Samoregulacja może zatrzymać szkolną przemoc

Dzieci marzą o lataniu i niewidzialności w serialu „Stranger Things”. Rzadko jednak wyobrażają sobie moc, która w realnym życiu okazuje się znacznie ważniejsza, a mianowicie zdolność rozumienia i regulowania własnych emocji. To właśnie samoregulacja może stać się kluczowym narzędziem w walce z przemocą rówieśniczą.
Samoregulacja lekarstwem na przemoc
.Fantazje o nadprzyrodzonych zdolnościach to stały element dzieciństwa. Wśród najczęściej wymienianych supermocy pojawiają się latanie, teleportacja czy niewidzialność. Popularność serialowych bohaterów, takich jak Jedenastka z serialu „Stranger Things”, tylko podsyca wyobraźnię. Tymczasem istnieje „supermoc”, która nie ma nic wspólnego z efektami specjalnymi, a może realnie zmieniać codzienność: samokontrola inaczej samoregulacja, czyli umiejętność rozpoznawania własnych uczuć i zarządzania nimi. Choć nie pozwala pokonać fikcyjnego złoczyńcy, jest jedną z najbardziej przydatnych kompetencji w drodze do szczęśliwego życia. W szkolnej rzeczywistości, kruchej i opartej na relacjach może ograniczać cierpienie i traumy wynikające z przemocy rówieśniczej. Na znaczenie autoregulacji emocjonalnej zwraca uwagę Rocío González Suárez, hiszpańska ekspert w dziedzinie psychologii edukacyjnej, podkreślając, że dotyczy ona wszystkich uczestników zjawiska przemocy: ofiary, sprawcy i obserwatora. Różnią się rolami, ale łączy ich wspólna potrzeba, nauczyć się radzić sobie z tym, co czują.
Zadanie to jest szczególnie trudne dla dzieci i nastolatków. Skoro dorośli miewają problem z nazwaniem i opanowaniem emocji, tym bardziej dotyczy to młodych osób, których mózg wciąż się rozwija, a możliwości kontrolowania frustracji, wstydu, zazdrości, lęku czy poczucia samotności są ograniczone. Dlatego kluczowe znaczenie ma wczesna edukacja emocjonalna, oparta na zasadach o potwierdzonej skuteczności.
Jednocześnie sama nauka autoregulacji nie wystarczy. Konieczne jest wspólne działanie całej społeczności szkolnej rodzin i placówek edukacyjnych tak, by dzieci miały pewność, że zostaną wysłuchane i otoczone wsparciem, gdy zgłoszą problem. Wnioski te potwierdza projekt przeprowadzony w 160 katalońskich szkołach, monitorowany przez badaczy z Universitat Oberta de Catalunya. Eksperci wskazują pięć podstawowych zasad, które powinni wdrażać dyrektorzy, administracja, nauczyciele i rodziny.
W debacie o szkole pojawiają się także inne wątki, różnice między hiperfokusem a stanem przepływu, specyfika koncentracji u dzieci z wysokimi zdolnościami, w spektrum autyzmu, z wysoką wrażliwością czy nadpobudliwością; warunki, które czynią szkołę bezpiecznym miejscem; wykorzystanie wirtualnej rzeczywistości i historii mówionej w nauczaniu historii; rozwijanie myślenia krytycznego poprzez analizę „diety medialnej” nastolatków; pogłębione nauczanie słownictwa jako fundament rozumienia tekstu; czy wreszcie sensowne użycie smartfonów i tabletów w klasie. Wspólnym mianownikiem pozostaje jedno, szkoła jako przestrzeń, w której kompetencje emocjonalne i relacyjne stają się równie ważne jak wiedza.
Najważniejsza jest edukacja
.Eseista, ekonomista i doradca polityczny, Jacques ATTALI, na łamach „Wszystko co Najważniejsze” twierdzi, że: „Możliwa jest przyszłość edukacji, w której z powodu braku środków trzy czwarte ludzkości zostanie wkrótce pozbawione szkoły i wiedzy, gdyż załamie się system edukacyjny. Możliwe też, że gros transmisji umiejętności społecznie pożytecznych odbywać się będzie poprzez środki cyfrowe, a później genetyczne, do osamotnionych jednostek, za pomocą urządzeń coraz ściślej zespolonych z mózgiem”.
„Kim bylibyśmy bez tych, którzy z tego czy innego tytułu przekazali nam wartości i wiedzę? Bez tych, którzy rozbudzali naszą ciekawość poznawania świata i uczenia się? Co stało się z tymi, którzy nie mieli szczęścia żyć w społeczeństwie zostawiającym wiele miejsca dzieciom ani posiadać rodziców zdolnych przekazać im wraz z miłością wartości i wiedzy? Jaki był los tych, którzy nie napotkali na swojej drodze mistrzów potrafiących przekazać im swój zapał ani nie mieli równych i spokojnych warunków, aby się kształcić?”.
Co będzie przekazywane? Czy będzie istniał uniwersalny korpus wiedzy przekazywany wszystkim dzieciom na świecie? Czy przekreśli się kulturę dawnych cywilizacji pod pretekstem, że jest ona produktem cywilizacji mających inne wartości? Czy ludzie będą musieli uczyć się czytać, pisać, liczyć? Czy kształcenie raczej ograniczy się w jeszcze większym stopniu niż obecnie do zwiększania operatywności mocy wytwórczej, dyscyplinowania obywateli, narzucania ideologii czy wiary? Czy uda się przekazać odrzucenie zazdrości, nienawiści, przemocy i popędu śmierci? Czy będzie miejsce dla przekazywania wszystkim i każdemu z osobna, jak ważne w życiu człowieka są wolność, ciekawość, wątpliwości, odwaga, sztuka, szczodrość, prawda, lojalność, empatia? Czy uda się pomóc każdemu w znalezieniu tego, co czyni z niego wyjątkową osobę? Czy edukacja będzie sposobem na ratowanie przyrody i życia?
.Kto będzie się zajmował przekazywaniem tej wiedzy? Rodziny? Nauczyciele? Firmy? Stowarzyszenia? Media społecznościowe? Czy można sobie wyobrazić, że pewnego dnia szkoła zniknie, tak jak zniknęły dyliżans i telefon stacjonarny, a w konsekwencji wszystkie powiązane z nimi zawody? Czy pamięć przestanie być do czegokolwiek potrzebna? Czy aby nauczyć się języka obcego, wciąż będziemy potrzebowali tyle samo godzin? Jak wymusi się na uczniach wysiłek, koncentrację, motywację? Czy będziemy w stanie niwelować nierówności, które powstają wraz z urodzeniem? Czy kary cielesne i wszelkiego rodzaju nadużycia będą wciąż łamały życie nieskończonej liczbie dzieci? Czy będzie można bezustannie aktualizować wiedzę miliardów dorosłych? Jak będzie wyglądała klasa w szkole jutra?” – pisze Jacques ATTALI w tekście „Najważniejsza jest edukacja” – cały artykuł [LINK]
Laura Wieczorek



