Za męstwo w bitwie pod Lipskiem uzyskał stopień majora i Order Legii Honorowej. Został generałem w czasie powstania listopadowego i jego naczelnym wodzem; we wrześniu 1831 r. zasłynął jako nieugięty obrońca Warszawy. Na wygnaniu nie ustawał w staraniach o zorganizowanie armii polskiej gotowej walczyć z Rosją u boku każdego jej przeciwnika. W okresie Wiosny Ludów walczył na Węgrzech, sprawując nawet na krótko funkcję naczelnego wodza. Po upadku powstania schronił się w Turcji, gdzie próbowali go dosięgnąć Austriacy i Rosjanie, ale dzięki zabiegom dyplomatów francuskich wydostał się z internowania i przybył w 1851 r. do Paryża, gdzie był owacyjnie przyjmowany przez całą polską emigrację. Stał się idealną postacią mogącą przypomnieć światu o sprawie polskiej. Rodakowski doskonale wyczuł ten moment dziejowy i dokonał aktu unieśmiertelnienia znużonego wojennym życiem generała, jednego z bohaterów epopei napoleońskiej i heroicznych walk o niepodległość własnego kraju.

Za Portret generała Henryka Dembińskiego jury paryskiego Salonu, którego Delacroix był członkiem, przyznało Rodakowskiemu wielki złoty medal I klasy w dziedzinie portretu. Był to zatem niezwykle udany debiut malarza na międzynarodowej arenie sztuki. Stał się słynny, był podziwiany przez Francuzów i polskich emigrantów we Francji. Rytowana wersja obrazu obiegła francuskie gazety. Swoją pozycję wybitnego malarza portrecisty artysta potwierdził rok później, w 1853, wystawiając na Salonie tak podziwiany przez Delacroix Portret matki, za który również otrzymał najwyższą nagrodę. W 1861 r. nasz malarz został uhonorowany Krzyżem Legii Honorowej.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-jerzy-miziolek-wielkie-triumfy-polskiego-malarstwa-w-paryzu-p55/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 21 listopada 2025