Emmanuel Macron krytykuje negocjacje handlowe z USA. „Nie budziliśmy lęku”

Prezydent Francji Emmanuel Macron oświadczył 30 lipca, że Unia Europejska podczas negocjacji z USA w sprawie ceł nie budziła wystarczająco lęku. Prezydent Francji krytykuje tym samym negocjacje handlowe z USA. Przypomniał, że Francja zajmowała zawsze „stanowcze i wymagające” stanowisko i zapowiedział, że tak będzie działać nadal.
Emmanuel Macron krytykuje negocjacje handlowe z USA
.Prezydent Francji Emmanuel Macron wypowiedział się 30 lipca na posiedzeniu rady ministrów; jego uwagi przekazali uczestnicy spotkania. – By być wolnymi, trzeba budzić lęk. Nie budziliśmy wystarczającego lęku – powiedział Emmanuel Macron, komentując umowę z USA. W podobny sposób, o potrzebie budzenia lęku, by pozostać wolnym, Emmanuel Macron mówił w niedawnym wystąpieniu przed siłami zbrojnym, gdy ogłosił zwiększenie wydatków na obronność.
Francuski prezydent podkreślił 30 lipca, że umowa to tylko pierwszy krok i że będą trwać dalsze negocjacje. – To nie jest koniec historii – przekonywał. Dodał, że tym ważniejsze jest obecnie dla Europy, by przyspieszyła działania na rzecz suwerenności i konkurencyjności gospodarki.
Jest to pierwsza reakcja Emmanuela Macrona na umowę, której zarys ogłoszono 28 lipca i która przewiduje 15-procentowe cła na większość eksportu z UE do Stanów Zjednoczonych. W pierwszych komentarzach francuscy ministrowie – przemysłu Marc Ferracci i minister ds. europejskich Benjamin Haddad – ocenili, że umowa jest nieproporcjonalna i sugerowali, że UE powinna ją zrównoważyć, nakładając podatki na usługi cyfrowe z USA.
Europa jest śmiertelna, a my nie jesteśmy przygotowani do stawienia czoła temu zagrożeniu
.”Pomimo tego wszystkiego, czego dokonaliśmy, stoi przed nami kluczowe wyzwanie, jakim jest przyjęcie modelu działania i tempa wprowadzania zmian. Ale przebudziliśmy się. Sama Francja podwoiła swój budżet na obronność, ale w skali kontynentu to przebudzenie jest wciąż zbyt powolne, zbyt wątłe w obliczu powszechnych i przyspieszających zbrojeń na świecie. Napięcie między Chinami a Stanami Zjednoczonymi doprowadziło do wzrostu wydatków na zbrojenia, innowacje technologiczne i zdolności wojskowe. Europa znajduje się w sytuacji okrążenia, jest zepchnięta do swoich granic. Nasza reakcja jest zbyt wolna, a nasza ambicja jest zbyt mała w obliczu rzeczywistości” – mówił prezydent Francji na Sorbonie, 25 kwietnia 2024 r.
Stany Zjednoczone mają dwa priorytety – najpierw są same Stany, co jest uzasadnione, a następnie jest kwestia chińska. Natomiast kwestia europejska nie jest ich geopolitycznym priorytetem nadchodzących lat i dziesięcioleci, niezależnie od siły naszego sojuszu i zaangażowania administracji amerykańskiej w sprawy dotyczące konfliktu ukraińskiego. Epoka, w której Europa kupowała energię od Rosji, delokalizowała produkcję do Chin, a swoje bezpieczeństwo powierzała Stanom Zjednoczonym, dobiegła końca.
Rozpoczęliśmy głębokie zmiany. Pierwszą zmianą jest to, że na ziemię europejską wróciła wojna i prowadzi ją mocarstwo posiadające broń nuklearną. O krok od zdobycia broni nuklearnej jest Iran. Druga zmiana zachodzi na polu gospodarki. Chcemy, co zrozumiałe, mieć wszystko, ale nasz model jest już nie do utrzymania. Chcemy utrzymać model społeczny, który jest najbardziej szczodry na świecie. To nasza siła. Chcemy odpowiedniego klimatu i zdekarbonizowanej energii, ale jesteśmy jedynym obszarem na świecie, który przyjął regulacje w tym kierunku. Inni nie dostosowują się do naszego rytmu. Chcemy handlu, który nam sprzyja, ale po drugiej stronie mamy wielu partnerów, którzy zaczynają zmieniać reguły gry, którzy dotują na wielką skalę swoje gospodarki, od Chin po Stany Zjednoczone. Nie możemy na trwałe zachować najbardziej wymagających norm środowiskowych i społecznych, inwestować mniej niż nasi konkurenci, prowadzić naiwnej polityki handlowej i sądzić, że nadal będziemy tworzyć miejsca pracy.
Ryzykujemy, że Europa przestanie się liczyć. Już teraz mimo naszych wysiłków widzimy, że PKB na mieszkańca wzrósł w Stanach Zjednoczonych o prawie 60 proc. w latach 1993–2022. W tym samym okresie europejski PKB wzrósł o 30 proc. I działo się to, zanim Stany Zjednoczone wdrożyły Inflation Reduction Act. Stoimy dzisiaj przed wyzwaniem rewizji naszego modelu wzrostu. Tu także doszło do zmiany zasad gry, i to w prosty sposób. Dwa najważniejsze mocarstwa zdecydowały, że nie będą już przestrzegały reguł wymiany handlowej. Grozi nam zubożenie. Byłoby to coś dramatycznego.
.„Kolejną kwestią jest batalia kulturowa – batalia narracji, wartości – która staje się coraz bardziej drażliwa. Długo uważaliśmy, że naszemu modelowi nie można się oprzeć: szerzy się demokracja, przestrzegane są prawa człowieka, triumfuje europejska soft power. Ale powiedzmy sobie jasno: nasza liberalna demokracja jest coraz częściej krytykowana przy użyciu fałszywych argumentów, poprzez odwracanie wartości. Pozwalamy na to, bo jesteśmy bezbronni. Wszędzie w naszej Europie nasze wartości i kultura są zagrożone. Sami kwestionujemy ich fundament, myśląc, że w jakiś sposób podejście autorytarne mogłoby być skuteczniejsze, atrakcyjniejsze” – podkreślał.
Przemówienie opublikowane na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/emmanuel-macron-dzisiejsza-europa-decyduje-sie-dzis/
PAP/Anna Wróbel/MJ



