Referendum na Słowacji bez najważniejszego pytania. Pellegrini odrzuca kluczowe pytanie opozycji

Referendum miało być instrumentem politycznego przełomu. Ostatecznie stanie się testem ograniczonym – bez pytania, które mogło zmienić układ sił. Decyzja prezydenta Słowacji przesuwa ciężar sporu z polityki na konstytucję.
Pytanie, którego zabraknie
.Prezydent Peter Pellegrini ogłosił referendum na 4 lipca, jednak wykluczył z niego pytanie o skrócenie kadencji parlamentu. Uzasadnił to niezgodnością z konstytucją, wskazując, że dopuszczenie takiej możliwości oznaczałoby jej jednorazowe naruszenie.
W petycji złożonej przez partię Demokraci znalazły się trzy pytania. Pierwsze – dotyczące samorozwiązania parlamentu i przedterminowych wyborów – zostało odrzucone.
Spór przeniesiony na konstytucję
.Prezydent podkreślił, że podobna kwestia była już rozstrzygana przez Trybunał Konstytucyjny i nie widzi potrzeby ponownego kierowania sprawy do jego oceny. Jego zdaniem referendum nie może zobowiązać posłów do skrócenia kadencji.
W efekcie zasadniczy konflikt polityczny został przeniesiony na poziom interpretacji prawa konstytucyjnego.
Opozycja oskarża o wsparcie rządu
.Decyzja spotkała się z krytyką opozycji. Demokraci oraz inne ugrupowania uznały ją za wsparcie rządu Robert Fico.
W 150-osobowym parlamencie koalicja rządząca dysponuje większością pozwalającą blokować inicjatywy opozycji dotyczące samorozwiązania izby. Referendum miało być alternatywną drogą do przyspieszonych wyborów.
Dwa pytania zamiast trzech
.Ostatecznie obywatele odpowiedzą na dwa pytania. Pierwsze dotyczy likwidacji dożywotniej renty, przyznanej m.in. premierowi przez obecną koalicję. Drugie odnosi się do przywrócenia Urzędu Specjalnej Prokuratury i Narodowej Agencji Kryminalnej, zlikwidowanych w czasie rządów obecnego gabinetu.
Referendum o ograniczonej stawce
.Zgodnie z konstytucją referendum jest ważne przy udziale ponad połowy uprawnionych do głosowania i rozstrzygane większością głosów.
Mechanizm pozostaje więc formalnie nienaruszony. Ograniczony został jednak jego zakres – a wraz z nim polityczna waga głosowania.
PAP/MB





