Powrót potęgi Yahoo będzie możliwy dzięki silnikowi Scout

Internetowy pionier próbuje podnieść się z kolan i odzyskać dawną chwałę, wierząc, że oparty na AI silnik odpowiedzi Scout pozwoli mu nawiązać realną walkę na zdominowanym przez Google rynku wyszukiwarek.
.Historia Yahoo to jeden z najgłośniejszych przypadków zmarnowanego potencjału w dziejach technologii. Firma, która w czasach bańki dot-comów była wyceniana na niebotyczne 125 miliardów dolarów, systematycznie traciła na znaczeniu na skutek fatalnych decyzji zarządczych.
Największym, historycznym błędem Yahoo było zlekceważenie siły wyszukiwarek internetowych na rzecz budowy zamkniętego portalu wielotematycznego. Zjawisko doprowadziło do absurdalnej sytuacji, w której Yahoo najpierw odrzuciło propozycję kupna Google za symboliczny milion dolarów, a następnie bezradnie patrzyło, jak rywal buduje imperium o wartości idącej w biliony. Przez lata korporacja zmieniała prezesów, odrzucała lukratywne oferty przejęcia (w tym 44 miliardy od Microsoftu), aż w końcu została sprzedana za zaledwie ułamek swojej dawnej wartości funduszom private equity, kończąc z wizerunkiem technologicznego reliktu.
.Sytuacja zaczęła się zmieniać w 2021 roku, gdy stery w Yahoo przejął doświadczony menedżer Jim Lanzone, reprezentujący fundusz Apollo Global Management. Fundusze private equity kupują firmy w celu ich uzdrowienia i zyskownej odsprzedaży, pierwszą misją Lanzone’a było bezlitosne cięcie kosztów. Pozbyto się nierentownych biznesów, m.in. wygaszając historyczną usługę AOL dial-up (łączącą z siecią przez przestarzałą linię telefoniczną) oraz zamykając niedochodowe działy wydawnicze. Po bolesnej restrukturyzacji firma zaczęła inwestować w obszary, które faktycznie zarabiały. System pocztowy oraz lukratywne gry „fantasy sports”, gdzie internauci tworzą wirtualne zespoły oparte na realnych statystykach sportowców. Odrzucenie cyfrowego balastu ustabilizowało finanse, co pozwoliło zarządowi podjąć kluczową decyzję. Mając wciąż dostęp do 700 milionów lojalnych użytkowników, firma postanowiła wrócić do swoich korzeni i ponownie zawalczyć o niezwykle zyskowny rynek wyszukiwarek internetowych.
Narzedziem tego wielkiego powrotu ma być wprowadzony niedawno na rynek amerykański Scout. Jest to zaawansowany silnik wyszukiwania, którego działanie opiera się na technologii licencjonowanej od firmy Anthropic. W przeciwieństwie do dominujących na rynku botów konwersacyjnych, takich jak ChatGPT, nowe narzędzie Yahoo ma wyraźnie inny profil. Twórcy celowo pozbawili go funkcji symulowania „ludzkiej” osobowości. Scout nie próbuje udawać naszego wirtualnego przyjaciela. Jego jedynym zadaniem jest dostarczenie szybkiej, precyzyjnej i popartej odpowiednimi linkami odpowiedzi na zadane pytanie. Ma to być intuicyjny przewodnik, który jednocześnie będzie kierował ruch do innych, wewnętrznych usług firmy, tworząc napędzające się biznesowe koło zamachowe.
.Sukces nowego narzędzia Yahoo nie jest bynajmniej przesądzony. Były hegemon wchodzi na rynek, na którym karty rozdają już potężni gracze. Google ze swoim modelem Gemini oraz innowacyjne startupy pokroju OpenAI czy Perplexity. Jednak Jim Lanzone nie kryje ambicji, jeśli zaoferowanie użytkownikom spersonalizowanych, syntetycznych odpowiedzi przyciągnie ich z powrotem do wyszukiwarki Yahoo, kolejnym krokiem może być powrót firmy na giełdę papierów wartościowych. Przyszłość pokaże, czy mądre wykorzystanie cudzej technologii AI wystarczy, aby zmyć z marki stygmat technologicznego outsidera.
Szymon Ślubowski




