Prof. Marcin ZAJENKOWSKI Polak laureat Ig Nobla

Polski psycholog prof. Marcin Zajenkowski otrzymał 18 września 2025 r. Ig Nobla za badanie tego, co się dzieje, jeśli osobom narcystycznym powie się, że są inteligentne. Naukowiec z Uniwersytetu Warszawskiego zdobył jedną z 10 tegorocznych nagród za badania, które śmieszą, ale też zmuszają do refleksji.
Prof. Marcin ZAJENKOWSKI – laureat Ig Nobla
.Ig Noble to humorystyczne odpowiedniki Nagród Nobla, przyznawane za osobliwe prace naukowe, które „najpierw śmieszą, a potem skłaniają do myślenia”. Jak jednak przypomniało UW w przesłanej informacji prasowej, „wszystkie wyróżniane badania posiadają realną wartość naukową, zostały opublikowane w prestiżowych, recenzowanych czasopismach, a ich komiczny charakter to tylko dodatkowy atut”.
Marcin Zajenkowski, profesor psychologii z Uniwersytetu Warszawskiego, otrzymał nagrodę w kategorii psychologii wraz ze współautorem pracy Gillesem Gignakiem z Uniwersytetu Zachodniej Australii. Jury nagrodziło ich za pracę pt. „Mówienie ludziom, że są inteligentni, jest skorelowane z poczuciem narcystycznej wyjątkowości”. Badania naukowców wykazały, że pochwały na temat czyjegoś IQ pozytywnie wpływają na samoocenę tej osoby dotyczącą jej inteligencji i poczucia własnej wyjątkowości, a negatywne opinie na temat czyjegoś IQ obniżają te parametry.
Przyjmując statuetkę przedstawiającą ludzki żołądek z ludzkimi twarzami (tegoroczny motyw przewodni nagród to trawienie), naukowcy przeprowadzili na widowni żartobliwy eksperyment, który miał pokazać, że mówienie ludziom, że są inteligentni, wpływa na ich współczynnik narcyzmu.
Polsko-australijski duet był jednym z dziesięciu laureatów IgNobla, organizowanego przez pismo naukowe „Annals of Improbable Research” („Annały Badań Nieprawdopodobnych”) od 1991 roku. To satyryczna nagroda dla autorów badań, które „najpierw śmieszą, a potem skłaniają do myślenia”. Obok statuetki nagrodzeni otrzymali „kartkę papieru z napisem, że wygrali” zamiast wręczanego w poprzednich edycjach banknotu 10 bilionów dolarów Zimbabwe (powodem była inflacja).
Inni nagrodzeni to m.in. Amerykanin dr William Bean (literatura) za badanie nad wzrostem długości paznokci, zespół naukowców z Francji, Nigerii i Togo za sprawdzanie, jak pewien rodzaj agam (jaszczurek) wybiera zjedzenie pewnego rodzaju pizzy (nauka o żywieniu), Amerykanie Julie Menella i Gary Beauchamp za badania nad tym, co odczuwają karmione piersią dzieci, kiedy ich matka je czosnek, czy zespół z Japonii badający, czy krowy pomalowane w zebrę mogą unikać ukąszeń much.
Pokojową nagrodę otrzymali naukowcy z Holandii, którzy dowiedli, że spożywanie alkoholu może czasem pozytywnie wpływać na zdolność posługiwania się obcym językiem. Włoscy, niemieccy, hiszpańscy i austriaccy fizycy zostali z kolei nagrodzeni za badania nad zmianami stanu materii przy gotowaniu makaronu cacio e pepe (z serem i pieprzem) i powstawaniem grudek w sosie. Nagrodę z kategorii lotnictwa przyznano międzynarodowemu zespołowi badającemu wpływ spożycia alkoholu na umiejętności lotu i echolokację nietoperzy.
Podczas ceremonii na kampusie Uniwersytetu Bostońskiego nagrody laureatom wręczali żyjący laureaci nagród Nobla z dziedzin ekonomii, medycyny, chemii i fizyki, w tym m.in. laureat z 2022, szwedzki biolog Svante Paabo, czy amerykański ekonomista Robert Merton. Ceremonia była przerywana występami muzycznymi, m.in. na temat niestrawności i wegetarianizmu, rzucaniem papierowych samolotów na scenę oraz wykładami, w których naukowcy musieli technicznie streścić swoje badania w 24 sekundy oraz wyjaśnić je potocznie za pomocą siedmiu słów.
Przeprowadzone badania
.Prof. Marcin Zajenkowski od lat prowadzi badania nad narcyzmem, w tym – nad związkami narcyzmu i inteligencji. Laureat przyznał, że był zaskoczony, gdy otrzymał informację, że komitet chciałby mu przyznać nagrodę, i że w pierwszym momencie trochę się zawahał.
– Do tej pory kojarzyłem Ig Noble wyłącznie z czymś śmiesznym. Ale gdy zacząłem więcej czytać o tej nagrodzie, zauważyłem, że kluczowe jest tu pojęcie dystansu do siebie, a to do mnie pasuje. Poza tym jest to nagroda za rzeczywiste badania, opublikowane w znaczących czasopismach, podczas gali obecni są prawdziwi nobliści, laureaci mają wywiady w „Nature”, więc ten aspekt wzbudzania uśmiechu jest takim dodatkowym atutem – opowiadał.
Profesorów Zajenkowskiego oraz Gignaca wyróżniono za artykuł opublikowany w czasopiśmie „Intelligence”. Zaprezentowano tam wyniki badań analizujących wpływ informacji zwrotnej dotyczącej poziomu inteligencji na chwilowy poziom narcyzmu. Przeprowadzono je na grupie 361 osób, którym po wykonaniu testu IQ przekazano losowo informację, że ich wynik był albo powyżej, albo poniżej średniej.
W efekcie osoby, którym powiedziano, że są ponadprzeciętnie inteligentne, zaczynały bardziej wierzyć w swoją mądrość, czuły się wyjątkowe i doświadczały wzrostu narcystycznej wielkościowości. Z kolei ci, którym powiedziano, że wypadają słabiej, tracili pewność siebie – zarówno w ocenie własnej inteligencji, jak i w poczuciu wyjątkowości.
– Co ciekawe, osoby o wyraźnie narcystycznych cechach były bardziej odporne na negatywną informację. Może to sugerować, że narcyzm potrafi działać jak tarcza ochronna przed krytyką – dodał naukowiec.
Prof. Marcin Zajenkowski pytany, co w jego ocenie może wzbudzać uśmiech w tych badaniach, wskazał na połączenie kluczowych dwóch pojęć: inteligencji i narcyzmu. – Pokazaliśmy, że mówiąc komuś, że jest inteligentny (albo mało inteligentny), możemy wpływać na jego chwilowy poziom narcyzmu – podbijać pewność siebie, samoocenę, a nawet myślenie o własnej wspaniałości czy wyjątkowości. Co więcej, to, co myślimy o własnej inteligencji, może wpływać na nasze samopoczucie, motywację i sposób działania – niezależnie od tego, jak mądrzy jesteśmy w rzeczywistości. Wynik naszych badań może więc wywoływać uśmiech, ale oczywiście ma on poważniejsze konsekwencje – tłumaczył.
W swoich badaniach naukowiec zajmuje się również tematem narcyzmu u dzieci. – Każda cecha osobowości ma podłoże genetyczne, a w przypadku narcyzmu wpływa na to też rodzaj wychowania. Dlatego badam, jak rodzice postrzegają inteligencję swoich dzieci – już nawet ośmioletnich – i jak to przekłada się właśnie na ich poziom narcyzmu. Oczywiście wiadomo, że dla każdego rodzica jego dziecko jest wyjątkowe. Tutaj chodzi jednak o kształtowanie nieadekwatnego obrazu dziecka, takiego bez słabości. W ten sposób buduje się w dziecku przekonanie o jego wielkości, za którym nie stoją żadne prawdziwe osiągnięcia – mówił.
Dlatego – przy okazji zainteresowania jego badaniami i otrzymania nagrody – prof. Marcin Zajenkowski podkreślił znaczenie odpowiedzialności za swoje słowa w kontekście inteligencji właśnie. – Nasze wyniki pokazują, że powiedzenie komuś, że jest głupi albo mało inteligentny, może mieć szersze konsekwencje, np. wzbudzać w nas poczucie wyższości, tego, że jesteśmy lepsi. Zachęcam więc do większej ostrożności w używaniu tego pojęcia i mówieniu o inteligencji innych osób – podkreślił.
Na koniec prof. Marcin Zajenkowski zapytany, jak bardzo nauka poznała już narcyzm – odpowiedział, że wprawdzie narcyzm jest starym konstruktem i ma około stu lat tradycji, ale dopiero w ostatnich dwóch dekadach jest bardzo dynamicznie badany. – Jest to obszar, w którym można jeszcze sporo zrobić. I dlatego też się nim zajmuję – podsumował.
Depresja. Więcej pytań niż odpowiedzi
.Popularyzator nauki łączący zainteresowania polityką, literaturą i nauką, Bartosz KABAŁA, na łamach „Wszystko co Najważniejsze” zauważa, że: „Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że na depresję cierpi ok. 280 milionów osób na całym świecie. Każdego roku z powodu depresji skuteczne próby samobójcze podejmuje 700 tys. osób. Choć przypuszcza się, że ok. 5 proc. dorosłej populacji cierpi na depresję, to coraz większym i bardziej zauważalnym problemem staje się depresja wśród młodzieży, a nawet dzieci. W Polsce między 2017 a 2021 rokiem nastąpił wzrost zdiagnozowanych przypadków wśród dzieci i młodzieży z 12 tys. do 25 tys. Sprawa jest poważna, a zgłaszany przez ekspertów kryzys w polskiej psychiatrii, zwłaszcza dzieci i młodzieży, nie napawa optymizmem”.
„Każdy zapewne ma w wyobraźni jakiś obraz depresji, jej objawów i skutków. Jeśli nie znamy dokładnych kryteriów i przebiegu, za depresję może uchodzić każdy smutek lub rzadsze okazywanie radości. Może się wydawać, że definicja depresji jest mglista i brak jej konkretnej formy. Intuicyjnie myślimy, że choroby umysłu, których przecież nie diagnozuje się badaniem obrazowym, jak tomografia komputerowa, ani nie ogląda się ich pod mikroskopem, są trudno uchwytne i rozpoznawalne „na oko”. W psychiatrii do zdiagnozowania zaburzenia depresyjnego wymagane jest spełnienie ściśle określonych kryteriów” – pisze Bartosz KABAŁA w tekście „Depresja. Więcej pytań niż odpowiedzi„.
„W praktyce lekarskiej często używane są kryteria DSM (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders) opracowane przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne. W znacznym uproszczeniu, aby postawić takie rozpoznanie, konieczne jest wystąpienie przez okres dwóch lub więcej tygodni co najmniej pięciu objawów z zamieszczonej w kryteriach listy. Jednym z nich musi być anhedonia, czyli brak zdolności do odczuwania przyjemności lub obniżony nastrój. Na wspomnianej liście znaleźć można m.in.: zmniejszoną koncentrację, nawracające myśli o śmierci i o próbie samobójczej, ale także mniej kojarzące się z depresją w jej powszechnym rozumieniu objawy, jak utrata masy ciała, bezsenność czy łatwe męczenie się” – pisze Bartosz KABAŁA w tekście „Depresja. Więcej pytań niż odpowiedzi” – cały artykuł [LINK]
PAP/Oskar Górzyński/Agnieszka Kliks-Pudlik/eg



