SPD odrabia straty przed wyborami w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. AfD nadal prowadzi
Na dziesięć dni przed wyborami do landtagu Meklemburgii-Pomorza Przedniego przewaga AfD nad rządzącą SPD wyraźnie stopniała. Według najnowszego sondażu INSA AfD może liczyć na 36 proc. głosów, a socjaldemokraci na 33 proc. Jeszcze w połowie sierpnia różnica między obiema partiami wynosiła siedem punktów procentowych.
Najnowszy sondaż nie przesądza wyniku wyborów
Najnowsze badanie pokazuje, że końcówka kampanii może być znacznie bardziej wyrównana, niż wskazywały wcześniejsze prognozy. Poparcie dla AfD od poprzedniego sondażu INSA nie zmieniło się i nadal wynosi 36 proc. SPD zyskała natomiast cztery punkty procentowe, osiągając 33 proc.
Wybory odbędą się 20 września. Ich znaczenie wykracza poza sam Meklemburgię-Pomorze Przednie, ponieważ głosowanie następuje dwa tygodnie po wyborach w Saksonii-Anhalcie, gdzie AfD odniosła historyczne zwycięstwo. Wynik kolejnego wschodnioniemieckiego landu pokaże, czy wzrost poparcia dla partii ma trwały charakter, czy też SPD zdoła zatrzymać jej marsz w regionie.
Na trzecim miejscu znajduje się Lewica z wynikiem 11 proc. Znacznie gorzej wypada CDU. Chadecy stracili trzy punkty procentowe i mają obecnie zaledwie 7 proc. poparcia. Gdyby rezultat ten powtórzył się przy urnach, byłby najgorszym wynikiem CDU w historii wyborów w tym landzie.
Na granicy wejścia do parlamentu znajdują się Zieloni, których popiera 5 proc. badanych. Sojusz Sahry Wagenknecht może liczyć na 4 proc., czyli pozostaje poniżej pięcioprocentowego progu wyborczego.
Takie wyniki oznaczałyby poważny problem z utworzeniem większości. Meklemburgią-Pomorzem Przednim rządzi obecnie koalicja SPD i Lewicy, ale według sondażu te dwa ugrupowania nie miałyby wystarczającej liczby mandatów, aby kontynuować wspólne rządy. Sytuację mogłoby zmienić wejście Zielonych do landtagu. Wtedy możliwe stałoby się zbudowanie trzyosobowej koalicji SPD, Lewicy i Zielonych.
AfD pozostaje jednak największą partią w sondażu i może ponad dwukrotnie poprawić swój rezultat z poprzednich wyborów regionalnych. Po sukcesie w Saksonii-Anhalcie byłoby to kolejne bardzo mocne potwierdzenie przewagi ugrupowania we wschodnich Niemczech.
Problemem AfD pozostaje zdolność koalicyjna. SPD, Lewica i Zieloni wykluczają współpracę z tym ugrupowaniem. Nawet zwycięstwo wyborcze nie musi więc oznaczać przejęcia władzy, jeżeli pozostałe partie będą w stanie wspólnie zbudować większość parlamentarną.
Sytuacja CDU może okazać się szczególnie niewygodna. Partia, która przez dekady należała do głównych filarów niemieckiej sceny politycznej, w Meklemburgii-Pomorzu Przednim może zostać zepchnięta do roli niewielkiego ugrupowania. Wynik na poziomie 7 proc. oznaczałby nie tylko historyczną porażkę, ale również bardzo ograniczone możliwości wpływania na przyszły układ w landtagu.
Wybory będą kolejnym testem politycznego podziału między wschodem i zachodem Niemiec. AfD od lat osiąga najlepsze rezultaty właśnie w landach byłej NRD, gdzie silniejsze są niezadowolenie z polityki migracyjnej, słabsze zaufanie do instytucji federalnych i poczucie gospodarczej oraz społecznej marginalizacji części regionów.
Najnowszy sondaż nie przesądza jednak wyniku. Różnica między AfD i SPD wynosi tylko trzy punkty procentowe, czyli mieści się w deklarowanym marginesie błędu badania wynoszącym 3,1 pkt proc. Przy tak niewielkim dystansie wynik może zależeć od mobilizacji elektoratów w ostatnich dniach kampanii oraz od tego, czy Zieloni przekroczą próg wyborczy.
Badanie INSA przeprowadzono między 1 a 8 września na grupie tysiąca respondentów. Na niespełna dwa tygodnie przed głosowaniem AfD nadal jest więc faworytem, ale przewaga nad SPD jest już znacznie mniejsza niż jeszcze miesiąc wcześniej.
MB




