Pekin błyskawicznie rozbudowuje poligon nuklearny Lob Nor

poligon nuklearny Lob Nor

Chiny w szybkim tempie rozbudowują swój poligon nuklearny Lob Nor, co może sugerować przygotowania do wznowienia prób jądrowych – pisze w dniu 17 listopada 2025 r. „Washington Post”. Podejrzenia dotyczące chińskich działań na poligonie już wcześniej zgłaszały władze USA.

Poligon nuklearny Lob Nor

.Dziennik pisze, że według ekspertów, zmiany widoczne na zdjęciach satelitarnych w Lob Nor w Sinciangu, miejscu pierwszej chińskiej próby jądrowej, pokazują rozbudowę instalacji, która trwa od co najmniej 2020 r. Zdjęcia mają wskazywać m.in. na budowę nowych pionowych szybów i podziemnych korytarzy oraz towarzyszącej infrastruktury. Świadczą o tym duże ilości wykopywanej ziemi na powierzchni oraz obecność ciężkich pojazdów. Prace mają być nadal kontynuowane, a ich charakter wskazuje na przygotowania Chin do powrotu do prób jądrowych na dużą skalę.

– Łącznie oznacza to znaczną rozbudowę infrastruktury i znaczną ekspansję ogólnych możliwości testowania w Lop Nur w ciągu ostatnich pięciu lat – powiedział gazecie Renny Babiarz, autor analiz materiałów o Lob Nor z ośrodka AllSource Analysis.

Chiny dysponują trzecim największym arsenałem nuklearnym na świecie

.Głębokie szyby mają służyć próbom większych eksplozji nuklearnych, zaś poziomie korytarze – wybuchom o mniejszej mocy. Władze USA kilkakrotnie sugerowały, że Chiny mogą przeprowadzać potajemne próby jądrowe o małej mocy, które są trudniejsze do wykrycia. W październiku 2025 r. prezydent USA Donald Trump oskarżył Chiny i Rosję o przeprowadzanie takich testów i zapowiedział podobne działania – wbrew podpisanemu, lecz nieratyfikowanemu przez te państwa Traktatowi o całkowitym zakazie prób z bronią jądrową (CTBT) z 1996 r. Twierdzenia te poparł dyrektor CIA John Ratcliffe. Pekin zaprzecza tym oskarżeniom.

Jak twierdzą cytowani przez „WP” eksperci, Chiny mają szczególną motywację do przeprowadzania prób jądrowych, bo posiadają mniejszą ilość danych z dotychczasowych eksperymentów niż USA i Rosja. Według szacunków Pentagonu, Chiny posiadają trzeci największy arsenał jądrowy – ok. 600 głowic i szybko rozbudowuje swoje zapasy. Do 2030 r. ich liczba ma wzrosnąć do tysiąca. Według raportu Sztokholmskiego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI), USA posiadają 3,7 tys. głowic, zaś Rosja – 4,3 tys., z czego rozmieszczone mają po 1,7 tys. Wbrew tym liczbom, prezydent Trump w swoich wypowiedziach utrzymywał jednak, że to USA mają największy arsenał, zaś Chiny do 2030 r. dorównają Ameryce i Rosji.

Hegemonistyczne plany Pekinu

.Na temat chińskiego dążenia do zniszczenia obecnego ładu międzynarodowego, opierającego się na dominacji USA, na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze Michał BOGUSZ w tekście “Podkopując system międzynarodowy, Chiny szkodzą samym sobie“.

“Jednym z najważniejszych strategicznych celów Chin jest przekształcenie obowiązującego obecnie systemu międzynarodowego. ChRL dąży do zdetronizowania Stanów Zjednoczonych i zastąpienia ich w roli pierwszego mocarstwa świata. Ten nowy subsystem miałby opierać się przede wszystkim na Chinach i chińskiej gospodarce oraz na konsumpcji wewnętrznej. W interesie Państwa Środka jest w tym kontekście wspieranie rządów myślących w podobny, autorytarny sposób. Stworzenie międzynarodowej sieci, złożonej z takich podmiotów, byłoby znakomitym suplementem dla samych Chin. Pytanie, na które trudno w tym momencie znaleźć odpowiedź, brzmi: na ile taki plan jest realny, a na ile określić go można jako formę wewnętrznej mobilizacji do zmiany chińskiego modelu gospodarczego?”.

“Sprowadzenie państw Zatoki Perskiej do roli suplementu ChRL jest jednak nierealne. Kraje te dążą bowiem do większej samodzielności i uzyskania statusu jednego z centrów światowej gospodarki. Same mają swoje ambicje i niekoniecznie są one w pełni kompatybilne z ambicjami Pekinu. Dobrym przykładem na zobrazowanie tej sytuacji jest kwestia renminbi jako potencjalnej waluty rozliczeniowej w kontaktach handlowych państw Zatoki Perskiej z Chinami. Przyjęcie takiego modelu byłoby nieopłacalne z perspektywy eksporterów, mających ograniczone możliwości dalszego inwestowania kapitału pozyskanego od Chińczyków. Renminbi jako waluta niepewna – niewymienialna na rynkach innych niż chiński – mogłaby pełnić co prawda rolę środka rezerwowego, służącego eksporterom ropy znad Zatoki Perskiej do kupowania towarów w Chinach, jednak sami Chińczycy nie są tym w rzeczywistości zainteresowani. Za sprzedaż swoich produktów otrzymywaliby wtedy swą własną walutę, której nie mogliby zainwestować w krajach trzecich. Nagromadzony w ten sposób kapitał byłby bezużyteczny”.

.”W tym miejscu uwidacznia się problem, który napotykają Chiny na drodze do realizacji swojego planu przekształcenia systemu światowego. Z jednej strony dążą do jego zmiany z powodu ambicji politycznych. Z drugiej jednak im bardziej podkopują ów system, którego integralną częścią jest przecież chińska gospodarka, tym bardziej szkodzą same sobie. Rodzi się więc pytanie: jeżeli Chińczycy mogliby osiągnąć sukces i przekształcić system międzynarodowy – to jak długo trwałby okres przejściowy, towarzyszący tak doniosłym zmianom, i w jakim stopniu jego negatywne oddziaływanie zaszkodziłoby samym Chinom? Tego nie sposób przewidzieć” – pisze Michał BOGUSZ.

LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/michal-bogusz-chrl-arabia-saudyjska/

PAP/Oskar Górzyński/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 17 listopada 2025