Rocznica upadku komunizmu nie będzie dniem wolnym na Słowacji

Słowacki parlament uchwalił pakiet oszczędnościowy. Zmieniają się niektóre podatki, stawki VAT oraz wysokość składek na ubezpieczenia społeczne. Zmiany dotknęły też dni świąteczne. 17 listopada - święto, które upamiętnia upadek komunizmu w Czechosłowacji, będzie normalnym dniem pracy.

Słowacki parlament uchwalił pakiet oszczędnościowy. Zmieniają się niektóre podatki, stawki VAT oraz wysokość składek na ubezpieczenia społeczne. Zmiany dotknęły też dni świąteczne. 17 listopada – święto, które upamiętnia upadek komunizmu w Czechosłowacji, będzie normalnym dniem pracy.

Upadek komunizmu i dzień wolny od pracy

.Po podpisaniu ustawy oszczędnościowej przez prezydenta Petera Pellegriniego, 17 listopada, czyli Dzień Walki o Wolność i Demokrację, przestanie być w kolejnych latach dniem wolnym od pracy. Jednocześnie taka zasada będzie obowiązywać 8 maja, kiedy to na Słowacji obchodzony jest Dzień Zwycięstwa oraz 15 września – w Święto Matki Boskiej Bolesnej, która jest patronką Słowacji. W większości dni świątecznych przywrócona zostanie możliwość prowadzenia handlu.

Rząd premiera Roberta Ficy spodziewa się, że pakiet oszczędnościowy w przyszłym roku zwiększy dochody państwa o około 1,4 mld euro, które mają pochodzić przede wszystkim z podwyższenia składek i podatków. Na dwa lata zamrożone zostały pensje polityków. Nie będzie też waloryzacji trzynastej emerytury. Mniej pieniędzy dostaną samorządy. Zatwierdzony przez parlament projekt nie zawiera natomiast większości pierwotnie zapowiadanych oszczędności budżetowych w wysokości 1,3 mld euro.

Ustawę przyjęto głosami posłów koalicji rządowej. Opozycja wyszła z sali, gdy w drugim czytaniu ograniczono możliwość dyskusji. Nie było też szerokiej debaty na temat oszczędności. Po przedstawieniu szczegółów nowych regulacji przez ministra finansów projekt został przyjęty przez rząd następnego dnia. Zdaniem premiera Ficy powodem wprowadzenia oszczędności było złe zarządzanie państwem przez poprzednie ekipy.

Komunistom udało się pomieszać nam pojęcia

.Musimy bronić tego, co jest prawdziwe i rzeczywiste, ujawniając to, co opiera się na kłamstwach i ignorancji oraz dezinformacji i propagandzie – pisze Elizabeth SPALDING.

ZZarówno dekomunizacja, jak i sprawiedliwość okresu przejściowego, to ogromne wyzwania dla Stanów Zjednoczonych. Wielu Amerykanów, którzy rozumieli totalitaryzm i walczyli z nim w XX wieku, odeszło. Jednocześnie Stany Zjednoczone są obecnie rozdarte przez ideologię „woke”, napięcia rasowe – zarówno rzeczywiste, jak i sfabrykowane – oraz COVID i jego następstwa, które te zjawiska nasiliły i przyspieszyły. Okazuje się więc, że Amerykanie potrzebują edukacji wyrównawczej – nie tylko na temat totalitaryzmu, ale również np. Holokaustu. Coraz częściej Holokaust jest postrzegany jako zaprzeszłe dzieje, traktują o nim coraz krótsze rozdziały podręczników. Zwłaszcza szkoły publiczne w Ameryce muszą – a przynajmniej mówią, że muszą – skupić się na bieżących tematach, w tym na kwestiach związanych z „woke”. A jeśli dodamy do tego 7 października (atak Hamasu na Izrael – red.) i jego następstwa, to wszystko ujawnia bardzo niepokojące tendencje w Stanach Zjednoczonych. Wiem, że inne kraje również się z tym mierzą.

Mimo to w Stanach Zjednoczonych Holokaust jest nadal lepiej i sprawiedliwiej opisywany niż komunizm. Jednym z powodów, dla których powstało Muzeum Ofiar Komunizmu, jest potrzeba edukacji na temat wszystkich ofiar komunizmu i sprawienie, aby ludzie zrozumieli, dlaczego te ofiary w ogóle są i były, a także że były od samego początku. To nie jest coś, co zaczęło się od jednego „złego komunisty” – nie wszystko zaczęło się od Stalina.

W Stanach Zjednoczonych – i nie tylko – komunizm zyskał legitymizację, której nigdy nie przyznano nazizmowi. Częściowo wynika to z faktu, że Sowieci byli naszymi sojusznikami, a naród rosyjski walczył i cierpiał podczas II wojny światowej. To wszystko, czego wielu ludzi dowiedziało się z podręczników do historii. Rzadko kiedy Amerykanie uczą się o komunizmie w szerszym kontekście, od marksizmu, leninizmu i rewolucji bolszewickiej, po Lenina i Stalina, oraz poznają wszystkie ich zbrodnie, które doprowadziły do milionów ofiar. Nie uczy się o pakcie Ribbentrop-Mołotow, nie mówiąc już o wszystkim, co poprzedziło go w latach 30.; o sposobach, w jakie Związek Radziecki zarówno wywołał, jak i wykorzystał II wojnę światową. Mamy więc do czynienia z tą fałszywą legitymizacją, która została następnie podsycona przez moralne i polityczne rozróżnianie między typami reżimów, a następnie doprowadziła do faktycznej pochwały komunizmu. A to wykraczało nawet poza szczytowe osiągnięcia partii komunistycznej w Stanach Zjednoczonych przed II wojną światową.

Następnie mamy import teorii krytycznej z Europy, niepokój oraz sympatię do komunizmu, które dotarły do szkół wyższych i niektórych kręgów rządowych. Na początku zimnej wojny komunizm powszechnie chwalono. A potem nastąpił silny rozwój tego, co w Stanach Zjednoczonych nazywamy „nową lewicą” – nowego marksizmu, który pojawił się w latach 50. i 60. w wielu dyscyplinach, w tym w historii. Ten prąd myślowy korzystał zarówno z ewolucji teorii krytycznej, jak i z tego, co dziś nazywamy „marksizmem kulturowym”. Stąd widać już związek z ideologią „woke”. Tak naprawdę mieliśmy tylko momenty jaśniejszego zrozumienia, czym jest komunizm; jeśli chodzi o kontekst bezpośredniej walki z nim w bliższym okresie, była to polityka lat 80. Ronalda Reagana, któremu należy się za to największe uznanie, mimo że był krytykowany przez tak wielu, zwłaszcza przez amerykańskie elity.

Obecnie atmosfera w dyskursie amerykańskim kreowana przez ideologię „woke” jest naładowana i niestabilna, a elity zarówno po lewej, jak i po prawej stronie twierdzą, że Stany Zjednoczone, lider wolnego świata, są u swej podstawy wadliwe od samego momentu powstania.

Komuniści posługują się słowami, które nazywają wartości wspólne dla demokratycznych społeczeństw – wolność, równość, sprawiedliwość – ale na myśli mają coś innego. Mieszają pojęcia. Te zasady równości, wolności i sprawiedliwości, zapisane w Deklaracji niepodległości Stanów Zjednoczonych, są fundamentem, na którym opiera się konstytucja USA, rządy prawa, podział władzy itd. Ameryka naprawdę w szczególny sposób przeciwstawiała się komunizmowi jako reżimowi. Jednak coraz mniej Amerykanów rozumie własną historię, a jeśli usłyszą takie rzeczy, jak „sprawiedliwość, równość, wolność”, mogą nie pytać dalej; lub jeśli ktoś powie im, że komunizm jest dla zwykłych ludzi, powiedzą, że to brzmi dobrze – i nie zdają sobie sprawy, że to nie jest droga ku przyszłości. A potem, jeśli dowiedzą się o niektórych zbrodniach komunizmu, pomyślą: „OK, może po prostu nigdy nie wypróbowano go poprawnie?”.

To powierzchowne rozumienie komunizmu sprawia, że pozostaje on modny, szczególnie wśród młodych Amerykanów. W akademikach nawet elitarnych uniwersytetów ktoś może mieć na ścianie sierp i młot, koszulkę z Che Guevarą lub hełm Armii Czerwonej, nie wiedząc, co one tak naprawdę oznaczają. To jest po prostu modne. Kiedy więc na kampusie w Stanach Zjednoczonych odbywa się coś naprawdę poważnego, na przykład maoistyczna struggle session (publiczny lincz „wrogów klasowych” w maoistycznych Chinach), ludzie nie wiedzą, z czym mają do czynienia. Nie rozumieją

Chociaż zimna wojna, jako kompleksowy konflikt ideologiczny między Związkiem Radzieckim i jego satelitami a Stanami Zjednoczonymi i ich sojusznikami, zakończyła się, a państwa komunistyczne zostały zniesione w Europie, komunizm pozostał. Jedną z rzeczy, na których bardzo skupiamy się w Muzeum Ofiar Komunizmu, jest pomoc zwykłym odwiedzającym w zrozumieniu, że nie tylko ponad 100 milionów ludzi zostało zabitych przez ten system od 1917 roku, ale także ponad 1,5 miliarda ludzi jest nadal zmuszonych do życia pod jarzmem komunizmu. Powodem, dla którego warto mieć takie muzeum, jest to, że każdy, kto przyjeżdża do stolicy kraju, znajdzie miejsce, w którym może dowiedzieć się i zrozumieć, co zrobił i nadal robi ta zbrodnicza ideologia.

Wiemy, że Rosjanie prowadzą dezinformację, podobnie jak komunistyczni Chińczycy – dezinformację i propagandę, której komuniści i ekskomuniści nauczyli się w okresie totalitarnym. Bronią przeciwko takim działaniom jest edukacja. W Stanach Zjednoczonych wciąż istnieją bardzo silne społeczności polsko-amerykańskie, zwłaszcza w Chicago i w rejonie Nowy Jork i New Jersey. Przyczynia się to częściowo do zainteresowania wielu Amerykanów tym, co dzieje się w tej części Europy, ale jest także pewnego rodzaju zabezpieczeniem, dzięki któremu otrzymujemy dokładniejsze i prawdziwe informacje, przynajmniej w dużych miastach.

Fakt, że musimy upewniać się, że otrzymujemy prawdziwe informacje, wskazuje na ogromną ignorancję, jaka wciąż panuje w USA. W przeciętnej szkole w Stanach Zjednoczonych jest tak wiele do omówienia na historii, że kiedy wspominana jest np. Polska, nie jest to dogłębne i dokładne. Powstanie warszawskie chociażby jest w konsekwencji źle rozumiane przez wielu Amerykanów. A potem Rosjanie mogą to wykorzystać w propagandzie lub dezinformacji albo w jednym i drugim, żeby znów pokazać się jako bohaterowie II wojny światowej, mimo że nimi nie są.

Tekst dostępny na Wszystko co Najważniejszehttps://wszystkoconajwazniejsze.pl/elizabeth-spalding-komunistom-udalo-sie-pomieszac-nam-pojecia/

PAP/ Piotr Górecki/ LW

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 25 września 2025