Upadłości konsumenckie 2026 zmierzają ku rekordowi

Upadłości konsumenckie 2026 zmierzają ku rocznemu rekordowi, ponieważ w ciągu dziewięciu miesięcy objęły już 18 370 osób, o około 19,3 proc. więcej niż przed rokiem. Dane o długach pokazują zarazem, że formalne bankructwo często zamyka wieloletni okres problemów finansowych. W półrocznej statystyce ponad jedną piątą upadłych stanowili seniorzy, a niemal połowa była notowana w KRD już trzy lata wcześniej.
.Upadłości konsumenckie w 2026 roku wyraźnie przekraczają poziom z poprzednich lat, a najnowsze zestawienie Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczych obejmuje już pierwsze trzy kwartały. Od stycznia do września sądy ogłosiły je wobec 18 370 osób, podczas gdy w analogicznym okresie 2025 roku było to 15 397 osób, co daje wzrost o około 19,3 proc. Polska zbliża się więc do kolejnego rocznego rekordu, choć ostateczny wynik poznamy dopiero po zamknięciu grudniowych statystyk. Równolegle dane Krajowego Rejestru Długów pokazują, że za wieloma postępowaniami stoją zaległości widoczne na długo przed decyzją sądu.
W całym 2025 roku COIG odnotował 21 266 upadłości konsumenckich, zaledwie o 79 więcej niż w 2024 roku. Do przekroczenia ubiegłorocznego wyniku potrzeba zatem jeszcze 2897 przypadków w ostatnim kwartale 2026 roku, czyli średnio około 966 miesięcznie. To wyraźnie mniej niż przeciętne tempo z pierwszych dziewięciu miesięcy, wynoszące około 2041 upadłości miesięcznie. Prosta ekstrapolacja tej średniej dawałaby blisko 24,5 tys. przypadków w całym roku, pozostaje jednak scenariuszem obliczeniowym, a nie wynikiem zarejestrowanym przez sądy.
Upadłości konsumenckie 2026 przyspieszają po sierpniu
Pierwsza połowa roku przyniosła 12 255 upadłości wobec 9837 rok wcześniej, co po przeliczeniu oznacza wzrost o około 24,6 proc. Najwyższy miesięczny odczyt od stycznia do września przypadł na marzec, kiedy odnotowano 2305 przypadków, natomiast w czerwcu było ich 2245. Sierpień przyniósł spadek do 1824, lecz we wrześniu liczba ponownie wzrosła do 2277. Wakacyjnego obniżenia nie można więc traktować jako potwierdzenia trwałego odwrotu od niewypłacalności.
Wcześniejsze zestawienie „Geografia bankructw. Upadłości konsumenckie w Polsce” opisywało sytuację na podstawie danych KRD za drugie półrocze 2025 roku i pozostaje punktem odniesienia dla regionalnego obrazu zadłużenia. Zestawienie za 2026 rok pokazuje już wyraźny wzrost liczby upadłości, który warto odczytywać obok regionalnego obrazu zadłużenia. Przy porównywaniu obu publikacji trzeba zachować ostrożność, ponieważ COIG opisuje ogół ogłoszonych upadłości, natomiast KRD przedstawia zobowiązania osób obecnych w jego bazie. Różnica zakresu może zmieniać zarówno kolejność regionów, jak i obraz przeciętnego zadłużenia.
Za decyzją sądu często stoją lata zadłużenia
KRD podał, że niemal 5,7 tys. osób, wobec których ogłoszono upadłość w pierwszym półroczu 2026 roku, znajdowało się w rejestrze już trzy lata wcześniej. W odniesieniu do 12 255 przypadków odnotowanych przez COIG oznacza to około 46,5 proc., a więc niemal połowę całej półrocznej grupy. W dniu ogłoszenia upadłości w KRD figurowało około 7,3 tys. tych osób, co odpowiada w przybliżeniu 60 proc. wszystkich upadłych konsumentów. Statystyki nie ustalają jednej przyczyny każdej niewypłacalności, ale dobrze pokazują, jak długi może być okres pomiędzy pojawieniem się zaległości a formalnym postępowaniem.
To opóźnienie pomaga wyjaśnić, dlaczego korzystniejsze bieżące wskaźniki gospodarcze mogą współistnieć ze wzrostem liczby bankructw gospodarstw domowych. Poprawa dochodów nie usuwa automatycznie długu powiększanego przez odsetki, podobnie jak obniżenie kosztu nowego finansowania nie oznacza natychmiastowego odzyskania zdolności do regulowania dawnych zobowiązań. W poszczególnych rodzinach znaczenie mogą mieć również utrata pracy, choroba, rozpad związku albo niepowodzenie działalności gospodarczej, lecz przedstawione zestawienia nie pozwalają obliczyć udziału tych przyczyn. Z danych wynika przede wszystkim potrzeba dostrzegania problemu wcześniej, zanim narastające zaległości ograniczą dostępne możliwości porozumienia.
W pierwszym półroczu 1424 upadłych konsumentów prowadziło wcześniej działalność gospodarczą, zamkniętą w okresie do 12 miesięcy przed upadłością, co stanowiło około 11,6 proc. ogółu. Taka zbieżność czasowa nie dowodzi jednak, że zamknięcie firmy było jedyną albo bezpośrednią przyczyną niewypłacalności. Osobne omówienie rejestracji i upadłości przedsiębiorstw w Polsce porządkuje różnice między formalnym bankructwem, wykreśleniem firmy i zawieszeniem działalności: „W Polsce powstaje mniej firm. Rejestracje przedsiębiorstw spadły o 9,2 proc.”. Łączenie tych kategorii w jeden licznik zacierałoby granicę między sytuacją przedsiębiorstw a sytuacją osób fizycznych.
Co piąty upadły konsument ma co najmniej 60 lat
Półroczny profil COIG pokazuje największą koncentrację upadłości wśród czterdziestolatków, stanowiących około 27,2 proc. tej grupy, oraz trzydziestolatków, których udział wynosił około 24,3 proc. Średni wiek upadłego konsumenta sięgał 47 lat, jednak osoby mające co najmniej 60 lat odpowiadały za około 21,2 proc. przypadków. W zestawieniu znalazło się 881 osób w wieku od 70 do 79 lat oraz 78 osób mających co najmniej 80 lat, a najstarsza miała 96 lat. Dane te podważają przekonanie, że problem niewypłacalności dotyczy wyłącznie młodych ludzi rozpoczynających samodzielne życie.
Mężczyźni stanowili w pierwszym półroczu około 54,6 proc. osób objętych upadłością, kobiety około 45,4 proc., lecz same udziały nie wyjaśniają różnic w przyczynach zadłużenia. Również wiek dłużnika nie pozwala ustalić, czy jego zobowiązania wynikały z kredytu mieszkaniowego, konsumpcji czy pomocy udzielonej bliskim. Społeczny wymiar trudności finansowych pojawiał się już w publikacji „Wszystko co Najważniejsze” o młodych osobach szukających wsparcia mieszkaniowego i pomocy przy wnioskach o upadłość: „Coraz więcej młodych Polaków zgłasza się do ośrodków pomocy społecznej”. Nowsze statystyki rozszerzają ten obraz o znaczącą obecność seniorów, których sytuacji nie należy sprowadzać do jednego modelu gospodarstwa domowego.
Łączna wartość zaległości osób notowanych w KRD przed upadłością wyniosła w pierwszej połowie 2026 roku 297,3 mln zł, wobec 287 mln zł w poprzednim półroczu. Z tej kwoty 195,3 mln zł przypadało na wierzytelności znajdujące się u podmiotów zarządzających długami, a więc około 65,7 proc. sumy wskazanej przez rejestr. Nie jest to pełny bilans zobowiązań wszystkich upadłych ani ostatecznie ustalona strata wierzycieli, ponieważ część należności może zostać zaspokojona w postępowaniu, a nie wszystkie długi podlegają umorzeniu. Szczególnym przykładem pozostają alimenty, których ogłoszenie upadłości nie usuwa, co pokazuje, że oddłużenie wymaga rozróżnienia poszczególnych rodzajów zobowiązań.
Rosnąca liczba postępowań oznacza zatem jednocześnie narastanie skali formalnego oddłużania i ujawnianie skutków wcześniejszych problemów finansowych. Rekord statystyczny sam w sobie nie wystarcza do oceny bieżącej kondycji całego społeczeństwa, ponieważ na liczbę ogłoszonych upadłości wpływają także dostępność procedury oraz czas rozpatrywania spraw. Pozostaje jednak wyraźnym sygnałem, że znacząca grupa gospodarstw domowych nie odzyskała równowagi finansowej mimo zmian otoczenia gospodarczego. Najnowsze dane wzmacniają potrzebę wczesnego poradnictwa i realistycznej oceny zadłużenia, zanim jego obsługa przekroczy możliwości rodziny.
Sebastian Nizio


