Tajwan zwiększa eksport dronów. Większość z nich trafi do Polski

Tajwan odnotował, że eksport dronów zaliczył 750-procentowy wzrost w pierwszej połowie bieżącego roku – podał portal Taipei News. Największym odbiorcą okazała się Polska, która zakupiła ponad 54 proc. wszystkich eksportowanych urządzeń, na kwotę 6,48 mln USD.

Wzrost zainteresowania tajwańskimi dronami wśród odbiorców z UE

.Z danych urzędu celnego wynika, że całkowita wartość eksportu dronów z Tajwanu w analizowanym okresie wyniosła 11,89 mln USD. Za Polską plasują się Stany Zjednoczone (1,55 mln USD) i Niemcy (1,46 mln USD) oraz Czechy (1,04 mln USD).

W ocenie Tajwańskiej Rady Rozwoju Handlu Zagranicznego (TAITRA), europejskie kraje zwiększają zamówienia, poszukując dostawców spoza Chin w celu wzmocnienia swoich zdolności w zakresie obronności i cyberbezpieczeństwa.

Według TAITRA, w związku z wojną Rosji z Ukrainą oraz narastającymi napięciami na Bliskim Wschodzie, wzrost zainteresowania tajwańskimi dronami wśród odbiorców z UE wynika z ich zaawansowania w dziedzinie technologii informacyjno-komunikacyjnych oraz stabilnych zdolności produkcyjnych.

Drony wykorzystywane są zarówno w celach wojskowych, jak i cywilnych, od ochrony granic po rolnictwo i inspekcję infrastruktury.

Eksport dronów do Europy to dobry znak

.Pokoju nie można przyjmować za pewnik. Gdy Europa Środko-Wschodnia przed laty ostrzegała przez zamiarami Putina, powinniśmy się bardziej wsłuchiwać się w ten głos – pisze Ursula von der LEYEN.

W Wnowej rzeczywistości Europa Środkowa znalazła się w sercu Europy i to nie tylko w sensie geograficznym. Jej fundamentalne znaczenie dla przyszłości Unii Europejskiej ma również wymiar polityczny i strategiczny. Odporność większości środkowoeuropejskich państw w obliczu rosyjskiej napaści na Ukrainę była i nadal jest niezwykła. Jedną z najbardziej dynamicznych gospodarek Europy jest gospodarka polska. Myślę, że w dziedzinie konkurencyjności Europa Zachodnia może się od Europy Wschodniej wiele nauczyć.

W ciągu ostatnich trzech lat cały kontynent poznał nowe oblicze imponującej siły tego regionu. Od kiedy rosyjskie czołgi wdarły się na Ukrainę, to właśnie tu zaczęło bić serce europejskiej solidarności. I tak jest do dziś, po dwu i pół roku brutalnej rosyjskiej agresji. Świat wkrótce zmierzy się z tysięcznym dniem pełnowymiarowej inwazji ze strony Rosji. Wojna Putina nie ma w sobie nic aksamitnego. Zginęło wielu niewinnych ludzi. Wiele miast zostało zrównanych z ziemią. Rozdzielono wiele rodzin. Pewnego dnia dowiemy się, ilu młodych mężczyzn i kobiet urodzonych w 1989 roku zginęło w roku 2024. Już dziś wiemy jednak coś innego. Wiemy, że pokoju nie można przyjmować za pewnik. Gdy Europa Środko-Wschodnia przed laty ostrzegała przez zamiarami Putina, powinniśmy się bardziej wsłuchiwać się w ten głos.

Niektórzy politycy wewnątrz naszej Unii, mącą dziś wody naszych rozmów o Ukrainie. Obwiniają o wywołanie wojny nie najeźdźcę, lecz napadniętego; nie głód władzy Putina, lecz ukraińskie pragnienie wolności. Chcę więc zapytać ich: Czy przyszłoby wam do głowy winić Węgrów za sowiecką inwazję w 1956 roku? Czy obwinilibyście Czechów za sowieckie represje z roku 1968? Odpowiedź na te pytania jest oczywista. Działania Kremla były wówczas nielegalne i okrutne. Dzisiaj również są takie.

My, Europejczycy, mamy różny bagaż historyczny. Mówimy wieloma różnymi językami, ale w żadnym z nich pokój nie jest synonimem kapitulacji. W żadnym języku suwerenność nie współgra z okupacją. Ci zatem, którzy apelują o zaprzestanie pomagania Ukrainie, nie opowiadają się za pokojem. Ich programem jest appeasement i podporządkowanie Ukrainy.

Tym wszystkim, którzy po tysiącu dni naznaczonych śmiercią i zniszczeniami, pytają z powagą, czy nie nadszedł czas rokowań, odpowiadam, że pozostaje to w gestii naszych ukraińskich przyjaciół. Zarówno my, jak i oni chcemy jak najszybszego końca wojny. Pamiętajmy, że pokój nie jest tożsamy z brakiem wojny. Pokój to układ, na mocy którego wojna staje się niemożliwa i niepotrzebna. Dlatego musimy doprowadzić Ukrainę do momentu, w którym będzie mogła wynegocjować warunki tak rozumianego pokoju. Z tego właśnie powodu integracja Ukrainy ze strukturami Unii Europejskiej jest osią naszych wysiłków na rzecz pokoju.

To, co miało być gwarancją bezpieczeństwa, było w istocie źródłem naszej słabości. Gromadząc wojska na granicy z Ukrainą, Rosja zakręciła jednocześnie kurek z gazem, aby szantażować Europę. Wszyscy pamiętamy nasze przerażenie i niedowierzanie w dniu rozpoczęcia pełnowymiarowej inwazji. Pamiętamy również strach przed brakiem energii w Europie. Obawy te nigdy się nie ziściły. Nie ziściły się, ponieważ Europa otrzymała natychmiast wsparcie od swoich partnerów. Stany Zjednoczone niezwłocznie zwiększyły dostawy LNG, więcej surowca zaczęła dostarczać Norwegia. Rozbudowaliśmy infrastrukturę. Kupowaliśmy energię wspólnie, aby wzmocnić naszą pozycję na rynku. Obniżyliśmy ceny i zaczęliśmy je kontrolować. Co jednak najważniejsze, opracowaliśmy strukturalną odpowiedź na obecny kryzys. Zainwestowaliśmy masowo w energie odnawialne. Inwestujemy również w paliwa przyszłości, takie jak czysty wodór. W pierwszej połowie 2024 roku 50 proc. całej wyprodukowanej energii pochodziło ze źródeł odnawialnych. Korzystając z siły wiatru i energii słonecznej, wygenerowaliśmy więcej prądu niż przy użyciu wszystkich paliw kopalnych razem wziętych. Podjęta przez Putina próba zaszantażowania Unii nie tylko całkowicie się nie powiodła, ale wręcz przyspieszyła proces wytwarzania europejskiej energii odnawialnej, dzięki której jesteśmy niezależni.

Wyciągnęliśmy wnioski. Musimy wytwarzać więcej własnej energii opartej w większym stopniu na efektywnie wykorzystywanych źródłach odnawialnych i energii jądrowej. Jeżeli chodzi o technologię, musimy opracować nasze własne europejskie rozwiązania w dziedzinie półprzewodników i sztucznej inteligencji. Inowacyjność i konkurencyjność to nie tylko nieodzowny warunek naszego przyszłego dobrobytu, ale także niezbędny i kluczowy komponent naszego długoterminowego bezpieczeństwa.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/ursula-von-der-leyen-europa-pozbyla-sie-zludzen/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 28 lipca 2025