Semena Santa w Sewilli atrakcją miasta

Wynajęcie balkonu do obserwacji słynnych procesji wielkanocnych w Sewilli na południu Hiszpanii kosztuje nawet 9 tys. euro – odnotowały hiszpańskie media. W Andaluzji, której stolicą jest Sewilla, odbywają się najbardziej spektakularne pochody Semena Sant, przyciągające tysiące wiernych i turystów.

W procesjach Semena Sant biorą udział tysiące osób

.W Sewilli miejsca w hotelach na Semana Santa, jak w Hiszpanii nazywa się Wielki Tydzień, rezerwowane są nawet z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Setki pokutników w szpiczastych kapturach, costaleros, niosący platformy ze świętymi figurami (pasos) przyciągają tysiące wiernych i turystów.

Jak podkreślił portal publicznego nadawcy RTVE, w stolicy Andaluzji są miejsca, gdzie można obejrzeć spektakularne procesje za darmo, można też zapłacić za to nawet kilka tysięcy euro.

Oglądanie procesji na ulicach jest trudne z powodu masowego charakteru święta, dlatego wiele osób szuka najlepszych miejsc do obserwowania procesji, których trasa nie zmieniła się od dekad. Jak podał dziennik „El Pais”, w Sewilli wzdłuż tras ustawia się ponad 30 tys. krzeseł i około 1000 specjalnych trybun, które można wynająć od bractw organizujących procesje.

Najtańsze miejsca na trybunie kosztują około 90 euro, a najdroższe – ponad 1000 euro. Jak zauważył „El Pais”, abonamenty odnawia się co roku, a posiadanie ich zapisuje się nawet niekiedy w testamentach. Dziennik podał, że karnety na trybuny oferowane są niekiedy w pięciogwiazdkowych hotelach, gdzie turyści płacą za jeden-dwa dni tyle, ile kosztuje cały tydzień.

– Jeszcze 10 lat temu nikt nie chciał balkonu w Sewilli, a teraz ludzie zabijają się o niego – powiedział „El Pais” jeden z mieszkańców Sewilli, który obserwuje procesje z takiego balkonu. Sam był świadkiem jak ceny za ich wynajęcie wzrastały z 1,6 tys. euro do 9 tys. za cały tydzień, włączając w to usługę cateringu.

Wynajęcie balkonu w historycznym centrum miasta, aby obejrzeć procesje najstarszych sewilskich bractw, takich jak Silencio, Gran Poder i Macarena, kosztuje w tym roku średnio 6 tys. euro – podało Stowarzyszenie Zarządców Nieruchomości (CAF), cytowane przez RTVE. Kwota ta jest dwukrotnie wyższa niż przed trzema laty i wynika z dużego zainteresowania.

O cenie decyduje lokalizacja, wysokość oraz dzień Wielkiego Tygodnia. Punktem kulminacyjnym jest La Madruga, czyli noc z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek, kiedy na ulice Sewilli wychodzą członkowie głównych bractw. Pochód Bractwa Macareny trwa kilkanaście godzin.

W procesjach Wielkiego Tygodnia można spotkać też znane osoby. W Niedzielę Palmową w pochodzie w Maladze, swoim rodzinnym mieście, uczestniczył Antonio Banderas; 65-letni aktor bierze w nich udział od ponad 20 lat.

Wielki Post AD 2026

.Wielki Post opierał się od zawsze na trzech filarach: postnych praktykach, modlitwie i jałmużnie. Jak powiedział papież Leon XIV, Wielki Post to czas, w którym Kościół zaprasza nas do ponownego umieszczenia w centrum naszego życia misterium Boga, a jednocześnie do słuchania słowa Bożego i postu, który stanowi konkretną praktykę przygotowującą do przyjęcia słowa Bożego – pisze prof. Piotr CZAUDERNA

Nadszedł ponownie czas Wielkiego Postu, czas, który dobrze jest mądrze wykorzystać. Tyle tylko, że dzisiejszy świat zupełnie temu nie sprzyja. Czytanie z pierwszej niedzieli Wielkiego Postu pochodzące z ewangelii św. Mateusza opisuje kuszenie Chrystusa po jego 40-dniowym poście, w którym jedną z pokus jest władza nad wszystkimi królestwami tego świata w zamian za pokłon oddany szatanowi. To jedna z najczęstszych naszych pokus, kuszenie oddania się duchowi tego świata, duchowi władzy i mamony w zamian za doczesne powodzenie, a czasem za zwykły „święty spokój”. Nasz pokłon to często nic wielkiego, jedynie drobna zgoda na kłamstwo, albo prosta rezygnacja z mozolnego odkrywania prawdy i trwania przy niej.

Wielokrotnie w przeszłości pisałem na łamach „Wszystko co Najważniejsze” [LINK] o kategorii prawdy i jej centralnym znaczeniu dla współczesności. Bycie w prawdzie pozwala oprzeć się pokusie włączenia się za wszelką cenę do, tzw. głównego nurtu, czyli jak to dziś modnie się określa „mainstreamu” nowoczesności czy też może lepiej ponowoczesności. Prawda nie zależy przecież od tego, ile osób ją wyznaje. Nie polega na plebiscycie czy głosowaniu. Nadal nieustannie zdumiewa mnie tolerowanie, a wręcz jawne przyzwolenie, na obecność w życiu publicznym i to na bardzo eksponowanych stanowiskach, polityków, którzy regularnie kłamią i dla których bezczelne, jawne kłamstwo stało się wręcz drugą naturą i sposobem na skuteczne uprawianie polityki. Bezrefleksyjnie oddajemy na nich swoje głosy i popieramy ich, mimo że wielokrotnie zostaliśmy przez nich oszukani.

Co o tym decyduje? Czy emocje? Czy zainwestowane wcześniej poparcie dla określonej strony sceny politycznej, które po pewnym czasie trudno jest wycofać, bo wymaga to rewizji własnych map? Często zadaję sobie pytanie jak to możliwe, że tak łatwo przychodzi nam akceptacja kłamstwa w polityce? Przecież najpewniej w życiu prywatnym nie chcielibyśmy z osobami, które notorycznie nas okłamują i oszukują, mieć cokolwiek do czynienia. Jak to powiedział Albert Einstein: „Kto w drobnych sprawach nie dba o prawdę, temu nie może ufać w ważnych sprawach”.

Profesor Ryszard Legutko powiedział ostatnio w wywiadzie, że od czasu „komuny” nie spotkał się chyba z człowiekiem, który tak strasznie kłamie, jak obecny premier: „on kłamie tak, jak oddycha. [Ktoś, kto] wpuścił największą ilość toksyn w polskie umysły, w polską przestrzeń publiczną, bez zmrużenia oka mówi o miłości i wspólnocie […] Proszę zwrócić uwagę, skąd się bierze ta nienawiść i te obelgi”? Zdaniem profesora wynikają one z dewastacji duszy. Być może pan profesor ma rację w swojej intuicji, że dusza przynajmniej niektórych polskich polityków jest w pewien sposób „zdewastowana”.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-piotr-czauderna-wielki-post-anno-domini-2026/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 1 kwietnia 2026