Europa może stracić suwerenność przez sztuczną inteligencję

strategia AI dla Europy

Ponad 60 ekspertów, wśród nich Philippe Aghion, Daron Acemoglu, Yoshua Bengio, Margrethe Vestager, Leo Varadkar i Monika Schnitzer, przedstawia 206-stronicową strategię ratunkową dla Europy w epoce sztucznej inteligencji. Kontynent ma dziś mniej niż 5 proc. globalnej mocy obliczeniowej AI, przyciąga 5–6 proc. prywatnych inwestycji i nie ma ani jednej firmy w światowej pierwszej dziesiątce, dlatego autorzy proponują 77 działań, wzrost europejskiego udziału w infrastrukturze do 15 proc. w 2030 r. oraz mobilizację około 1,3 biliona euro.

.Wśród członków rady ekspertów znaleźli się także Wolfgang Ischinger z Munich Security Conference, Marta Kwiatkowska z University of Oxford i Polskiej Akademii Nauk, Aleksander Mądry oraz Michiel Bakker z Massachusetts Institute of Technology, Clemens Fuest z ifo Institute i Christoph Winter z University of Cambridge, natomiast pracami redakcyjnymi kierował Daniel Privitera z KIRA Center. W gronie badaczy i współpracowników raportu wymieniono m.in. Ryana Greenblatta z Redwood Research, Mathilde Velliet z Ifri, Jakuba Growca ze Szkoły Głównej Handlowej, Jaima Sevillę z Epoch AI, Hansa Uszkoreita z DFKI, Maksa Wellinga z University of Amsterdam i Antona Leichta z Carnegie Endowment for International Peace. Tak szeroki skład ma znaczenie, ponieważ dokument łączy ekonomię, bezpieczeństwo, infrastrukturę, prawo, politykę przemysłową i badania nad modelami granicznymi, zamiast sprowadzać europejski problem do jednego programu finansowego Komisji Europejskiej.

Europa ma aktywa, lecz nie potrafi zamienić ich w siłę

Autorzy raportu przyjmują, że jeszcze przed 2030 r. może pojawić się „transformacyjna sztuczna inteligencja”, czyli systemy zmieniające podstawowe struktury gospodarki, nauki i geopolityki szybciej niż wcześniejsze technologie. Przypominają, że w 2019 r. najlepsze publicznie dostępne modele językowe nie potrafiły niezawodnie policzyć do dziesięciu, w 2024 r. miały trudności z zadaniami programistycznymi zajmującymi człowiekowi cztery minuty, a dwa lata później systemy AI rozwiązują wieloletnie problemy matematyczne, piszą zaawansowany kod, tworzą muzykę i obrazy oraz uczestniczą w działaniach wojennych. Skalę naukowego przełomu pokazuje rozmowa z dr. Bartoszem Naskręckim o rozwiązaniu problemu Naviera–Stokesa i 160-stronicowym dowodzie wspieranym formalizacją w języku Lean.

Najbardziej niepokojące są jednak proporcje gospodarcze, ponieważ łączne przychody europejskich twórców modeli mają wynosić mniej niż 2 proc. przychodów OpenAI i Anthropic, które w ciągu dwóch lat zwiększyły roczny poziom sprzedaży około 25-krotnie, z 4 mld do ponad 100 mld dolarów. Pod koniec 2026 r. pojedynczy kompleks centrów danych Nusajaya w Malezji ma dysponować mniej więcej jedną trzecią mocy obliczeniowej całej Europy wraz z Wielką Brytanią i Norwegią, natomiast dwa amerykańskie ośrodki, OpenAI Stargate w Abilene i kompleks Anthropic–Amazon w New Carlisle, mają łącznie osiągnąć 2,4 GW, więcej niż europejskie 2,1 GW. Wcześniejszy tekst we „Wszystko co Najważniejsze” z wypowiedzią prof. Piotra Sankowskiego wyjaśnia, dlaczego ponad 35 rozproszonych modeli krajowych, od Bielika po Poro, Viking, LeoLM, Pharię i Claire, nie składa się automatycznie na europejski model klasy frontier.

Europa nie jest przy tym pozbawiona przewag, ponieważ niderlandzki ASML dostarcza najbardziej zaawansowane maszyny litograficzne, niemiecki Zeiss optykę, a Trumpf lasery niezbędne w produkcji półprzewodników, kontynent pozostaje też jednym z największych rynków świata i ma silne zaplecze badawcze. Problem polega na tym, że 27 państw nie wykorzystuje kontroli eksportu, kontroli inwestycji ani unijnego Instrumentu Przeciwdziałania Przymusowi jako skoordynowanej dźwigni w negocjacjach o dostęp do najnowszych chipów i modeli. Pierwszym z pięciu celów natychmiastowych jest zatem powołanie jeszcze w 2026 r. sojuszu państw członkowskich na rzecz bezpieczeństwa łańcucha dostaw, który uzgodni wspólne stanowisko wobec Stanów Zjednoczonych i Chin oraz ochroni strategiczne aktywa przed przejęciem.

46 GW mocy i 1,3 biliona euro do 2030 roku

Najbardziej spektakularna część planu dotyczy infrastruktury, ponieważ udział Unii w globalnej mocy obliczeniowej AI miałby wzrosnąć z niespełna 5 proc. do co najmniej 15 proc. w 2030 r., co oznacza około 46 GW mocy obiektów wobec mniej niż 2 GW obecnie. Dla zbudowania dodatkowych 45 GW autorzy szacują potrzebny prywatny kapitał na około 1,3 biliona euro, przy koszcie 34,4 mld dolarów za 1 GW, równocześnie postulując 100 mld euro udziału sektora publicznego, w tym 25 mld euro na szczeblu Unii i 75 mld euro ze strony państw członkowskich. Komisja miałaby do 2027 r. stworzyć liczący 30–50 osób zespół Rapid AI Infrastructure, a procedura wydawania pozwoleń w specjalnych strefach przyspieszenia powinna zostać skrócona do trzech miesięcy.

Nie chodzi wyłącznie o serwerownie, lecz o energię, sieci przesyłowe, grunty, wodę, pozwolenia i społeczną zgodę na inwestycje, dlatego gminy goszczące centra danych miałyby otrzymywać udział w lokalnym podatku od przedsiębiorstw proporcjonalny do zainstalowanej mocy, a wielcy operatorzy ponosić dodatkowe koszty obciążenia systemu energetycznego. Państwa powinny w ciągu sześciu miesięcy wskazać przygotowane do budowy tereny o mocy co najmniej 100 MW i skrócić czas przyłączania ich do sieci, nazywany w branży „time to power”. Problem zależności infrastrukturalnej był już widoczny, gdy Microsoft zaczął kupować europejską moc obliczeniową Mistral AI, a francuska debata o uniezależnieniu się od dostawców amerykańskich uczyniła z Mistrala element polityki suwerennościowej.

Alternatywa, czyli budowa od podstaw europejskiego modelu granicznego zdolnego konkurować z OpenAI i Anthropic, została wyceniona jeszcze wyżej: około 800 mld euro w trzy lata, w tym centralnie szacowane 529 mld euro na akceleratory i centra danych, 140 mld euro na ich działanie, 69 mld euro na wynagrodzenia i 25 mld euro na wykup części firm, zespołów, własności intelektualnej oraz zbiorów danych. Raport ostrzega, że przedsięwzięcie wykonane połowicznie byłoby najgorszym scenariuszem, gdyż Europa wydałaby ogromny kapitał, nadal nie posiadając własnego modelu frontier, a przy tym zaniedbałaby negocjowanie gwarantowanego dostępu do modeli zagranicznych.

Bezpieczeństwo AI staje się częścią bezpieczeństwa państwa

Kolejne cele obejmują przygotowanie instytucji, odporność na kryzysy wywołane przez AI i uczynienie Europy światowym centrum technologii weryfikacji systemów sztucznej inteligencji. Szefowie rządów mieliby powołać doradców do spraw frontier AI z bezpośrednim dostępem do premiera lub prezydenta, państwa stworzyć krajowe ośrodki oceny technicznej, a Komisja Europejska zapewnić urzędnikom dostęp do najlepszych modeli i wzmocnić AI Office. Autorzy przywołują postulat rocznego budżetu 50–60 mln euro dla nadzoru nad systemami ogólnego przeznaczenia, zestawiając go z 278,8 mln euro, które Unia przeznacza rocznie na wsparcie produkcji bananów w regionach najbardziej oddalonych.

Na lata 2028–2034 raport proponuje 10 mld euro na przygotowanie i odporność, w tym ochronę infrastruktury krytycznej przed zautomatyzowanymi cyberatakami, zapasy środków ochronnych, ćwiczenia kryzysowe oraz plany reagowania na zagrożenia biologiczne, chemiczne, radiologiczne i utratę kontroli nad systemami. „Wszystko co Najważniejsze” opisywało już, jak AI przyspiesza wyszukiwanie luk i prowadzenie cyberataków, a także jak algorytmy mogą jednocześnie wykrywać epidemie i pomagać w projektowaniu patogenów. Do tej mapy należy dołączyć ostrzeżenia Jakuba Pachockiego dotyczące utraty kontroli nad systemami i potrzeby międzynarodowej koordynacji oraz informację o porozumieniu OpenAI, Anthropic i Google w sprawie wspólnych standardów bezpieczeństwa.

Europejską specjalnością mogłaby stać się „AI assurance”, a więc technologia pozwalająca sprawdzać, czy model jest bezpieczny, używany zgodnie z przeznaczeniem, wolny od ukrytych funkcji i zgodny z deklarowanymi ograniczeniami. Taka kompetencja miałaby wartość gospodarczą, lecz także dyplomatyczną, ponieważ przyszłe umowy międzynarodowe dotyczące tempa rozwoju AI będą wymagały narzędzi niezależnej weryfikacji. Projekt Scientist AI, opracowywany przez zespół Yoshuy Bengio i wspierany przez Kanadę kwotą 150 mln dolarów kanadyjskich oraz przez Niemcy kwotą 100 mln euro, pokazuje, że bezpieczeństwo może stać się przedmiotem konkretnej współpracy badawczej, a nie jedynie regulacyjnego hasła.

Raport przygotowany przez ekspertów pracujących we własnym imieniu nie jest dokumentem konsensualnym, nie był finansowany ani zamawiany przez firmę, rząd czy instytucję Unii, a udział przedstawicieli przemysłu miał charakter konsultacyjny i nie dawał im prawa weta. To ważne zastrzeżenie, podobnie jak informacja, że narzędzia generatywnej AI służyły autorom do wyszukiwania literatury, sprawdzania źródeł, kontroli spójności i wsparcia wczesnych wersji, lecz każdy wynik był oceniany przez człowieka, a ostateczną odpowiedzialność ponosił redaktor prowadzący. Najważniejsza teza pozostaje jednak polityczna: jeżeli Europa nie zamieni rynku, talentów, ASML, Zeissa, Trumpfa, Mistrala, Black Forest Labs i własnych instytucji w realną siłę negocjacyjną, reguły epoki sztucznej inteligencji zostaną ustalone w Dolinie Krzemowej i Pekinie.

Sebastian Nizio

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 20 września 2026