Francja nie zaakceptuje umowy z Mercosur

Rzeczniczka rządu Francji Maud Bregeon poinformowała, że umowa o wolnym handlu między Unią Europejską i blokiem Mercosur w obecnym kształcie jest dla Paryża nie do zaakceptowania. Komentując zgodę na mechanizmy zabezpieczające, powiedziała, że są one postępem, ale potrzebna jest dalsza praca.

Władze francuskie domagają się skuteczniejszych kontroli, aby zapewnić, że produkty z importu spełniają normy europejskie

.Maud Bregeon skomentowała w ten sposób zaakceptowanie prośby Francji dotyczącej wzmocnienia mechanizmów, które miałyby chronić pewne szczególne produkty rolne; chodziłoby też o możliwość interwencji w przypadku destabilizacji rynku. – Jest to postęp, ale Francja chce upewnić się, że ten mechanizm będzie można łatwo aktywować. Dlatego potrzebna jest dalsza praca – powiedziała Maud Bregeon.

Wspomniała także o działaniach symetrycznych, które miałyby zapewnić, że pestycydy zakazane w Unii Europejskiej będą też zakazane w produktach pochodzących z krajów bloku Mercosur.

Władze francuskie domagają się ponadto skuteczniejszych kontroli, aby zapewnić, że produkty z importu spełniają normy europejskie.

Maud Bregeon powiedziała, że dopiero na podstawie wyników uzyskanych w tych trzech niepokojących Paryż sprawach Francja zajmie ostateczne stanowisko na temat umowy.

Agencja AFP oceniła, że Francja wydaje się zdawać sobie sprawę z tego, że będzie miała trudności ze zbudowaniem wystarczająco dużej koalicji, by sprzeciwić się porozumieniu z Mercosur, jako że Włochy raczej tę poprą umowę. W międzyczasie Paryż intensyfikuje dialog z Brukselą w celu osiągnięcia pewnych ustępstw – podkreśliła AFP.

Maud Bregeon przekazała stanowisku rządu. Umowa z Mercosur może nie wejść w życie

.Źrodło w parlamencie powiedziało agencji, że głosowanie w Parlamencie Europejskim nad porozumieniem nie będzie łatwe i że przeciwni umowie będą europosłowie z Francji i większość eurodeputowanych z Polski. Źródło to oszacowało liczbę potencjalnych głosów przeciwko umowie na 300, wobec 720 miejsc w PE.

Około 145 europosłów z tzw. nieformalnej grupy PE ds. Mercosuru złożyło wniosek do władz PE o wydanie przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) opinii w sprawie zgodności umowy UE-Mercosur z traktatami unijnymi. Wniosek powinien zostać poddany pod głosowanie podczas sesji plenarnej, która odbędzie się w dniach 24-27 listopada.

Komisja Europejska przyjęła na początku września umowę handlową z państwami Mercosuru (Argentyną, Brazylią, Paragwajem, Boliwią, Urugwajem). W odpowiedzi na obawy sektora rolnego KE zapowiedziała hamulec bezpieczeństwa w przypadku nadwyżki produktów oraz możliwość rekompensat. Umowa budzi jednak cały czas kontrowersje w unijnych stolicach.

Mercosur – tango, zboże i doktor Mengele

.Spiskowa teoria powiada, że umowa między Europą a Ameryką Południową to w istocie interesy Niemców z Niemcami, rozlokowanymi po obu stronach Atlantyku. W ostrej formie to na pewno przesada. Ale co tam komu w duszy gra, trudno powiedzieć. Kanclerz Merz powiedział ostatnio na konferencji ambasadorów, że priorytetem niemieckiej polityki jest interes niemiecki, polityczny i gospodarczy – pisze Jan ŚLIWA.

klasycznym i kultowym filmie Żółta łódź podwodna sympatyczna Pepperlandia zostaje zaatakowana przez nienawidzących muzyki Niebieskich Złośników. Po wielu perypetiach dobro zwycięża, niebiescy zostają pokonani. Wielki Niebieski Złośnik zrozpaczony pyta: „Dokąd możemy uciec?”. Mniejszy Złośnik perfidnie się uśmiecha i mówi: „Może do Argentyny?”.

To oczywiście aluzja do złej sławy Argentyny jako cichej przystani dla byłych nazistów, którzy tam po przegranej wojnie w sporej liczbie znaleźli schronienie. Były wśród nich takie grube ryby jak Adolf Eichmann i Josef Mengele.

Obecnie temat ten wraca w kontekście umowy między Unią Europejską a południowoamerykańską organizacją wolnego handlu Mercosur – merco (jak mercado): rynek, sur: południe. Chodzi o eksport europejskich (czytaj: niemieckich) produktów przemysłowych i import żywności. Istotą problemu jest to, że zarobi na tym przemysł niemiecki, a straci rolnictwo polskie, francuskie, holenderskie. Poza tym uzależnienie się od żywności zza oceanu zaprzecza ambitnym planom strategicznej samodzielności UE, bo przy każdym kryzysie politycznym lub epidemii Europa zostanie jak Francja Napoleona lub kajzerowskie/hitlerowskie Niemcy podczas blokady kontynentalnej.

Do tego złe języki mówią, że po amerykańskiej stronie partnerami nie będą latynoscy gauchos na pampasach, tylko wielkie latyfundia zarządzane między innymi przez potomków „niemieckich emigrantów po roku 1945” o niezbyt czystej przeszłości.

I to jest tematem tego artykułu.

Argentyna jest dziś białym krajem, pierwotni mieszkańcy „gdzieś zniknęli”. Od dawna była dla Europejczyków ziemią obiecaną. Krajobrazy nie były zbyt egzotyczne, a klimat przyjemny. Przyjeżdżali oczywiście Hiszpanie, ale potem Włosi, Anglicy, Niemcy, Polacy, Żydzi i inni. Anglicy swoim zwyczajem budowali koleje, a Niemcy warzyli piwo. Również wojskowi argentyńscy (podobnie jak chilijscy) byli pod wrażeniem pruskiej armii. Związki między obu krajami były więc intensywne. Niemcy odgrywali znaczącą rolę zarówno w argentyńskim przemyśle, jak i w argentyńskim rolnictwie.

Wśród emigrantów z Niemiec byli zwolennicy nazizmu oraz Żydzi – a także po prostu pracujący i robiący interesy. Emigracja żydowska rozwijała się powoli – dopiero w 1862 r. znalazło się dziesięciu niezbędnych do wspólnej modlitwy. Potem poszło szybciej. Również dla nich była to potencjalna ziemia obiecana. Theodor Herzl w książce Państwo żydowskie stawiał pytanie: Palestyna czy Argentyna?

Pikantna jest historia żydowskich handlarzy żywym towarem, sprowadzających dziewczęta z Polski. Pod nazwą Sociedad de Socorros Mutuos: Varsovia (Towarzystwo Wzajemnej Pomocy: Warszawa), znana też jako Cvi Migdal, wabiła dziewczęta ofertą małżeństwa i emigracji. Zarządzała światową siecią domów publicznych (w samej Argentynie 2000). Miała milionowe zyski, w końcu została zlikwidowana w roku 1930.

Pierwsi Polacy przybyli do Argentyny po wojnach napoleońskich. Kolejne fale to powstańcy styczniowi i robotnicy po rewolucji 1905 r. Emigrowali inteligenci i liczni chłopi, zwłaszcza w okresie międzywojennym. Po II wojnie światowej przybyła kolejna fala, szczególnie byłych żołnierzy alianckich. Prawie przypadkiem mieszkańcem Argentyny został Witold Gombrowicz. Wziął udział w dziewiczym rejsie statku MS „Chrobry”, który zawinął do Buenos Aires 20 sierpnia 1939 r. W ostatnich dniach sierpnia „Chrobry” wyruszył w drogę powrotną, która okazała się zawiłą odyseją. Gombrowicz nie wszedł na pokład, co rozpoczęło jego własną odyseję. Przeżycia swoje uwiecznił w powieści Trans-Atlantyk.

Podczas II wojny światowej Argentyna lawirowała pomiędzy Niemcami i aliantami. Była neutralna, wojnę wypowiedziała Niemcom w marcu 1945 r. jako ostatni z 53 krajów świata. Jako kraj neutralny, pełen migrantów z najróżniejszych stron świata, była rajem dla wywiadów i ich pokątnych interesów.

róćmy jednak do współczesności, do umowy z Mercosur. Spiskowa teoria powiada, że umowa między Europą a Ameryką Południową to w istocie interesy Niemców z Niemcami, rozlokowanymi po obu stronach Atlantyku. W ostrej formie to na pewno przesada. Ale co tam komu w duszy gra, to trudno powiedzieć. Kanclerz Merz powiedział ostatnio na konferencji ambasadorów, że priorytetem niemieckiej polityki jest interes niemiecki, polityczny i gospodarczy.

Wiadomo, że po II wojnie światowej ciągłość niemieckich rodów przemysłowych nie została naruszona. Temat korzystania z pracy niewolniczej został zapomniany. Szczególnych konsekwencji nie ponieśli producenci cyklonu B, komór gazowych i krematoriów. Ci ostatni pewnie dziś oferują znów piece piekarskie. Majątki zostały zadołowane i dawno zainwestowane w czyste interesy.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/jan-sliwa-mercosur-tango-zboze-i-doktor-mengele/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 19 listopada 2025