
Złoto Smoka. Dlaczego Ludowy Bank Chin gromadzi tysiące ton kruszcu?
Chińska operacja w kruszcu nie jest spekulacją cenową ani symbolicznym gestem politycznym. Jest projektem instytucjonalnym o horyzoncie wielu dekad, którego ostatecznym celem jest przywrócenie metalu szlachetnego do roli jednego z filarów porządku monetarnego bazującego na juanie – pisze Marcin ZARZECKI
.Ludowy Bank Chin kupuje złoto co miesiąc od listopada 2024 roku. Oficjalne zasoby kruszcu w bilansie PBoC (People’s Bank of China, PBoC) sięgnęły wiosną 2026 roku 2 313 ton, a udział złota w rezerwach walutowych wzrósł z poziomu około pięciu procent w listopadzie 2024 do blisko dziesięciu procent na początku 2026 roku. Te liczby są jednak tylko zewnętrznym śladem znacznie głębszej operacji. Pekin nie kupuje kruszcu, ponieważ liczy na dalszy wzrost ceny. Kupuje go, ponieważ przygotowuje się do świata, w którym dolar przestaje być aktywem bezwarunkowo bezpiecznym.
Sądzę, że skala chińskiej akumulacji wymaga nader uważnej lektury. Oficjalne dane to zaledwie wierzchołek operacji o większym zasięgu. Według odczytów Trading Economics opartych na publikacjach Ludowego Banku Chin, stan rezerw kruszcu w pierwszym kwartale 2026 roku wyniósł 2 313,46 ton, wobec 2 306,30 ton na koniec roku 2025 (Trading Economics, China Gold Reserves, kwiecień 2026). World Gold Council odnotował, że Bank Ludowy informował o zakupach w każdym kolejnym miesiącu 2025 roku, akumulując łącznie 27 ton – co przesunęło udział złota w rezerwach dewizowych do około dziewięciu procent na koniec grudnia (Gold Demand Trends Full Year 2025, World Gold Council, luty 2026). Cykl rozpoczął się w listopadzie 2024, po sześciomiesięcznej pauzie sygnalizacyjnej.
Société Générale w listopadowym raporcie 2025 roku oszacowało, że rzeczywiste zakupy chińskie mogą być nawet dziesięciokrotnie wyższe niż oficjalnie raportowane 25 ton, a realny stan kruszcu w skarbcach PBoC może przekraczać 5 000 ton (Société Générale, cytowane za: Kitco News, 24 listopada 2025). To nie jest spekulacja. W maju 2024 roku, mimo oficjalnego komunikatu PBoC o wstrzymaniu zakupów, brytyjskie dane celne ujawniły transfer 53 ton złota z londyńskich rafinerii do chińskich kanałów oficjalnych, w znacznej części prawdopodobnie do banku centralnego (UK HMRC, dane celne opracowane przez J. Nieuwenhuijsa, lipiec 2024). Pekin kupuje zatem dwoma kanałami, tzn. jawnym, podlegającym międzynarodowej sprawozdawczości, oraz „cichym”, prowadzonym przez podmioty pośredniczące i giełdę Shanghai Gold Exchange. Akumulacji towarzyszy konsekwentne wycofywanie się z amerykańskiego długu. Według danych Departamentu Skarbu USA chińskie holdingi Treasuries spadły do 682,6 mld dolarów w listopadzie 2025, osiągając najniższy poziom od września 2008 roku (U.S. Department of the Treasury, Major Foreign Holders of Treasury Securities, styczeń 2026).
.Drugim filarem strategii jest plan rozwoju krajowej produkcji wydobywczej, np. wspólny dokument Ministerstwa Przemysłu i Technologii Informacyjnych oraz ośmiu innych resortów z czerwca 2025 roku – „Plan działań na rzecz wysokiej jakości rozwoju przemysłu złota 2025–2027″ – zakłada wzrost zasobów krajowych o 5–10 procent oraz produkcji złota i srebra o ponad 5 procent do końca 2027. Trzecim, mniej eksponowanym, jest mobilizacja kapitału prywatnego. W lutym 2025 roku chiński nadzór finansowy (NFRA) uruchomił pilotaż umożliwiający dziesięciu największym towarzystwom ubezpieczeniowym, w tym Ping An Insurance, China Life Insurance i PICC, lokowanie do jednego procent aktywów w fizycznym złocie. Wedle niektórych analiz rynkowych docelowo, w kolejnych fazach, mechanizm ma objąć cały sektor i podnieść dopuszczalny udział do pięciu procent. To posunięcie o skali w nowoczesnej historii chińskiej polityki finansowej bezprecedensowej.
Co istotne, akumulacja w wykonaniu Pekinu wpisuje się w globalny trend, jakiego rynek złota nie widział od czasów demonetyzacji kruszcu w 1971 roku. Według World Gold Council banki centralne zakupiły w 2025 roku łącznie 863 ton złota. To wynik niższy o około 20 procent niż w rekordowym trzyleciu 2022–2024, w którym każdy rok przekraczał próg 1 000 ton, lecz wciąż blisko dwukrotnie wyższy od średniej z dekady poprzedzającej. Metals Focus szacuje przy tym, że zakupy nieraportowane stanowiły 57 procent rocznego wolumenu sektora suwerennego, co implikuje, że faktyczna skala jest istotnie wyższa niż oficjalne statystyki. Polska, Chiny, Kazachstan, Brazylia i Turcja odpowiadają za blisko połowę tej skali.
Każda interpretacja chińskiej operacji wymaga osadzenia w wydarzeniu, które wyznacza, w mojej ocenie, nową cezurę w historii pieniądza międzynarodowego. Pod koniec lutego 2022 roku, w bezpośredniej odpowiedzi na agresję Rosji na Ukrainę, Unia Europejska, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Kanada i Japonia zamroziły rezerwy walutowe Banku Rosji szacowane na około 300 miliardów dolarów, tj. pozycje obligacyjne, depozyty międzybankowe. Po raz pierwszy w powojennej historii systemu z Bretton Woods rezerwy państwa-emitenta walut rezerwowych zostały użyte jako instrument sankcji wobec banku centralnego suwerennej jurysdykcji. Uważam, że sygnał, jaki odczytały z tego gestu Pekin, Rijad, New Delhi, Ankara i kilkadziesiąt innych stolic spoza zachodniego porządku politycznego, był jednoznaczny. Aktywa rezerwowe denominowane w dolarze i euro, deponowane w jurysdykcjach grupy G7, nie są aktywami w klasycznym rozumieniu prawa rzeczowego. Są warunkowymi zobowiązaniami emitenta, których realizowalność zależy od stanu relacji politycznych z jurysdykcją depozytu.
.Konsekwencje tej zmiany dają się dziś już zmierzyć. Studium opublikowane w marcu 2026 roku w „Journal of Risk and Financial Management” wykazało, że w okresie 2015–2025 fizyczna akumulacja złota w bankach centralnych objęła obok Rosji (915 ton) również Chiny (538 ton), Indie (322 ton) i Japonię (81 ton), przy jednoczesnym wycofaniu się większości tych krajów z amerykańskich obligacji skarbowych (M. Connolly, J. Chen, Z. Yao, De-Dollarization of Central Bank Reserves in the World Economy: 2015–2025, J. Risk Financial Manag. 19/3, marzec 2026). Międzynarodowy Fundusz Walutowy w danych COFER potwierdza ten kierunek globalnie, tzn. udział dolara w światowych rezerwach walutowych spadł poniżej 57 procent w trzecim kwartale 2025 roku. To najniższy poziom od czasu pomiarów COFER w połowie lat 90, z apogeum 72 procent w roku 2001 (IMF, COFER, luty 2026). Najistotniejsza jest jednak nie sama dynamika spadku, lecz jego struktura. Dolar nie traci na rzecz euro, jena czy franka szwajcarskiego, walut wielkich emitentów strefy zachodniej. Dolar traci na rzecz „pozostałych walut” oraz na rzecz złota. Mamy do czynienia z fragmentacją porządku rezerwowego, nie zaś z jego prostą rotacją.
Symboliczne potwierdzenie tej fragmentacji przyszło w czerwcu 2025 roku. Europejski Bank Centralny w dorocznym raporcie „The International Role of the Euro” odnotował, że po raz pierwszy od końca systemu z Bretton Woods złoto wyprzedziło euro jako drugi co do wielkości aktyw rezerwowy świata, czyli 20 procent globalnych rezerw oficjalnych wobec 16 procent dla euro i 46 procent dla dolara (ECB, The International Role of the Euro, czerwiec 2025). W ujęciu wartościowym globalne rezerwy złota w bankach centralnych przekroczyły w 2025 roku, według niezależnych szacunków, łączną wartość amerykańskich rezerw trzymanych przez zagraniczne władze monetarne. Symbolicznie i statystycznie zarazem.
Uważam, że z perspektywy teorii pieniądza chińska operacja w złocie jest klasycznym przypadkiem reakcji defensywnej na rentę sankcyjną, dochód strategiczny, jaki Stany Zjednoczone czerpią z faktu, że światowy system płatniczy i rezerwowy opiera się na dolarze. Renta ta ma kilka warstw. Najgłębsza, ekonomiczna, to obniżone koszty finansowania długu publicznego, opisany jeszcze w 1965 roku przez Valéry’ego Giscarda d’Estaing przywilej egzorbitancki. Następna, infrastrukturalna, to kontrola nad globalnymi sieciami płatniczymi SWIFT i CHIPS umożliwiająca wykluczanie wybranych uczestników z międzynarodowego obrotu. Kolejna, polityczna, to zdolność zamrażania rezerw państwowych deponowanych w jurysdykcjach amerykańskich i sojuszniczych. Po roku 2022 stało się dla Pekinu jasne, że posiadanie znaczących rezerw dolarowych w aktywach amerykańskich oznacza akceptację scenariusza, w którym ich pełna mobilność jest warunkowana zgodnością strategii politycznej Pekinu ze strategią polityczną Waszyngtonu. Złoto rozwiązuje tę aporię w sposób elementarny ponieważ jest aktywem rezerwowym wolnym od ryzyka kontrahenta, emitenta i jurysdykcji, rzecz jasna, pod warunkiem fizycznego deponowania na terytorium suwerennym.
Pekin buduje równolegle infrastrukturalną alternatywę dla SWIFT. Chiński Cross-Border Interbank Payment System (CIPS) w 2025 roku przeprocesował transakcje o łącznej wartości 180,2 biliona juanów (około 26,4 biliona dolarów), zwiększając wolumen względem roku 2024 (175,49 biliona juanów), a sieć uczestników na koniec roku obejmowała 193 uczestników bezpośrednich i 1 573 pośrednich w 124 państwach. Lecz w ekonomii monetarnej istnieje subtelne rozróżnienie między pieniądzem jako medium wymiany a pieniądzem jako rezerwą wartości. Polityka Pekinu nie atakuje pierwszej funkcji dolara, gdzie jego pozycja pozostaje przygniatająca. Atakuje funkcję drugą, znacznie ważniejszą strategicznie. Pekin nie chce, by zgromadzony chiński dobrobyt pozostawał zakładnikiem decyzji Departamentu Skarbu Stanów Zjednoczonych.
I tu dochodzimy do socjologii pieniądza. W społeczeństwach przednowoczesnych zaufanie do pieniądza pośredniczone było przez metal szlachetny, gdyż złoto i srebro pozwalały dokonać niezależnej weryfikacji wartości. W systemie z Bretton Woods, ustanowionym w 1944 roku, dolar przejął funkcję uniwersalnego ekwiwalentu pod warunkiem swojej wymienialności na złoto po cenie 35 dolarów za uncję. 15 sierpnia 1971 roku, decyzją prezydenta Richarda Nixona, wymienialność została zawieszona. Świat wszedł w erę czystego pieniądza fiducjarnego opartego wyłącznie na zaufaniu do emitenta. Zaufanie społeczne, jak każdy zasób, jest zasobem skończonym. Gromadzi się je przez dziesięciolecia, a wytraca w pojedynczych momentach kryzysu. Wydaje mi się, że sankcje rosyjskie były takim momentem cezury. Pekin czyta tę dynamikę dokładniej niż większość europejskich stolic, ponieważ jego analitycy dobrze znają historię. Wiedzą, że hegemonia funta szterlinga w XIX wieku trwała sto trzydzieści lat, a skończyła się nie poprzez gwałtowny upadek, lecz przez stopniową erozję zaufania międzynarodowego którą przyspieszyły dwie wojny światowe i kryzys w Suezie roku 1956. Wiedzą również, że banki centralne posiadały na koniec 2024 roku 20 procent globalnych rezerw oficjalnych w postaci złota, przesuwając kruszec na drugą pozycję w hierarchii aktywów rezerwowych świata, po raz pierwszy od czasów Bretton Woods (ECB, The International Role of the Euro, czerwiec 2025).
David Graeber w „Debt. The First 5 000 Years” (2011) przekonująco wykazał, że historia pieniądza nie jest historią postępu od metalu szlachetnego do pieniądza fiducjarnego, lecz naprzemiennego oscylowania między tymi reżimami w cyklach około pięćsetletnich. Graeber pisał to jednak przed lutym 2022 roku.
Hipoteza, którą formułuję, brzmi następująco – rok 2022 jest być może początkiem czwartego punktu zwrotnego w tej oscylacji, ponownego dowartościowania kruszcu jako instytucjonalnej kotwicy zaufania. Pekin uczestniczy w tym dowartościowaniu jako jeden z głównych aktorów. Skala i konsekwencja chińskich zakupów uprawniają pytanie o ich strategiczną intencję. W debacie analitycznej cyrkulują trzy hipotezy, skądinąd niewykluczające się wzajemnie.
Pierwsza, defensywna. Chiny dywersyfikują rezerwy ze względu na ryzyko sankcyjne, lecz nie planują zmiany porządku monetarnego. Złoto pełni funkcję ubezpieczenia, bardziej pozwala zachować zdolność rozliczeniową w scenariuszu kryzysu geopolitycznego, lecz nie ma stanowić podstawy alternatywnej waluty rezerwowej. Hipotezę tę wspiera fakt, że nawet po dekadzie akumulacji udział złota w rezerwach chińskich (oscylujący wiosną 2026 roku w okolicy 9–10 procent) pozostaje wyraźnie poniżej średniej dla rynków rozwiniętych (powyżej 20 procent w USA, Niemczech, Włoszech i Francji).
Druga, konstrukcyjna. Chiny budują podstawę pod nową, częściowo zabezpieczoną złotem walutę międzynarodową w wariancie czysto chińskim (renminbi rezerwowy) albo w wariancie wielostronnym (waluta BRICS+). Hipotezę tę wspiera plan budowy nowych wskaźników cenowych. 26 czerwca 2025 roku Shanghai Gold Exchange uruchomiła w Hongkongu swój pierwszy skarbiec offshore, jednocześnie wprowadzając do obrotu dwa nowe kontrakty na złoto rozliczane w juanie. To pierwsza historycznie poważna konkurencja dla londyńskiej ceny LBMA Gold Price.
Trzecia, cywilizacyjna. Chiny powracają do tradycji metalu szlachetnego jako gwaranta legitymizacji państwowej, zakorzenionej w klasycznej myśli konfucjańskiej i w epoce dynastii Ming, w której srebro było podstawą fiskalnej organizacji imperium. Hipoteza ta, wiem, że nader egzotyczna, znajduje pewne potwierdzenie w retoryce oficjalnych komunikatów PBoC i Państwowej Administracji Dewizowej (SAFE), odwołujących się systematycznie do „historycznej mądrości” i „kulturowych podstaw stabilności monetarnej”. Pekin nie buduje wyłącznie struktury finansowej ale buduje strukturę legitymizacyjną dla porządku, w którym Chiny pełnią rolę cywilizacyjnego odpowiednika Zachodu, nie zaś jego peryferii.
.W mojej subiektywnej ocenie wszystkie trzy hipotezy są częściowo prawdziwe i jedna nie wyklucza drugiej. Państwa w polityce monetarnej rzadko działają z jednej motywacji a raczej splatają obronę przed ryzykiem, projekt instytucjonalny i głębszą narrację cywilizacyjną w jeden ciąg decyzji.
Z perspektywy polskiej, dynamika ta ma znaczenie nie tylko obserwacyjne, lecz operacyjne. Narodowy Bank Polski realizuje od 2018 roku własną, konsekwentną strategię akumulacji kruszcu. Na koniec 2025 roku rezerwy NBP wynosiły 550 ton złota, a kruszec stanowił 28 procent rezerw walutowych, po podniesieniu w październiku 2025 docelowej alokacji z 20 do 30 procent. W styczniu 2026 prezes Adam Glapiński zasygnalizował dalszy kierunek, czyli zamiar zwiększenia rezerw do 700 ton „ze względów bezpieczeństwa narodowego” (World Gold Council, Central Banks, Gold Demand Trends Full Year 2025). Polska, obok Kazachstanu i Brazylii, była w 2025 roku największym oficjalnym kupującym sektora suwerennego: 102 ton w skali roku. Polska, członek NATO i Unii Europejskiej, geopolitycznie usytuowana w zachodnim systemie sojuszniczym, prowadzi politykę rezerwową analogiczną do prowadzonej przez systemowego konkurenta tego porządku. Mechanizm jest jednak w obu przypadkach ten sam, świadomość, że zaufanie do dolara nie jest własnością bezwarunkową, lecz raczej „dzierżawą uwarunkowaną”. Polska, jako państwo o dramatycznej historii rezerw monetarnych w XX wieku (ewakuacji 79 ton złota Banku Polskiego we wrześniu 1939 roku trasą przez Rumunię, Turcję, Liban, Francję i francuską Afrykę Zachodnią, ostatecznego zdeponowania kruszcu w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Kanadzie) ma kulturową pamięć o tym, że suwerenność monetarna wymaga zabezpieczenia rzeczowego i, co nie mniej istotne, geograficznego.
Druga implikacja dotyczy skali. Goldman Sachs prognozuje średnie miesięczne zakupy banków centralnych na poziomie kilkudziesięciu ton, co odpowiada wielokrotności średniej z okresu sprzed 2022 roku. Jeśli ten poziom utrzyma się przez kolejne pięć lat, banki centralne kupią w sumie kilka tysięcy ton kruszcu tzn. wartość porównywalną z roczną globalną produkcją wydobywczą. To zmienia matematykę rynku w sposób strukturalny. Cena złota nie będzie już zdeterminowana wyłącznie wahaniami popytu inwestycyjnego i jubilerskiego, lecz strumieniem popytu suwerennego, który jest w pełni nieelastyczny względem ceny. Złoto przestaje być tylko aktywem. Staje się instytucją zaufania pierwotnego, do której współczesne państwa wracają wówczas, gdy zaufanie wtórne, oparte na traktatach, sojuszach i zwyczaju – ulega erozji.
Po roku 1971, w epoce czystego pieniądza fiducjarnego, królewski kruszec został zmarginalizowany aż do dnia, w którym jurysdykcyjna polityka G7 unaoczniła ograniczenia pieniądza opartego wyłącznie na zaufaniu politycznym. Chiny kupują złoto, ponieważ jako pierwsze wielkie mocarstwo dwudziestego pierwszego wieku wyciągnęły wnioski z wydarzeń lutego 2022 roku. Pekin nie wierzy, że system monetarny oparty na dolarze upadnie gwałtownie. Pekin wie, że hegemonie walutowe upadają stopniowo, a państwo chcące zachować suwerenność w erze ich upadku musi posiadać aktywo rezerwowe niezależne od dobrej woli emitenta. Tym aktywem jest złoto.
.Hipoteza, którą formułuję, brzmi zatem następująco: chińska operacja w kruszcu nie jest spekulacją cenową ani symbolicznym gestem politycznym. Jest projektem instytucjonalnym o horyzoncie wielu dekad, którego ostatecznym celem jest przywrócenie metalu szlachetnego do roli jednego z filarów porządku monetarnego bazującego na juanie. Jeśli ta hipoteza jest prawdziwa, świat wchodzi w nową epokę monetarną, która – paradoksalnie – w wielu wymiarach przypomina tę, którą Keynes ośmielił się określić jako barbarzyńską. Pytanie nie brzmi już, czy złoto wraca do gry. Pytanie brzmi, kto z aktorów współczesnego porządku gospodarczego i politycznego zrozumie to wystarczająco wcześnie.
Marcin Zarzecki





