Pielgrzymka Leona XIV do Afryki [Program]

śmierć powodowana przez wojny

13 kwietnia 2026 r. papież Leon XIV wyruszy do Afryki w 10-dniową podróż, podczas której odwiedzi 11 miast i miejscowości w Algierii, Kamerunie, Angoli i Gwinei Równikowej oraz wygłosi około 25 przemówień i homilii. Program pielgrzymki, trzeciej od początku pontyfikatu, w poniedziałek opublikował Watykan.

Pielgrzymka Leona XIV do Afryki

.Od 13 do 15 kwietnia 2026 r. papież będzie przebywał w Algierii, a więc na ziemiach, z których pochodził patron jego zakonu, święty Augustyn. Po przylocie do stolicy kraju, Algieru, Leon XIV odda hołd poległym w wojnie o niepodległość Algierii przy ich pomniku, a następnie spotka się z władzami państwa. W pierwszym dniu wizyty odwiedzi też stołeczny meczet i ośrodek pomocy prowadzony przez siostry augustianki.

14 kwietnia 2026 r. papież będzie w mieście Annaba, czyli starożytnej Hipponie, gdzie przez ponad 30 lat biskupem był św. Augustyn. Odprawi mszę w tamtejszej bazylice, której święty ten jest patronem. 15 kwietnia rozpocznie się drugi etap papieskiej podróży po Afryce – wizyta w Kamerunie. Po przylocie do stolicy, Jaunde, Leon XIV wygłosi przemówienie do władz i spotka się z ich przedstawicielami oraz z duchowieństwem. Odwiedzi też sierociniec.

Program podróży

.Następnego dnia papież będzie w Bamendzie, mieście o silnej tożsamości anglofońskiej, położonym w północno-zachodniej części Kamerunu. 17 kwietnia złoży wizytę w Duali, największym mieście i gospodarczej stolicy kraju. Odprawi tam mszę na stadionie.

Nazajutrz, po mszy w Jaunde, papież odleci do Luandy, stolicy Angoli. Tam spotka się z władzami tego kraju, a następnie z biskupami. 19 kwietnia Leon XIV odprawi mszę w mieście Kilamba i uda się do sanktuarium w historycznym miasteczku Muxima. To najważniejsze miejsce pielgrzymkowe w Angoli i jedno z głównych w Afryce Subsaharyjskiej. 20 kwietnia 2026 r. papież będzie w Saurimo w północno-wschodniej Angoli na terenach bogatych w złoża diamentów. Odprawi tam mszę i spotka się z duchowieństwem.

21 kwietnia 2026 r. rozpocznie się ostatni etap podróży po Afryce – wizyta w Gwinei Równikowej. Odwiedzi stolicę kraju, Malabo, a następnie Mongomo, gdzie znajduje się monumentalna Bazylika Niepokalanego Poczęcia, największa świątynia w Afryce Środkowej. W mieście Bata złoży wizytę w więzieniu. 23 kwietnia, po odprawieniu mszy w Malabo, Leon XIV wróci do Watykanu.

Droga Leona XIV

.W świecie, który staje się coraz bardziej policentryczny, papież nie może być już tylko „Rzymianinem” w sensie kulturowym, ale człowiekiem, który łączy wiele światów: języków, doświadczeń, duchowości. De facto więc wraca do tejże rzymskości rdzenia: caput mundi – pisze Michał KŁOSOWSKI

Wybór kardynała Roberta Prevosta na papieża Leona XIV to zarówno świadectwo manifestacji ludu, które rozpoczęło się spontaniczną, ale niezwykle intensywną obecnością setek tysięcy wiernych w Watykanie i wzdłuż wiodącej do Watykanu via Conciliazione już od momentu hospitalizacji i śmierci Franciszka, jak i pewnej ciągłości. Był to moment, w którym niewidzialna siła wiernych i ich wpływ „z dołu” dotarły do samego centrum Watykanu, niewątpliwie zmęczonego ostatnimi latami pontyfikatu Franciszka i wszechobecnością jezuitów. Proces konklawe 2025 ukazał bowiem nie tylko polityczne kalibracje wśród purpuratów, ale i duchową nić, która łączy Kościół instytucjonalny ze wspólnotą wiernych.

Kardynał Robert Prevost przez lata funkcjonował „na pograniczu” – Ameryki Łacińskiej i Europy, misjonarskiej prostoty i watykańskiego rygoryzmu. Jako prefekt Dykasterii ds. Biskupów budował mosty między episkopatami, słuchał lokalnych głosów i odczytywał znaki czasu. Jego wybór był odpowiedzią nie tylko na pytanie „kto ma prowadzić?”, ale i „dokąd mamy iść?”, postawione w procesie synodalnym jeszcze przez papieża Franciszka. Wybór papieża „z międzyświata” to była manifestacja dążenia ludu do Kościoła inkluzywnego i refleksyjnego, lepiej słuchającego różnych tonów rzeczywistości, a nie tylko jednego, narzuconego – czy to konserwatywnego, czy liberalnego.

.John Prevost, brat papieża, trafnie podsumował w brytyjskim „The Guardian” jego charakter: „Middle of the road” – ani skrajnie konserwatywny, ani rewolucyjnie progresywny. To określenie niesie w sobie coś więcej niż tylko wygodne polityczne wyważenie: oddaje głęboką duchową intuicję, że Kościół potrzebuje obecnie pasterza, który nie ulega naciskom ani skrajnej prawicy, marzącej o restauracji trydenckiej liturgii i potępienia modernizmu, ani środowisk forsujących radykalną reformę doktryny moralnej czy struktur władzy. Wybór kard. Roberta Prevosta to więc nie tyle kompromis, ile świadome wskazanie na drogę dialogu, cierpliwości i rozeznania, drogę, którą rozpoznaje i wspiera wielu wiernych na całym świecie, choć może nie tak wielu biskupów, uwikłanych w lokalną, a czasem nawet narodową politykę.

PAP/Sylwia Wysocka/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 16 marca 2026