Zbigniew Bogucki wpisany na ukraińską „listę śmierci”. Zdecydowana odpowiedź prezydenckiego ministra

Bogucki wpisany na ukraińską „listę śmierci”

Szef KPRP Zbigniew Bogucki – komentując wpisanie go przez ukraińskie Centrum Myrotworec na listę „wrogów Ukrainy”, która jest określana także jako„lista śmierci” – stwierdził, że nadal będzie robił „to, co dobre i słuszne”, wspierał cierpiących przez „ruskie hordy” Putina i jednocześnie „nazywał po imieniu ukraińskich szowinistów z OUN i UPA zbrodniarzami”.

Zbigniew Bogucki wpisany na ukraińską „listę śmierci”

O wpisaniu polskiego polityka na listę „wrogów Ukrainy” poinformowała agencja RBK-Ukraina. Jak wskazano, chodzi o prowadzoną przez podające się za ukraińską organizację pozarządową Centrum Myrotwore?, zajmujące się badaniem przesłanek ewentualnych przestępstw wobec bezpieczeństwa narodowego Ukrainy. Zbigniew Bogucki został nazwany przez organizację „antyukraińskim propagandystą”. Jak podają ukraińskie media, eksperci Centrum zarzucili szefowi prezydenckiej kancelarii m.in. podważanie suwerenności Ukrainy, próby naruszenia integralności terytorialnej państwa oraz manipulowanie faktami w celu podsycania wrogości między Polakami a Ukraińcami.

Chodzi o wypowiedź Zbigniewa Boguckiego w Sejmie dotyczącą zbrodni wołyńskiej. Szef KPRP powiedział wtedy: „Trzeba także nazwać to, co wydarzyło się na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej po imieniu. Nie uciekać od prawdy, nie chować się przed prawdą, tylko nazwać rzeczy po imieniu – wielką zbrodnię, wielką tragedię, wielką ranę narodu polskiego nazwać ludobójstwem. To, co wydarzyło się w Małopolsce Wschodniej. To, co wydarzyło się na Wołyniu, było ludobójstwem”.

Na stronie internetowej Centrum Myrotworec napisano, że termin Małopolska Wschodnia był używany w czasach II Rzeczypospolitej, kiedy do Polski należało terytorium obecnej zachodniej Ukrainy, a władze polskie nie uznawały nazw „Zachodnia Ukraina”. Według RBK-Ukraina sformułowanie to jest często stosowane przez zwolenników idei „powrotu” ziem ukraińskich do Polski.

Do sprawy wpisania na listę we wpisie na X odniósł się 7 lipca 2026 r. sam Zbigniew Bogucki. „Ukraińska organizacja pozarządowa o nazwie »Myrotworeć«” (Centrum Badań Oznak Przestępstw Przeciwko Bezpieczeństwu Narodowemu Ukrainy, Pokoju, Bezpieczeństwu Ludzkości i Międzynarodowemu Ładowi Prawnemu) uznała mnie za »wroga Ukrainy« i »zagrożenie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy«” – napisał szef prezydenckiej kancelarii.

Nigdy nie zaakceptuje banderyzmu

„Odpowiem temu osobliwemu towarzystwu tak: Nadal będę robił to, co dobre i słuszne, po prostu to, co ludzkie. Będę wspierał ludzi, którzy cierpią na Ukrainie przez ruskie hordy realizujące neoimperialistyczną politykę Putina” – zadeklarował Bogucki.

Jednocześnie – jak podkreślił szef KPRP – będzie „nadal nazywał po imieniu ukraińskich szowinistów z UPA i OUN zbrodniarzami, którzy dokonali bestialskiego ludobójstwa na ludności cywilnej: dzieciach, kobietach i osobach starszych na Wołyniu oraz w Małopolsce Wschodniej”. Szef KPRP zaznaczył przy tym, że „ziemie te są dzisiaj integralną częścią Ukrainy”.

„Nigdy też nie zaakceptuję kultu tych zbrodniarzy i nazywania ich „bohaterami”, ale będę jak wszyscy cywilizowani ludzie, domagał się godnego pochówku Ofiar banderyzmu: naszych rodaków i ludzi innych narodowości” – napisał Bogucki.

Przypomniał ponadto, że w pierwszym okresie po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku jako wojewoda zachodniopomorski m.in. koordynował pomoc dla ukraińskich uchodźców wojennych na Pomorzu Zachodnim, „udzielaną w bezprecedensowej skali przez administrację rządową i samorządową, organizacje pozarządowe oraz tysiące Polaków”. „Prywatnie, niespełna dwa miesiące po wybuchu wojny, pojechałem ze znajomymi na Ukrainę z transportem pomocy humanitarnej” – dodał, a do wpisu dołączył zdjęcie.

„Nie jestem zatem wrogiem Ukrainy. Jestem natomiast wrogiem banderyzmu, kłamstw historycznych i próby przemilczenia leżących w zbiorowych mogiłach Ofiar ukraińskiego szowinizmu. Jestem także wrogiem putinowskiej Rosji. Żeby jednak to zrozumieć, niektórzy na Ukrainie musieliby stanąć w prawdzie historycznej oraz w prawdzie bieżących wydarzeń i wyleczyć się z antypolonizmu” – napisał szef KPRP.

Czym jest Centrum Myrotworec?

Organizacja Centrum Myrotworec powstała w 2014 roku po rozpoczęciu rosyjskiej agresji na Ukrainę. Na jej portalu prowadzona jest baza osób, w której znajdują się rosyjscy wojskowi, członkowie nielegalnych ugrupowań zbrojnych, przedstawiciele rosyjskich władz okupacyjnych, politycy, dziennikarze, działacze społeczni oraz inne osoby uznane za zaangażowane w działania wymierzone przeciwko Ukrainie.

Napięcia w relacjach polsko-ukraińskich

W ostatnich miesiącach doszło do napięć w relacjach polsko-ukraińskich w związku ze sporem o kwestie historyczne, w tym o upamiętnianie Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i związanych z nią postaci. Spór wywołała podjęta pod koniec maja decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy Bohaterów UPA.

Decyzja ta spotkała się z krytyką w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dzień później Wołodymyr Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.

Orderu Orła Białego zrzekli się także byli prezydenci Ukrainy: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko oraz Petro Poroszenko, a inne polskie odznaczenia państwowe zwrócili: szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha, Budanow, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar. Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że zwróci przyznany mu w 2022 r. ukraiński Order Księcia Jarosława Mądrego. Zwrot przyznanych im ukraińskich odznaczeń zapowiedzieli też inni politycy PiS: były szef MON Mariusz Błaszczak, były szef MSZ Zbigniew Rau, europoseł Adam Bielan i poseł Marek Kuchciński.

UPA pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.

PAP/MJ

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 7 lipca 2026