Powodzie w Polsce będą się powtarzały. Brak długofalowej strategii [Raport PAN]

Utworzenie apolitycznej, długofalowej strategii zarządzania ryzykiem powodziowym, opartej na stabilnym finansowaniu i współpracy między resortami – jest jedną z rekomendacji zespołu ekspertów z Polskiej Akademii Nauk (PAN), który przeanalizował skutki.
Powodzie w Polsce będą się powtarzały
.W dniu 12 listopada PAN opublikowała raport poświęcony odbudowie odporności społeczeństwa i infrastruktury na skutki powodzi. Jak podkreślono w przesłanej informacji prasowej, dokument – przygotowany przez Zespół ds. odbudowy odporności po powodzi przy Komitecie Nauk o Wodzie i Gospodarki Wodnej PAN – „jest pierwszą od wielu lat tak szeroką analizą, obejmującą zarówno skutki wrześniowej powodzi w 2024 r., jak i rekomendacje strategiczne dla całego kraju”. Zespół tworzyli eksperci z całego kraju: hydrotechnicy, hydrolodzy, ekolodzy, inżynierowie środowiska i specjaliści od zarządzania kryzysowego – we współpracy z przedstawicielami Wód Polskich.
W raporcie przypomniano, że w Polsce tereny zagrożone powodziami zamieszkują blisko cztery miliony osób, a powodzie generują ponad 40 proc. wszystkich strat powodowanych przez klęski żywiołowe. „Katastrofa z września 2024 roku, która szczególnie dotknęła zlewnię Górnej Odry, ujawniła słabości systemu: starzejącą się infrastrukturę hydrotechniczną, braki w łączności kryzysowej i dezinformację w przestrzeni publicznej” – czytamy.
Jednocześnie autorzy raportu podkreślili, że Polska „z racji położenia geograficznego i sposobu zagospodarowania przestrzeni – zawsze będzie narażona na ryzyko powodzi”. Według nich „zjawiska tego nie da się całkowicie wyeliminować, ale można ograniczyć jego skutki, jeśli państwo, samorządy i mieszkańcy nauczą się z nim żyć i reagować w sposób systemowy”.
Odporność na powódź to nie tylko kwestia wałów oraz zbiorników
.„Nie możemy myśleć o powodzi wyłącznie w kategoriach katastrofy. Musimy traktować ją jako zjawisko, które powraca – i do którego da się przygotować, minimalizując straty i skracając czas odbudowy. Odpowiedzialne planowanie przestrzenne, renaturyzacja rzek, nowoczesna infrastruktura i edukacja społeczna to cztery filary nowoczesnej ochrony przed skutkami powodzi” – podkreślił, cytowany w komunikacie, prof. Paweł Rowiński, dyrektor Instytutu Geofizyki PAN i przewodniczący Komitetu Nauk o Wodzie i Gospodarki Wodnej PAN.
Dlatego też zespół ekspertów wskazał na konieczność utworzenia apolitycznej, długofalowej strategii zarządzania ryzykiem powodziowym, opartej na stabilnym finansowaniu i współpracy między resortami. Raport wskazuje bowiem, że „odporność na powódź to nie tylko kwestia wałów oraz zbiorników, ale również edukacji, komunikacji, planowania przestrzennego i systemu ubezpieczeń”.
„Powódź nie zaczyna się w rzece, ale na planie miejscowym. Jeśli pozwalamy budować domy i drogi w naturalnych dolinach rzek, to sami przenosimy ryzyko na ludzi. Musimy wrócić do myślenia w kategoriach całych zlewni, a nie pojedynczych inwestycji” – wskazał prof. Paweł Rowiński.
Modernizacja i przegląd bezpieczeństwa zapór oraz mostów
.Wśród najważniejszych działań, które eksperci PAN uznali za priorytetowe, znalazły się: modernizacja i przegląd bezpieczeństwa zapór oraz mostów (w tym starszych konstrukcji z początku XX wieku); rozbudowa mobilnych systemów ochrony (bariery, rękawy wodne) dla miast szczególnie zagrożonych; tworzenie przestrzeni dla rzek – odsuwanie wałów, budowa polderów i renaturyzacja dolin.
Wspomniano też o edukacji i komunikacji ryzyka (poprzez programy szkolne i informacyjne, szkolenia dla samorządów i służb, przeciwdziałanie dezinformacji), a także o zintegrowanym systemie ubezpieczeń powodziowych współdzielących odpowiedzialność między państwem a sektorem prywatnym.
Autorzy raportu zarekomendowali również stworzenie krajowego rejestru szkód powodziowych, w którym gromadzone byłyby dane o stratach w majątku publicznym i prywatnym, a także o skutkach psychologicznych i środowiskowych. W ocenie ekspertów, ułatwiłoby to planowanie inwestycji oraz ocenę skuteczności działań prewencyjnych.
W jaki sposób przeciwdziałać powodziom? Prewencja podstawą
.Ponadto zdaniem ekspertów z PAN kluczowe jest też wzmocnienie lokalnych struktur odpowiedzialnych za reagowanie i ostrzeganie – w tym przywrócenie systemu syren alarmowych oraz stworzenie ogólnopolskiego systemu ostrzegania przed powodziami błyskawicznymi opartego na prognozach wpływu.
„Każda złotówka wydana na prewencję pozwala oszczędzić kilkadziesiąt złotych na kosztach odbudowy. To inwestycja w bezpieczeństwo i w przyszłość. Współczesne państwo musi łączyć wiedzę naukową z praktyką samorządową. Raport pokazuje, jak powinniśmy to zrobić” – podkreślił, również cytowany, prof. Marek Konarzewski, prezes PAN.
Z kolei przewodniczący Zespołu ds. odbudowy odporności po powodzi przy Komitecie Nauk o Wodzie i Gospodarki Wodnej PAN prof. Tomasz Walczykiewicz dodał, że „rolą nauki jest nie tylko diagnoza, ale i odpowiedzialność za przyszłość”. „Mamy wiedzę, by pomóc państwu w tworzeniu skutecznej strategii ochrony przed powodzią – teraz potrzebna jest konsekwencja w działaniu” – podsumował. Jak podano w informacji prasowej, dokument opracowany przez Zespół Komitetu przy Polskiej Akademii Nauk jest częścią szerszego programu Akademii na rzecz odbudowy odporności społecznej na katastrofy naturalne. Cały raport jest dostępny na stronie Polskiej Akademii Nauk.
Hydrologia Polski
.Na temat hydrologii Polski oraz zasobów wody pitnej jakimi dysponuje nasz kraj na łamach “Wszystko Co Najważniejsze” pisze prof. Jurand WOJEWODA w tekście “Co musimy wiedzieć o stanie wód w Polsce i na świecie?“.
“Zdecydowanie największy wpływ na życie, w tym człowieka, ma woda występująca w postaci ciekłej na powierzchni ziemi lub tuż pod nią. Globalne zasoby wody powierzchniowej wynoszą ok. 1,4 x 1018 m3, z czego na oceany i morza przypada aż ok. 96,5 proc., na lądolody ok. 1,7 proc., a pozostałe zasoby (ok. 0,0132 proc.) tworzą wody lądowe w rzekach, jeziorach oraz pod powierzchnią ziemi (ok. 1,7 proc.). W bilansie tym woda w atmosferze (para wodna) pomimo jej znaczącego udziału w kształtowaniu klimatu stanowi zaledwie ok. 0,01 proc. Tym, co stanowi szczególne bogactwo użytkowe dla człowieka, jest woda słodka, która stanowi 2,5 proc. całych zasobów powierzchniowych na Ziemi. Ale tylko ok. 1 proc. wody słodkiej nadaje się do picia”.
“Całkowita dostawa wody oraz jej odpływ tworzą podstawę bilansu hydrologicznego dla obszaru administracyjnego naszego kraju. Pod uwagę bierzemy wszystkie rodzaje wody, ale fundament stanowią bilanse cząstkowe, tzw. bilanse zlewniowe. Obecnie w „dostawie” wody do obszaru Polski największy udział mają opady atmosferyczne (ok. 97 proc.). Pozostała ilość wody wpływa na teren kraju spoza jego granic”.
.”W zależności od roku hydrologicznego bilans może być różny. Na przykład w 2016 roku średni opad atmosferyczny dla obszaru Polski wyniósł ok. 700 mm/m2. Obszarami o zdecydowanie najniższych opadach rocznych są Wielkopolska i Kujawy (mniej niż 500 mm), a najwyższe opady roczne występują na obszarach górskich, w południowej części kraju (Tatry, Beskidy, Sudety, ponad 1000 mm). Średnia grubość „warstwy odpływu” dla obszaru całego kraju w tym samym okresie wyniosła nieco ponad 115 mm, co przekłada się na blisko 41,5 km3 wody. Bilans roku 2016 nieco poprawiło blisko 5 km3 wody, która wpłynęła na obszar naszego kraju. To „zewnętrzne zasilanie” obszaru Polski wynika z faktu, że obszary zlewni dwu największych rzek Polski – Wisły oraz Odry – wykraczają poza granice państwowe, na tereny państw sąsiednich, odpowiednio Ukrainy i Słowacji (Bug i Poprad) oraz Czech i Niemiec (Opava, Odra). W całkowitym bilansie uwzględnia się również, choć mniej znaczący, odpływ dorzeczami Pregoły oraz Niemna w północno-wschodniej Polsce” – pisze prof. Jurand WOJEWODA.
LINK DO TEKSTU: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-jurand-wojewoda-co-musimy-wiedziec-o-stanie-wod-w-polsce-i-na-swiecie/
PAP/MJ




