Węgry otwierają archiwa bezpieki i wracają do nierozliczonej przeszłości

Węgry rozpoczęły 4 listopada publiczne udostępnianie dokumentów komunistycznego aparatu bezpieczeństwa, obejmujących około 60 tys. nazwisk. Pierwszy etap dotyczy przede wszystkim ewidencji i rejestrów, a kolejne materiały mają zostać ujawnione do 25 lutego 2027 roku. Otwarcie archiwów przywraca pytania o odpowiedzialność za służbę dyktaturze, losy osób inwigilowanych i sposób odczytywania akt.
„Spłacamy teraz trzydziestosześcioletni dług”
Wyszukiwarka nazwisk może w ciągu kilku sekund skierować człowieka do dokumentu, którego jego rodzina przez dziesięciolecia nie znała. Dopiero lektura materiałów pozwala jednak ustalać, jaką rolę opisana osoba rzeczywiście odgrywała i jakie działania wobec niej podejmowało państwo. Węgierska decyzja otwiera zatem dłuższą pracę nad pamięcią, której nie zastąpi samo cyfrowe udostępnienie rejestrów.
Premier Péter Magyar przedstawił tę operację jako spłatę zobowiązania pozostającego po zmianie ustroju. „Spłacamy teraz trzydziestosześcioletni dług” – mówił 2 listopada w parlamencie, zapowiadając otwarcie zbiorów. Podkreślał zarazem, że zachowana dokumentacja jest niepełna, a publikacja będzie przebiegała etapami.
Archiwa bezpieki na Węgrzech otwierają się etapami
Za przygotowanie materiałów odpowiada Historyczne Archiwum Służb Bezpieczeństwa Państwa, znane pod węgierskim skrótem ÁBTL. W pierwszej części publikacji znalazły się dane z ewidencji zapisanej na taśmach magnetycznych, dzienniki werbunkowe z lat 1957–1962 oraz tak zwane karty numer 6. Według informacji przedstawionych podczas konferencji archiwum i relacjonowanych przez Telex publiczna wyszukiwarka ma działać w serwisie Nyitott Akták.
Poszczególne zbiory pokazują różne elementy systemu ewidencjonowania ludzi przez aparat bezpieczeństwa. Baza odtworzona z taśm magnetycznych obejmuje około 55 tys. osób, a dzienniki werbunkowe około 25 tys. nazwisk. Liczb tych nie należy dodawać jako liczby odrębnych współpracowników, ponieważ ten sam człowiek może występować w różnych rodzajach dokumentacji.
Karty numer 6 zawierają między innymi dane identyfikacyjne, pseudonim, informacje o werbunku i okresie pozostawania w ewidencji. Teczki dotyczące samego pozyskiwania do współpracy mają zostać udostępnione najpóźniej 25 lutego 2027 roku, w węgierski Dzień Pamięci Ofiar Komunizmu. Rozróżnienie między kartą ewidencyjną, dokumentacją werbunkową i raportami z działalności ma zasadnicze znaczenie dla ustalania przebiegu konkretnej sprawy.
Co oznacza nazwisko zapisane w aktach
Znaczenie dokumentu zależy od jego rodzaju, celu sporządzenia i miejsca w całej dokumentacji. Inne informacje przynosi wpis do rejestru, inne zapis rozmowy werbunkowej, a jeszcze inne zachowany raport oraz ślady jego wykorzystania. Ocena konkretnej biografii wymaga więc zestawienia materiałów, sprawdzenia ich chronologii i ustalenia tożsamości osoby występującej pod nazwiskiem lub pseudonimem.
Magyar wskazywał w zapowiedzi publikacji na różne sytuacje ludzi, których nazwiska mogą pojawiać się w dokumentach. Wymieniał osoby opierające się próbom werbunku, ludzi odmawiających dalszej współpracy, osoby szantażowane oraz tych, którzy dobrowolnie podejmowali współpracę dla korzyści. Przedstawienie tych okoliczności jest warunkiem opisania odpowiedzialności za konkretne działania i wyrządzone krzywdy.
Archiwum przechowuje dokumentację dawnych organów bezpieczeństwa powstającą od 1944 do 1990 roku. Już wcześniej mogły się do niego zwracać osoby poszukujące informacji o sobie i zmarłych bliskich, a także badacze. Obecne udostępnienie wybranych zbiorów w internecie poszerza zatem możliwości samodzielnego poszukiwania informacji, przy zachowaniu znaczenia pracy archiwistów i historyków.
Pamięć o ofiarach i odpowiedzialność za system
Data otwarcia zbiorów przypada w siedemdziesiątą rocznicę sowieckiej interwencji, która rozpoczęła się 4 listopada 1956 roku i zdławiła rewolucję węgierską. W związku z publikacją akt ÁBTL organizuje tego dnia spotkania o dokumentach, indywidualnych losach i dziedzictwie dyktatury. Rocznica przypomina, że ewidencja służb powstawała w państwie, którego aparat represji służył utrzymywaniu komunistycznej władzy.
Polski czytelnik odnajdzie w tej debacie znajome pytania o dostęp do dokumentów i zasady lustracji. Prof. Jerzy Eisler, opisując na łamach Wszystko co Najważniejsze dzieje III Rzeczypospolitej, przypominał zarówno udostępnianie akt przez Instytut Pamięci Narodowej, jak i konflikty wokół ich publicznego wykorzystania. Polskie doświadczenie pokazuje znaczenie rozróżniania kategorii osób występujących w dokumentacji oraz odtwarzania konkretnych działań na podstawie zachowanych źródeł.
Węgierski premier podkreślił również odpowiedzialność politycznych przywódców kierujących represyjnym systemem i zlecających obserwację obywateli. Zwrócił się do mediów o odpowiedzialność, zaznaczając, że dzieci i wnuki nie odpowiadają za czyny rodziców i dziadków. W takim ujęciu otwarcie akt ma służyć poznaniu przeszłości, ustalaniu odpowiedzialności i przywracaniu sprawiedliwości ofiarom.
Publiczna baza może pomóc rodzinom rozpocząć poszukiwania, a badaczom dotrzeć do nowych powiązań między dokumentami. Dalsza praca będzie wymagała odtwarzania przebiegu spraw i uzupełniania wiedzy o ludziach, wobec których działała dyktatura. Od jakości tej pracy zależy, czy kolejne nazwiska zostaną powiązane z rzetelnie opisanymi biografiami i historią instytucji odpowiedzialnych za represje.
NZ




