Wydobycie ropy w Wenezueli spadło dramatycznie w przeciągu ostatnich trzech dekad [EIA]

Wydobycie ropy w Wenezueli

Wenezuela posiada jedne z największych zasobów ropy naftowej na świecie. Jest to surowiec ciężki i kwaśny, którego przerób kosztuje więcej niż gatunków lekkich. Na przestrzeni ostatnich 30 lat wydobycie ropy w tym kraju spadło kilkukrotnie.

Wenezuelska ropa jest ciężka i kwaśna

.Władze Wenezueli i państwowy koncern naftowy PDVSA przez ostatnie lata twierdziły, że ich całkowite zasoby ropy wynoszą 1,3 biliona baryłek. Jednak tak zwane zasoby potwierdzone, czyli takie, które można wydobyć w przewidywalnym czasie i w sposób opłacalny, są znacznie niższe. Według władz w Caracas wielkość ta wynosi ok. 300 mld baryłek, ale – jak zwraca uwagę m.in. BP Statistical Review – wielkość ta skoczyła nagle z 80 mld baryłek w czasie wzrostu cen ropy z końca pierwszej dekady XXI w. Według BP sugeruje to, że władze zmieniły ten wskaźnik, aby uzyskać lepsze warunki kredytowania.

Amerykańska służba geologiczna USGS oszacowała zasoby potwierdzone na 380-625 mld baryłek ze wskazaniem wartości 512 mld jako najbardziej prawdopodobnej. Z kolei firma Rystad Energy oszacowała w 2024 r. przy konserwatywnym podejściu wydobywalne obecnie zasoby Wenezueli na ok. 100 mld baryłek ze względu na niski współczynnik wydobycia. Według firmy może być on na poziomie nawet poniżej 10 proc., podczas gdy np. w Arabii Saudyjskiej jest on na poziomie 40 proc. Rystad zwraca uwagę, że dane o zasobach podawane przez władze Wenezueli są notorycznie zawyżane.

Złoża ropy w Basenie Orinoko. To najgęstsza ropa na świecie

.Dodatkowo ropa ze złóż w Wenezueli, z tzw. Basenu Orinoko, jest wyjątkowo ciężka i kwaśna. Według danych amerykańskiej agencji informacji energetycznej EIA gatunek Merey to ropa o największej gęstości na świecie i jedna z najbardziej zasiarczonych. Z tego powodu koszty wydobycia są wysokie, a przeróbka takiego surowca wymaga specjalnych instalacji i jest kosztowna oraz energochłonna. Aby częściowo zmienić ten stan, ropa z Wenezueli przed rafinacją jest mieszana z lżejszymi gatunkami albo z naftą czy kondensatem. Wenezuela importowała duże ilości tych produktów, m.in. z Iranu.

Wenezuela była też jednym z największych dostawców ropy do USA, surowiec był tam mieszany z innymi gatunkami w celu przerobu w amerykańskich rafineriach. Działający w Wenezueli amerykański koncern Chevron korzystał bowiem z odstępstwa od amerykańskich sankcji. USA nie importowały ropy z Wenezueli od 2019 r. do końca 2022 r., natomiast w 2025 r. import ten przekraczał momentami 200 tys. baryłek dziennie.

Z danych EIA wynika, że wydobycie ropy w Wenezueli od objęcia władzy przez Hugo Chaveza w 1998 r. spadło 3,5-krotnie, a tylko w ciągu ostatniej dekady – 2,5-krotnie. W 2024 r. średnia dzienna produkcja była na poziomie 900 tys. baryłek, podczas gdy w 2015 r. było to prawie 2,6 mln. Jedną z pierwszych przyczyn spadku produkcji było zwolnienie po strajku z 2002 r. w PDVSA 18 tys. specjalistów. Brak inwestycji i serwisu powoduje stopniową degradację całego przemysłu naftowego Wenezueli – ocenia EIA.

Interwencja wojskowa w Wenezueli

.Jak podkreśla agencja, z powodu braku serwisu zamknięte zostały już co najmniej dwie linie rafineryjne, a największy kompleks rafineryjny Paraguana Refining Center pracuje na poziomie ok. 10 proc. swojej wydajności. Efektem były m.in. braki w kraju benzyny, władze importowały to paliwo z Iranu. Jak przypomina EIA, od kilku lat serwisowaniem rafinerii w Wenezueli zajmują się Irańczycy. Ostatnie lata przyniosły pewien wzrost wydobycia. W ocenie EIA odpowiada za to przede wszystkim działalność Chevrona oraz pomoc chińskich specjalistów na polach naftowych.

W dniu 3 stycznia doszło do interwencji wojskowej USA w Wenezueli, w efekcie której prezydent południowoamerykańskiego kraju Nicolas Maduro został aresztowany i przewieziony do Stanów Zjednoczonych. W dniu 4 stycznia prezydent USA Donald Trump powtórzył, że USA w praktyce kontrolują obecnie ten kraj i zapewniał, że następczyni Nicolasa Maduro, Delcy Rodriguez, „współpracuje” z Ameryką. Zagroził przy tym, że w przeciwnym wypadku spotka ją los gorszy niż Maduro. Pytany o termin wyborów w Wenezueli i demokratyzację kraju, Trump zaznaczył, że najpierw konieczna jest jego „odbudowa”.

– (…) Kraj jest w ruinie. Był fatalnie zarządzany. Ropa naftowa płynie po prostu na bardzo niskim poziomie (…). Powinni mieć większy dochód, więcej ropy – powiedział Trump. Pytany o to, czego oczekuje od nowych władz w Caracas, odparł, że „totalnego” dostępu do ropy naftowej i innych zasobów, co pozwoli USA odbudować ten kraj.

Wenezuela. Wielka ucieczka z naftowego eldorado

.„Ceny żywności na czarnym rynku osiągają tak astronomiczny poziom, że większości Wenezuelczyków nie stać na kupno jedzenia. 87% gospodarstw domowych znalazło się poniżej granicy ubóstwa” – pisze prof. Joanna GOCŁOWSKA-BOLEK w opublikowanym na łamach „Wszystko co Najważniejsze” tekście „Wenezuela. Wielka ucieczka z naftowego eldorado„.

Wenezuelczycy w 2016 roku stracili średnio po 9, a w 2017 roku dalsze 11 kg wagi. Najtragiczniejsze w skutkach są niedożywienie dzieci oraz brak możliwości leczenia. Wskaźnik śmiertelności niemowląt wzrósł z 11% do 30%. Coraz częściej dokumentowane są przypadki śmierci z głodu lub z powodu chorób całkowicie uleczalnych. Nic dziwnego, że uciekając przed biedą, głodem i chaosem politycznym, Wenezuelczycy emigrują, głównie do sąsiednich Kolumbii i Brazylii, ale również do Peru, Argentyny czy Chile.

.„Zdanych oficjalnych z 2017 roku wynika, że 2,4 mln Wenezuelczyków – blisko 8% populacji kraju – mieszka dziś poza ojczyzną, z czego 1,7 mln wyemigrowało od 2015 roku. Jednak nieoficjalne szacunki mówią już nawet o blisko 4 mln osób. Każdego tygodnia z Wenezueli ucieka – często na piechotę, z podręcznym bagażem i trzymając w ramionach młodsze dzieci, w kilkukilometrowej kolejce, przekraczając „Most Nadziei” („Puente de la Esperanza”) na granicy z Kolumbią – kolejne kilkadziesiąt tysięcy osób. Organizacja Narodów Zjednoczonych alarmuje, że sytuacja może osiągnąć stan kryzysowy porównywalny z tym, który pamiętamy z basenu Morza Śródziemnego w 2015 roku: z Syrii od początku wojny w 2011 roku uciekło ponad 5,5 mln ludzi. Bez przywrócenia szans na normalne życie w Wenezueli liczba uciekinierów z tego kraju może w niedalekiej perspektywie osiągnąć podobny poziom” – opisuje autorka. Ekspertka zaznacza, że konieczna jest szybka i zdecydowana reakcja organizacji międzynarodowych, w tym również wsparcie finansowe krajów latynoamerykańskich przyjmujących Wenezuelczyków.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 5 stycznia 2026