Przystanek Historia: Zakończono prace poszukiwawcze w Hucie Pieniackiej [PODCAST]

Zakończono prace poszukiwawcze w Hucie Pieniackiej [PODCAST]

Photo of Przystanek Historia

Przystanek Historia

Portal przystanekhistoria.pl podtrzymuje pamięć o ludziach i ich czynach, które w czasach niewoli przybliżały nas do odbudowy niepodległego Państwa Polskiego, a z wolności oraz godności ludzkiej czyniły wartość najwyższą.

W najnowszym podcaście historycznym Przystanku Historia na „Wszystko co Najważniejsze” naszym gościem jest dr hab. Krzysztof SZWAGRZYK wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej kierujący Biurem Poszukiwań i Identyfikacji. Rozmawiamy o poszukiwaniach w Hucie Pieniackiej, o Zbrodni Wołyńskiej.

POSŁUCHAJ WRAZ Z NAMI:

Zakończono prace poszukiwawcze w Hucie Pieniackiej

Instytut Pamięci Narodowej zakończył prace poszukiwawcze na terenie dawnej miejscowości Huta Pieniacka w byłym województwie tarnopolskim (obwód lwowski, Ukraina). Były to pierwsze tego typu specjalistyczne działania prowadzone w tej lokalizacji, w której doszło do jednej z najtragiczniejszych zbrodni popełnionych na ludności polskiej w okresie II wojny światowej.

Działania realizowane były przez Instytut Pamięci Narodowej we współpracy z ukraińskim wyspecjalizowanym przedsiębiorstwem „Wołyńskie Starożytności”. W pracach uczestniczyli również przedstawiciele Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP oraz członkowie Stowarzyszenia Huta Pieniacka.

Tło historyczne i cel badań

Przed wybuchem II wojny światowej Huta Pieniacka była polską wsią, zamieszkiwaną niemal wyłącznie przez Polaków. 28 lutego 1944 roku miejscowość stała się obiektem brutalnego ludobójstwa. Zbrodni dokonali Ukraińcy służący w 4 Galicyjskim Pułku Policji SS, związanym z 14 Dywizją Grenadierów SS „Galizien”, członkowie Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz lokalnych ukraińskich bojówek. Wymordowano ponad 850 osób – kobiet, dzieci i mężczyzn. Miejscowość nigdy nie została odbudowana. Dziś o istnieniu Huty Pieniackiej przypomina jedynie pomnik.

Głównym celem działań interdyscyplinarnego zespołu była lokalizacja miejsc pochówku Polaków. Prace charakteryzowały się wysokim stopniem trudności ze względu na fakt, że dawna zabudowa wsi została niemal całkowicie zatarta, a typowanie obszarów badawczych opierało się na przybliżonych, archiwalnych relacjach świadków sprzed wielu dekad.

Przełomowe odkrycia i przebieg prac

Już na początkowym etapie działań zespół archeologów odsłonił zarys fundamentów dawnej kaplicy parafialnej. Świątynia ta była bezpośrednim świadkiem tragicznych wydarzeń z 1944 roku. Jej wymiary oraz lokalizacja były zgodne z zapisami w dawnych księgach parafialnych oraz relacje ocalałych osób. Stała się także punktem odniesienia w dokładnej lokalizacji mogił.

Czwartego dnia prac, w bliskim sąsiedztwie kaplicy natrafiono na zbiorową mogiłę. Szczątki ofiar pogrzebano tam w nieładzie, bez trumien, bezpośrednio w jamie grobowej. Wiele kości nosi wyraźne ślady nadpaleń co w pełni koresponduje z historycznymi przekazami o przebiegu zbrodni.

Podsumowanie wyników terenowych

W toku zakończonych działań poszukiwawczych zespół zrealizował założony plan badań szerokopłaszczyznowych i sondażowych, osiągając następujące rezultaty:

Przebadano łącznie ponad 4000 metrów kwadratowych terenu dawnej wsi za pomocą metod archeologicznych, w tym sondaży.

Szczątki ludzkie zlokalizowano w 25 lokalizacjach na obszarze ponad 200 metrów kwadratowych (w tym mogiła na obszarze 72 metrów kwadratowych i liczne szczątki poza obszarem głównej mogiły).

Wczesny etap badań nie pozwala na precyzyjne oszacowanie dokładnej liczby ofiar spoczywających w odkrytych miejscach, jednak skala i rozległość obszaru potwierdzają masowy charakter mogiły mogącej skrywać nawet kilkaset osób.

Uzyskane wyniki stanowią materialny dowód zbrodni popełnionej na polskiej ludności w Hucie Pieniackiej.

Po formalnym i merytorycznym podsumowaniu zebranych informacji, Instytut Pamięci Narodowej niezwłocznie złoży do władz ukraińskich wniosek o udzielenie zezwolenia na przeprowadzenie prac ekshumacyjnych. Celem kolejnego kroku będzie podjęcie szczątków ofiar, poddanie ich badaniom antropologicznym i genetycznym, a następnie zapewnienie im godnego, chrześcijańskiego pochówku.


Z kalendarium ludobójstwa

Niektóre akty zbrodni OUN-UPA na terenie Wołynia i Małopolski wschodniej w latach 1943-1945

1942 – przed rzezią Powiat krzemieniecki: „Mordowanie Polaków zaczęło się jeszcze w listopadzie roku 1942 r., i trwało przez całą zimę, lecz były to jeszcze sporadyczne wypadki, np. w jednej wsi wyrżnięto 1 rodzinę, w innej znów 2 lub 3 rodziny”.

Powiat horochowski: „Gdzieś z początkiem r[oku] 1943 powstały bandy ukraińskie, które początkowo nakładały na nas kontyngent mięsa i nabiału oraz wódki, mydła i bandażu. Następnie mordowali polskich nauczycieli i leśniczych oraz zarządców folwarcznych i mordowali ich pojedynczo, a w końcu zabrali się do mordowania masowego Polaków zamieszkałych w wioskach”.

1943

9 luty, kolonia Parośla I (pow. sarneński) – sotnia UPA Hryhorija Perehijniaka „Dowbeszki-Korobki” wymordowała mieszkańców, zabijając ponad 150 osób. Z 10 na 11 lutego, wieś Huta Stepańska (pow. kostopolski) – doszło do pierwszego napadu bojówek OUN na ludność polską. Zginęło czterech Polaków. Mieszkańcy wsi zorganizowali samoobronę. Jej dowódcą został kierownik miejscowej szkoły Władysław Kurkowski.

Marzec, Wołyń – nastąpiły masowe dezercje z policji ukraińskiej. W ciągu miesiąca ze służby u boku Niemców zbiegło kilka tysięcy policjantów, którzy w dużej części weszli w skład bojówek OUN i zasilili kadry dowódcze UPA. Dezercjom niekiedy towarzyszyły zabójstwa Polaków.

25 marzec, kolonia Tomaszów (pow. kostopolski): „Dnia 25 III 43 r. na kolonię Tomaszów napadła uzbrojona banda ukraińska. Zobaczywszy, że Ukraińcy strzelają i mordują Polaków w sąsiedztwie, wybiegłem z moim ojcem śp. Kazimierzem Siarkowskim z domu i oboje poczęliśmy uciekać w pola. Jadący Ukraińcy wozem, strzelali do nas z broni palnej. Nie mogąc nas dopędzić, jeden z Ukraińców dosiadł odprzężonego konia i pędził w kierunku nas. Wówczas z ojcem porozumieliśmy się, by uciekać osobno, to może jeden z nas ocaleje. Za ojcem, który skręcił w bok, popędził Ukrainiec na koniu, i widziałem, że ojciec uklęknął przy gruszy i błagał, by darował mu życie, tenże jednak zastrzelił ojca. Ojciec upadł, i jak potem dowiedziałem się, Ukraińcy – tak zwłoki ojca, jak i innych – spalili w stodole”.

Z 26 na 27 marca, kolonia Lipniki (pow. kostopolski) – sotnia UPA Iwana Łytwynczuka „Dubowego” dokonała napadu, podczas którego zginęło 184 ludzi.

Kwiecień, wieś Zabara (pow. krzemieniecki): „Kwiecień około 23 – Wystrzelano i spalono domy z trupami w Zabarze pow. Krzemieniec osób około 60”.

Z 22 na 23 kwietnia, osada Janowa Dolina (pow. kostopolski): „Działo się to w Wielki Czwartek przed Wielkanocą 1943 [roku] w nocy od godz. 11 do godz. 4. Banda składała się z około 1500 osób, w tym były kobiety i podrostki, zadaniem których było donoszenie słomy i materiałów palnych do oblewania budynków. Banda składała się z chłopów miejscowych ze wsi okolicznych […] Polacy potem rozpoznawali robotników, którzy pracowali w Janowej Dolinie”. 

„Polakówna Zofia z Podłużnego została zamordowana o 3 km od JanoWej Doliny przez miejscowych podłużańskich Ukr., przed zamordowaniem została zgwałcona, rozebrana do naga, w ręku trzymała różaniec, potem strzał w głowę, ręce i nogi powykręcane”. Według szacunków historyków z rąk członków sotni UPA Iwana Łytwyńczuka „Dubowego” zginęło wówczas kilkaset (500–973) osób.

29 kwiecień, wieś Ludwiszcze (pow. krzemieniecki): „Brodzejewski Michał lat 55, żona Henryka około lat 50, córka Antonina lat 16, [ich] zięć Staniszewski Władysław lat 30, żona [Staniszewskiego] Filipina do lat 30 i 3 dzieci od 2 miesięcy do 12 lat. Dziecko w kołysce zastrzelone dn. 29 IV 1943. Ukraińcy miejscowi i zamiejscowi czekali koło domu na powracających z pracy wiosennej w polu. Wszyscy zostali zastrzeleni w mieszkaniu”.

3 maj, wieś Kąty (pow. Krzemieniecki) – oddziały UPA Iwana Kłymyszyna „Kruka” i Mykoły Nedeźkiego „Chrona” dokonały szturmu na polski ośrodek samoobrony. Atak został odparty, ale zginęło ponad 50 osób, które zaryzykowały przeczekanie go poza pierścieniem obrony. Następnego dnia Niemcy ewakuowali ludność zgromadzoną w miejscowości, w sumie około 2000 osób. „Dnia 2 maja 1943 r., aby uniknąć napadu Ukraińców, wszyscy Polacy z Litowiszcz na noc kryli się w kościele w Kątach, był również z rodziną [Michał] Łukomski w Kątach. Kiedy Ukraińcy napadli na tę wieś, Łukomski moją furmanką chciał z powrotem uciec do Litowiszcz. […] na drodze jego i moją teściową zamordowali” .

12 maj, kolonia Ugły (pow. kostopolski): „Z 11 na 12 maja 1943 roku banda ukraińska napadła na wieś o godz. 3 rano. Mąż mój był w obronie wsi i w czasie walki wraz z rodziną a to z synkiem małym, matką moją i swoją. Trafiony został kulą w czoło i zraniony w rękę. Po napadzie 75 osób zabitych we wsi pochowani byli we wspólnym grobie”. W napadzie sotni Nikona Semeniuka „Jaremy” ogółem zginęło ponad 100 osób.

11 lipiec, „krwawa niedziela” bojówki OUN i oddziały UPA, posiłkowane zmobilizowanymi ukraińskimi chłopami zaatakowały Polaków w 99 miejscowościach położonych w zachodniej części Wołynia, głównie na terenie powiatu włodzimierskiego: miasteczko Poryck (pow. włodzimierski): „W miasteczku Poryck zebrały się na nabożeństwo w kościele parafialnym przeważnie kobiety i dzieci z Porycka i okolic, gdzie akcji jeszcze nie było. Mężczyzn było bardzo mało, gdyż obawiali się już pokazywać na ulicach. Po 10-ej rozpoczęła się msza święta. Po odśpiewaniu suplikacji bandyci okrążyli kościół i część ich stanęła w głównych drzwiach, a inni w drzwiach do zakrystii. Nagle posypały się strzały w stronę ołtarza. Ks. Proboszcz Szawłowski został ranny w lewą rękę, a jeden z ministrantów zabity na miejscu.

W kościele powstał popłoch, ludność zgromadziła się u wyjścia. Bandyci zaczęli rzucać granaty ręczne między tłum w kościele. Padło wielu zabitych, zaś rannym ksiądz udzielił rozgrzeszenia. Kto zdołał żywy kryć się po kątach, na chór, do podziemi kościelnych. Bandyci strzelali do kościoła z karabinów maszynowych. Ksiądz proboszcz po raz drugi został ranny i padł. Jedna z kobiet nie tracąc przytomności umysłu, pomogła księdzu wydobyć się spod trupów i wysunąć z kościoła. Bandyci, widząc męczącego się księdza, śmiali się, zaś jeden z nich mieszkaniec Starego Porycka podszedł do rannego i dobił go. W kościele zostali pobici i ranni. Wtedy bandyci nanieśli przed wielki ołtarz słomy, naznosili z zakrystii krzesła i szafy, złożyli na jeden stos, a do środka wstawili dwa pociski artyleryjskie i podpalili. Jeden z pocisków eksplodował, a od wybuchu tynk i okna z ramami wyleciały, padając na ciała zabitych. Dużo rannych spaliło się żywcem, konając w strasznych męczarniach. Później zbrodniarze wykopali duży dół obok dzwonnicy i zakopali tam przeszło 120 osób. Zaś około 30 osób, którym udało się ukryć w podziemiach kościelnych po skończonej akcji, gdy bandyci oddalili się, wyszło, by poznać swoich krewnych. Widzieli jednak tylko zwał trupów zbroczonych krwią i obsypanych tynkiem, częściowo spalonych”

– wieś Gucin (pow. włodzimierski): „W niedzielę 11 lipca 1943 r. rano przyjechali do wsi cywilni Ukraińcy uzbrojeni w karabiny i kosy i siekiery a byli to mieszkańcy z naszej wsi i sąsiedniej, którzy spędzili całą polską ludność, a to jedną połowę do szopy, zaś drugą połowę ludności do kuźni. Ja zaś wraz z matką i bratem oraz ojcem znaleźliśmy się właśnie w tej kuźni, którą oni zamknęli i obstawili dookoła słomą, i następnie podpalili”.

12 lipiec – bojówki OUN i oddziały UPA, posiłkowane zmobilizowanymi ukraińskimi chłopami zaatakowały Polaków w 65 miejscowościach położonych w zachodniej części Wołynia; większość ataków przeprowadzono na terenie powiatu horochowskiego.

16 lipiec – wieś Kupowalce (pow. horochowski): „Witkowska Antonina była w siódmym czy w ósmym miesiącu ciąży, mając przy sobie dwoje dzieci: jedno lat 7, a drugie 2 lata; dziecko mające lat 7 uciekło, a ww. została zamordowana w następujący sposób: bandyci Ukraińcy […] rozpruli ww. kobiecie brzuch, wyjmując płód, tj. dziecko, na miejsce którego napchali słomy, i zabili, tj. zamordowali również jej 2-letnie dziecko, uderzając o słup, znęcali się w celu jak najdłuższych męczarni ww. ofiar”.

29 sierpień, kolonia Czmykos (Kolonia Królewska, pow. lubomelski): „Po odejściu bulbowców byłam na miejscu i widziałam zwały trupów w studniach, sadzawkach oraz dołach, przysypanych lekko ziemią […]. Niemcy nie pozwalali odgrzebywać trupów ze względu na masowość. Z mieszkańców tej kolonii zginęło około 200 osób”.

24 grudzień, miasto Łuck – bojówki UPA dokonały skoordynowanego napadu na przedmieścia miasta. Mordowano całe polskie rodziny, które przygotowywały się do wieczerzy wigilijnej. W sumie zginęło ponad sto osób. Ich zwłoki napastnicy dodatkowo zbezcześcili.

1944

Styczeń: „Wydawało się, że z dniem ostatnim 1943 roku przestał działać ukraiński bandyta i że z dniem pierwszym nowego roku ludność polska odetchnie swobodniej po kilkumiesięcznym krwawym terrorze hajdamaków. Niestety bandyta ukraiński przyczaił się tylko, a zaprzestał mordów z powodu zbliżania się frontu wschodniego i okresu świąt ukraińskich. Gdy święta minęły i gdy front się nieco ustalił, z jeszcze większą srogością, bo obliczoną na masowość, OUN wznowiło swój proceder, krew w żyłach mrożący. Według otrzymanych wiadomości terror bandytyzmu ukraińskiego na większą skalę wznowił się w powiatach buczackim, czortkowskim i trembowelskim i w każdym z tych powiatów zauważa się masowe tępienie Polaków”.

15 styczeń, wieś Markowa (pow. podhajecki): „[…] we wsi Markowej 15 I 1944 [roku] zamordowano administratora księdza Mikołaja Ignacego Ferensa – otrzymał dwa strzały karabinowe i trzy uderzenia siekierą w szyję; zginęło tam również 30 Polaków, 6-ciu ciężko rannych”.

22 styczeń, wieś Buszcze (pow. brzeżański): „Napadli w liczbie 300 bandytów uzbrojeni w broń palną i maszynową. Bandyci ukraińscy okoliczni byli prowadzeni przez miejscowych. Zachodziły takie wypadki, że prowodyr w domu Ukraińca pokazywał Polaków. 13 osób rannych zostało przewiezionych do Brzeżan. Ksiądz w czasie napadu zdołał uciec do Brzeżan. Na drugi dzień wrócił w asyście innych księży i pochował zwłoki pomordowanych. Polacy przeczuwali napad ale miejscowi Ukraińcy uśpili ich czujność, zresztą banda była tak uzbrojona, że trudno było mówić o stawianiu im oporu, ograniczono się tylko do ucieczki”.  W napadzie UPA zginęło 20 osób.

Luty, wieś Uście Zielone (pow. buczacki) – „[…] pewnego dnia ja wyszłam wieczorem ażeby coś ugotować, wtenczas widziałam, że cały dom był obstawiony przez bandę, na czele której stał H. [dane dowódcy bojówki OUN zanonimizowane], wówczas rzucili granat do bunkru, gdzie niektórzy byli zabici na miejscu, a reszta była raniona, tylko dwie panienki zostały bez ran. Ja, będąc w komórce, widziałam, jak dyrektora Woźniaka związał H. osobiście kolczastym drutem i powiesił na drzwiach, następnie obcinał mu palce, a gdy dyrektor Woźniak krzyczał, [to H.] urżnął mu język i tak go zostawił. Panienki, które zostały przy życiu, H. wraz z całą bandą, było ich około 25-ciu, ich zgwałcili, następnie przez uderzenie w głowę żelazną sztabą ich zabili” – (fragment zeznań Reginy Krochmal, Żydówki ukrywającej się podczas niemieckiej okupacji wraz z innymi osobami wyznania mojżeszowego w gospodarstwie dyrektora miejscowej szkoły Woźniaka).

7 luty, miasteczko Wiśniowiec (pow. krzemieniecki): „W Wiśniowcu mordowano Polaków w bardzo okrutny sposób. W tym było zamordowanych około 200 [300 T.B.] osób. Część była zamordowana w klasztornej piwnicy przez bandytów, którzy nocą spędzili wszystkich Polaków obecnych w klasztorze i pomiędzy nich rzucono granaty, a oni podusili się od dymu, a jakaś część z tego porozrywana została na drobne miazgi. Pomiędzy ludźmi zginęło dwóch karmelitów bosych, to jest ksiądz i braciszek. Oprócz tego bili i w domach […]. Ponieważ pewna ilość Polaków, którzy byli po swoich własnych, to zostali porąbani, a potem ich domy podpalono i ich zwłoki spłonęły. Inni zostali kolbami pobici i rzuceni do studni – w taki barbarzyński sposób zostało zapełnione trzy studnie i w studniach do dzisiejszego dnia leżą”. Jedną z ofiar mordu był cytowany wcześniej karmelita bosy, brat Cyprian (Jan Lasoń). Była to ostatnia masowa zbrodnia OUN-UPA na Wołyniu.

Kalendarium opracował dr Tomasz Bereza, biuro Badań Historycznych IPN w Rzeszowie.

POSŁUCHAJ WRAZ Z NAMI:

Redaktor prowadzący: Paweł Lekki
Wydawca: Małgorzata Frydrych
Produkcja: Wydział Realizacji Projektów Medialnych – Biuro Rzecznika Prasowego IPN
Więcej podcastów historycznych na portalu przystanekhistoria.pl

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 19 czerwca 2026