Prof. Krzysztof SZWAGRZYK: Jesteśmy winni pamięć i pochówek ofiarom nierozliczonych zbrodni

Jesteśmy winni pamięć i pochówek ofiarom nierozliczonych zbrodni

Photo of Prof. Krzysztof SZWAGRZYK

Prof. Krzysztof SZWAGRZYK

Polski historyk, doktor habilitowany nauk humanistycznych, nauczyciel akademicki, od 2016 zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej.

Mikołaj Bujak/IPN

Akceptując zastaną rzeczywistość, nie próbując odnaleźć i pochować osób pomordowanych przed laty, przyczynilibyśmy się do triumfu sprawców, do wymazania ofiar z naszej świadomości – pisze prof. Krzysztof SZWAGRZYK

.W 2016 roku polski parlament dokonał nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Uznano, że w ramach IPN powstanie specjalna komórka – Biuro Poszukiwań i Identyfikacji. Określono wówczas także zadania, które Biuro ma realizować. Zgodnie z zaleceniami zespoły Biura mają poszukiwać szczątków Polaków, którzy zginęli w wyniku działań wojennych bądź zostali zamordowani między 1917 a 1990 rokiem – podczas II wojny światowej, wojny polsko-bolszewickiej, rzezi wołyńskiej czy w okresie PRL.

Poszukiwanie ofiar reżimu komunistycznego nie jest zadaniem prostym. Komuniści zrobili niezwykle dużo, żeby zamordować tych, których uznawali za wrogów; tych, którzy byli na przykład przedstawicielami Polskiego Państwa Podziemnego, działali w strukturach Armii Krajowej i byli związani z aparatem państwowym Drugiej Rzeczypospolitej. Tych ludzi mordowano, uznając, że są wrogami państwa komunistycznego, często wydawano na nich wyroki śmierci albo też zabijano w efekcie różnego rodzaju represji – także podczas śledztw.

Żeby ukryć swoje zbrodnie, komuniści grzebali szczątki swoich ofiar w różnych miejscach. Są to cmentarze, ale są to także poligony wojskowe, lasy, siedziby Urzędu Bezpieczeństwa, obozy, więzienia, a także – w co trudno uwierzyć – są to zakłady anatomii, gdzie zbrodniarze przekazali część zwłok naszych bohaterów. W każdym z tych miejsc ślad po dołach śmierci miał być zatarty, miał zaginąć, a wraz z nim zaginąć miała nasza pamięć o ofiarach. Aż do 1989 roku robiono wszystko, żeby tak się stało. Komuniści chcieli zabić swoich wrogów, ukryć ich ciała, a finalnie wydrzeć ich z naszej zbiorowej, polskiej pamięci. Na szczęście żadna zbrodnia nie jest doskonała.

Podążamy dziś śladami sprawców zbrodni, żeby odnaleźć szczątki pomordowanych ofiar. Biuro Poszukiwań i Identyfikacji prowadzi liczne działania poszukiwawcze na terenie Polski oraz poza jej granicami. Zespoły Biura w samym roku 2022 prowadziły takie działania w blisko 60 miejscach, odnajdując sto kilkadziesiąt szczątków ludzkich. W ten sposób ci, po których ślad miał zaginąć na zawsze, są odnajdywani.

W jaki sposób są realizowane prace poszukiwawcze? W tej chwili Biuro Poszukiwań i Identyfikacji dysponuje ponad 70-osobowym zespołem. Są to specjaliści z różnych dziedzin – archiwiści, historycy, archeolodzy antropolodzy, lekarze czy genetycy. Dzięki ich współpracy długi proces docierania do prawdy jest w ogóle możliwy do zrealizowania. Działając osobno, bylibyśmy znacznie mniej skuteczni, a prace trwałyby znacznie dłużej.

To, że pracujemy razem na rzecz wspólnej sprawy, daje nam możliwość prowadzenia poszukiwań na znacznie większą skalę. Szukając tajnych miejsc pochówku, wpierw typujemy je, korzystając ze źródeł archiwalnych, które mogą pomóc w zlokalizowaniu mogił; mowa o fotografiach, dokumentach, mapach. Korzystamy również z nowoczesnych metod badawczych, takich jak analiza zdjęć satelitarnych. Wstępne poszukiwania pozwalają naszym archeologom określić przybliżone położenie dołów śmierci. Następnie sprawdzamy, czy znaleźliśmy właściwe miejsce, czy też należy kontynuować poszukiwania. Jeśli poszukiwania przynoszą pomyślny rezultat, przystępujemy do prac ziemnych, archeologicznych, które polegają na odkopaniu szczątków ofiar. W dalszej kolejności lekarze, genetycy i antropolodzy pobierają z nich materiał genetyczny i sporządzają dokumentację.

Długi proces poszukiwawczo-badawczy wieńczą dwa bardzo ważne wydarzenia. Pierwszym jest zwołanie konferencji identyfikacyjnej, która odbywa się 1–2 razy w roku w Pałacu Prezydenckim z udziałem władz państwowych. Podczas tych spotkań ujawniane są imiona i nazwiska odnalezionych i zidentyfikowanych ofiar. Drugim wydarzeniem są uroczyste pogrzeby o charakterze państwowym. Jesteśmy to winni ofiarom, które były mordowane i zakopywane bez szacunku, ludziom, których miejsca pochówku utajniano. Owo świadectwo pamięci i szacunku wobec tych, którzy zginęli, a po których miał nie pozostać żaden ślad, jest bardzo ważne.

W naszej polskiej tradycji szacunek i prawo do grobu są czymś oczywistym. Jesteśmy narodem, który wyrastał i kształtował się w przestrzeni kultury antycznej, europejskiej, gdzie prawo do pochówku jest niedyskutowane. W szkołach przywołujemy postać Antygony, a jej postawa jest dla nas zrozumiała i naturalna. Dokonanie mordu i zatarcie śladów bez pogrzebania zmarłego, wyrównanie terenu po to, żeby nigdy nie odnaleziono ofiary, jest czymś, co cywilizacyjnie odrzucamy. Akceptując zastaną rzeczywistość, nie próbując odnaleźć i pochować osób pomordowanych przed laty, przyczynilibyśmy się do triumfu sprawców, do wymazania ofiar z naszej świadomości. Nie ma na to naszej zgody. Każdy, kto zginął w walce dla Polski, kto został zamordowany dlatego, że był Polakiem, zasługuje na naszą pamięć. Musimy odnaleźć jego szczątki i je pochować. Taki jest nasz obowiązek.

.W nawiązaniu do poszukiwań tajnych miejsc pochówku osób zamordowanych w latach 1917–1990, należy jeszcze wspomnieć, że skala wyzwań stojących przed nami jest ogromna. Liczba ofiar zbrodni samego tylko reżimu komunistycznego to około 50 tys. osób. W wyniku rzezi wołyńskiej śmierć poniosło kolejne 150–200 tys. osób, a działań poszukiwawczych i ekshumacyjnych niemal dotąd nie prowadzono. Zadanie realizowane przez Biuro Poszukiwań i Identyfikacji nie jest pracą, którą obecni członkowie zespołów poszukiwawczych zdołają wykonać za swojego życia. To obowiązek, który muszą przyjąć na siebie następne pokolenia Polaków.

Krzysztof Szwagrzyk

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 24 lipca 2023
Fot. Adam Chelstowski/FORUM