Wybory w Bułgarii. Czego się spodziewać?

Były prezydent Bułgarii Rumen Radew, dzień przed rozpoczęciem kampanii przed wyborami parlamentarnymi, przedstawił program wyborczy swojej koalicji Postępowa Bułgaria, którego podstawowym celem jest demontaż modelu oligarchicznego w kraju i stworzenie warunków dla rozwoju gospodarczego.

Kilkakrotnie podczas prezentacji podawano przykład Polski jako skutecznie rządzonego kraju, efektywnie zarządzającego swoją gospodarką

.W styczniu, rok przed końcem drugiej kadencji prezydenckiej, Rumen Radew złożył rezygnację z urzędu szefa państwa i zadeklarował, że włącza się w życie polityczne z podstawowym celem usunięcia oligarchii i mafii od rządzenia krajem. „Powinniśmy wyzwolić biznes od nacisku oligarchii” – mówił.

Program przedstawiono w największej sali Pałacu Kultury w Sofii w obecności korpusu dyplomatycznego, licznych gości zagranicznych i inwestorów.

– Naszym podstawowym celem jest demontaż obecnego modelu oligarchicznego i stworzenie warunków dla rozwoju gospodarczego – podkreślił Radew. – Wymaga to nasilenia kontroli finansowej, usunięcia skorumpowanej administracji, reformy MSW i służb specjalnych nadzorujących procesy gospodarcze, walki z przestępczością, reformy systemu sądowniczego, zagwarantowania wolności mediów – wyliczał.

W prezentacji akcentowane były gospodarcze aspekty programu. Przedstawiła je ekipa gospodarcza – przeważnie młodzi ludzie, wykształceni i przez dłuższy czas pracujący w zachodnich firmach. Wśród ważnych punktów w działalności ekipy i ewentualnego przyszłego rządu będzie ścisła kontrola nad finansami publicznymi i przyciągnięcie zagranicznych inwestorów. Jak podkreślano, Bułgaria powinna wreszcie ruszyć do przodu z pozycji najuboższego i najgorzej rządzonego kraju unijnego.

Kilkakrotnie podczas prezentacji podawano przykład Polski jako skutecznie rządzonego kraju, efektywnie zarządzającego swoją gospodarką.

Rumen Radew chce kraju bez oligarchów

.W pięciu sondażach, opublikowanych w marcu, przed rozpisanymi na 19 kwietnia przedterminowymi wyborami, formacja Radewa zdecydowanie zajmuje pierwsze miejsce z poparciem od 25 do 32 proc. W ostatnim sondażu odnotowano lekki spadek, którego przyczyną według analityków było opóźnienie przedstawienia programu koalicji.

Agencje socjologiczne prognozują, że do przyszłego parlamentu wejdzie pięć partii. Na drugim miejscu plasuje się GERB byłego premiera Bojko Borisowa, na trzecim – centrowa formacja Kontynuujemy Zmiany–Demokratyczna Bułgaria. Prawdopodobnie wejdą też do parlamentu: DPS-Nowy początek oligarchy Deliana Peewskiego oraz nacjonalistyczne Wyzrażdane (Odrodzenie). Po raz pierwszy Bułgarska Partia Socjalistyczna (dawna komunistyczna) może nie wejść do parlamentu.

Hasło kampanii Rumena Radewa brzmi: „Jesteśmy gotowi, możemy i zwyciężymy”.

Czas na ambitną Europę

.Dołączmy do Europy, która wierzy, że demokracje będą w przyszłości silniejsze, aby zwalczać raka, umożliwić transformację klimatyczną, lepiej zrozumieć kosmos i głębiny morskie, jednym słowem, aby budować wiedzę służącą postępowi ludzkości. Zjednoczmy się wokół tego modelu wolności i wiedzy, który jest europejską nadzieją – twierdzi Emmanuel MACRON

Bardzo się cieszę z kolejnego powrotu na Sorbonę. Rozmawialiśmy tutaj o Europie, o Europie wolności, dobrobytu, humanizmu, wiedzy. I od tego właśnie chciałbym zacząć. To bowiem jest dzisiaj w grze. Kto mógłby przewidzieć kilka lat temu, że jedna z największych demokracji świata zlikwiduje programy badawcze tylko dlatego, że w nazwie programu widnieje słowo „różnorodność”? Kto wyobrażał sobie, że jedna z największych demokracji świata ot tak pozbawi możliwości uzyskania wizy tego czy innego naukowca, a czasami nawet tych, którzy przyczynili się do jej bezpieczeństwa cyfrowego? Komu przyszłoby do głowy, że ten wielki kraj demokratyczny, którego model gospodarczy w tak dużym stopniu opiera się na wolnej nauce, innowacjach, a co więcej, na swojej zdolności do wprowadzenia w ciągu ostatnich trzydziestu lat większych innowacji niż Europejczycy i do szerszego ich rozpowszechnienia, popełni aż taki błąd? 

Zaczynając zatem od wyzwań, musimy zdać sobie sprawę, że znajdujemy się w momencie głębokiego przełomu, w którym to, co niewyobrażalne, stało się sednem obecnych wydarzeń. To tak, jakbyśmy od czasu pandemii COVID-19 żyli w epoce, w której rzeczy niewyobrażalne dzieją się jedne po drugich. W momencie przełomu geopolitycznego, ekonomicznego, politycznych punktów odniesienia. 

Bez wolnej nauki tracimy te trzy filary naszych społeczeństw, stanowiące samo serce zachodnich demokracji liberalnych. Po pierwsze, związek z prawdą. Jeśli uznamy, że prawda została już ujawniona, że w badaniach istnieje dobro i zło i że możemy decydować o ich finansowaniu lub zakazaniu, to stracimy ową zdolność do „wspólnego niezgadzania się”, jak mawiał Voltaire. Szanujmy zatem wolną i otwartą naukę oraz odrzućmy dyktat, który polegałby na tym, że rząd, jakikolwiek by on był, mógłby powiedzieć: zabrania się prowadzenia badań nad takim i czy innym zagadnieniem, zabrania się prowadzenia badań nad zdrowiem kobiet, cyklonami czy klimatem. Przecież w każdej z tych kwestii chodzi o ludzkie życie. I każdej z nich kwestionowany jest postęp ludzkości.

Jest to nakaz moralny i ludzki, ale też podstawa naszej Europy, naszych społeczeństw. Program Choose Europe for Science ma umożliwić naukowcom z całego świata, którzy wierzą w wolną, otwartą naukę, przyjazd do Europy i możliwość pracy, prowadzenia badań i nauczania.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/emmanuel-macron-czas-na-ambitna-europe/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 19 marca 2026