Sztuczna inteligencja napędza boom na gaz ziemny

boom na gaz ziemny

Choć giganci technologiczni od lat obiecywali bezemisyjność, dziś to sztuczna inteligencja napędza boom na gaz ziemny, stając się jednym z głównych motorów napędowych gospodarki opartej na paliwach kopalnych.

.Rozwój modeli sztucznej inteligencji wymaga potężnych, niespotykanych dotąd nakładów energii elektrycznej. Podczas tegorocznej konferencji CERAWeek nazywanej w branży „energetycznym Davos” ponad 10 tysięcy ekspertów dyskutowało niemal wyłącznie o tym, jak zaspokoić ten gigantyczny apetyt.

Według danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA), gaz ziemny zaspokaja już 26% globalnego zapotrzebowania centrów danych, zajmując trzecie miejsce na liście źródeł zasilania, tuż za najbardziej emisyjnym węglem oraz energetyką odnawialną. Przedstawiciele amerykańskiego przemysłu paliwowego wprost przyznają, że bez gazu rozwój sztucznej inteligencji po prostu się zatrzyma. Niezawodność i możliwość szybkiego sterowania mocą bloków gazowych sprawia, że to właśnie to paliwo staje się naturalnym wyborem dla inwestorów budujących kolejne serwerownie, co całkowicie zmienia krajobraz rynku energetycznego.

Taka trajektoria rozwoju brutalnie weryfikuje dawne, szumne zapowiedzi sektora technologicznego. Największe korporacje Doliny Krzemowej jeszcze do niedawna zobowiązywały się do osiągnięcia pełnej neutralności węglowej w perspektywie roku 2030 lub 2040. Jak brutalnie podsumowują to analitycy z S&P Global w zderzeniu z wyścigiem zbrojeń w obszarze AI, plany „wyleciały przez okno”. Zbudowanie farmy wiatrowej czy słonecznej z odpowiednim magazynem energii jest skomplikowane logistycznie, a gaz pozwala na szybkie dostarczenie stabilnej mocy bazowej. Ten powrót do paliw kopalnych spotyka się z rosnącym oporem społecznym i krytyką obrońców środowiska. Mimo że gaz emituje mniej CO2 niż węgiel, to sam łańcuch jego wydobycia i transportu, w tym za pomocą tankowców LNG, generuje potężne wycieki metanu. Gazu, który w krótkiej perspektywie jeszcze gwałtowniej podgrzewa atmosferę ziemską. Doskonałym przykładem tego oporu jest Wirginia Zachodnia, gdzie projekt dedykowanej elektrowni gazowej dla nowej serwerowni spotkał się z falą masowych protestów lokalnej społeczności.

Wobec krytyki paliw kopalnych technologiczni hegemoni zaczynają z nadzieją patrzeć w stronę energetyki jądrowej, która obecnie pokrywa kilkanaście procent zapotrzebowania ich centrów danych. Na początku 2026 roku firma Meta ogłosiła gigantyczny kontrakt z trzema amerykańskimi operatorami jądrowymi, dążąc do zabezpieczenia niemal 6,6 gigawatów stabilnej, bezemisyjnej mocy. Problem w tym, że procesy inwestycyjne w tym sektorze są niezwykle powolne i skomplikowane regulacyjnie. O ile nową turbinę gazową można uruchomić stosunkowo szybko, o tyle wspomniane reaktory jądrowe dla Mety osiągną pełną moc operacyjną najwcześniej w 2035 roku. Dla rozgrzanego do czerwoności rynku sztucznej inteligencji dekada to wieczność.

.Związek branży technologicznej z sektorem paliw kopalnych obnaża największy paradoks rewolucji AI. Narzędzia, które w założeniu miały zoptymalizować nasze życie i pomóc w rozwiązaniu kryzysu klimatycznego, obecnie same stają się jednym z jego katalizatorów. Jeżeli rządy i korporacje nie znajdą sposobu na radykalne przyspieszenie inwestycji w bezemisyjne, stabilne źródła energii (takie jak atom nowej generacji), dalszy rozwój cyfrowej infrastruktury będzie nieodwracalnie obarczony wysokim kosztem dla środowiska naturalnego.

Szymon Ślubowski

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 28 marca 2026