Rozróżnienia pojęciowe są bronią, która umożliwia cywilizowaną formę niezgody [Julia de FUNÈS]

Julia de Funès jest francuską filozofką, autorką książek, m.in. eseju „Pensées distinguées”. W wywiadzie dla „Le Figaro Magazine” podkreśla, jak ważny jest sposób wysławiania się i komunikacji w unikaniu bezowocnych i agresywnych dyskusji.
„Im mniejszym zasobem słownictwa dysponujemy, tym szybciej uciekamy się do obelg. Im bardziej słowa są jasne, precyzyjne i zniuansowane, tym łatwiej się porozumieć; im bardziej zacierają się znaczenia słów, tym częściej prowadzą do konfliktu” – stwierdza Julia de Funès w „Le Figaro Magazine”.
„Wystrzegam się dogmatyzmu i poprawności politycznej, odruchowego oburzenia i łatwo wywoływanych emocji. Język jest bez wątpienia najsilniejszą bronią, jaką dysponujemy wobec błędów myślenia. Aby jednak prowadzić owocną debatę, należy być odpowiednio przygotowanym intelektualnie” – ocenia Julia de Funès w „Le Figaro Magazine”.
„Rozróżnienia pojęciowe są bronią, która umożliwia cywilizowaną formę niezgody. Kiedy społeczeństwo traci poczucie niuansu, szybko przechodzi od dyskusji do inwektyw, od argumentacji do przesady. Im mniejszym zasobem słownictwa dysponujemy, tym szybciej uciekamy się do obelg. Im bardziej słowa są jasne, precyzyjne i zniuansowane, tym łatwiej się porozumieć; im bardziej zacierają się znaczenia słów, tym częściej prowadzą do konfliktu” – tłumaczy.
„Trzeba umieć dostosowywać się do swoich czasów: dziś komunikacja przebiega w formatach krótkich, szybkich i natychmiastowych. Nie oznacza to jednak, że wymagania powinny zanikać. Przekaz musi być jednocześnie precyzyjny i łatwy do zrozumienia” – zauważa filozofka.
„Radykalność często bywa zwykłą łatwością. Daje pewien komfort – komfort natychmiastowych pewników, bezwarunkowych stanowisk oraz ulgę płynącą z logiki wszystko albo nic. Umiar czy niuansowanie są znacznie trudniejsze. Ponieważ umiar nie oznacza wahania; jest to wewnętrzna stanowczość, utrzymywanie równowagi bez ulegania skrajnym uproszczeniom. Często potrzeba więcej siły, by zachować powściągliwość, niż żeby dać upust emocjom, i więcej samokontroli, by niuansować, niż aby potępiać. Umiar wymaga rozeznania, opanowania, czasami nawet odwagi w świecie, który nagradza porywczość i natychmiastowe reakcje. Niuans może skrywać pewną formę poprawności politycznej, kiedy myli się go z letnią postawą, z unikaniem konfrontacji, które rezygnuje z jasnego myślenia albo z zajęcia stanowiska, gdy jest to konieczne. Prawdziwy niuans nie oznacza rozmycia. Pozwala widzieć jasno, aby zdecydowanie rozstrzygać” – stwierdza Julia de Funès w „Le Figaro Magazine”.
oprac. JD





