Kradzież w Luwrze. Śledztwo w ślepym zaułku?

Prokuratorka Paryża Laure Beccuau poinformowała, że przesłuchania podejrzanych o kradzież w Luwrze nie przyniosły dotąd nowych elementów w śledztwie. Zapewniła jednak, że śledczy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa i wciąż ma nadzieję na odnalezienie klejnotów.

„Nie powiedzieliśmy ostatniego słowa”

.Na tym etapie przesłuchania nie przyniosły nowych elementów śledztwa, jakie mogłyby wyjawić nowe tropy możliwe do zbadania – przyznała prokuratorka. Zapewniła jednak, że sprawa rabunku jest „priorytetowa”, a głównym celem jest odnalezienie zrabowanych klejnotów.

Pytana ich o los, odparła, że prokuratura nie ma sygnałów o tym, że mogłyby zostać przewiezione przez granicę. – Wciąż mamy szansę zbadania tropów na poziomie krajowym. Wszystko jest możliwe – powiedziała Beccuau. Jak przekonywała, dzięki kontaktom w świecie sztuki, w tym poza krajem, śledczy mogą otrzymać sygnały dotyczące siatek paserskich, również za granicą.

Prokuratorka wspomniała także, że gdyby cenny łup został oddany, to byłoby to okazaniem „czynnego żalu”, co może zostać wzięte pod uwagę w momencie wymierzenia kary.

Zapewniła o pełnej determinacji, by odzyskać skradzione klejnoty. – Nie powiedzieliśmy ostatniego słowa. (Śledztwo) zajmie tyle czasu, ile będzie trzeba – zapowiedziała.

Kradzież w Luwrze nie skończyła się dobrze dla złodziei, ale dalej nie wiemy co z klejnotami

.Włamywaczy, którzy uczestniczyli w rabunku, było czterech. Od końca listopada 2025 r. cała czwórka jest w rękach policji. Wciąż natomiast nie wiadomo, co stało się stało się z klejnotami, których wartość szacuje się na 88 mln euro.

Od początku bieżącego tygodnia trwają przesłuchania czterech mężczyzn przesłuchani przez sędziów śledczych. Przesłuchiwana jest także partnerka jednego z nich, uważana za wspólniczkę. Prokuratura nadal ocenia, że ci podejrzani nie mają cech, które pozwoliłyby ich wiązać z przestępczością zorganizowaną.

Zuchwałej kradzieży dokonano 19 października 2025 roku. Dwóch sprawców wtargnęło do Galerii Apolla, gdzie przechowywane są klejnoty koronne francuskich władców, przez okno balkonowe, dostając się tam z ulicy przy użyciu wysięgnika. Dwóch czekało na zewnątrz, by pomóc im w ucieczce. Podczas ucieczki sprawcy zgubili jeden ze zrabowanych przedmiotów – koronę cesarzowej Eugenii, żony Napoleona III. Pozostawili na miejscu kradzieży wiele śladów, które pozwoliły potem na ich ujęcie, jednak klejnotów dotąd nie odnaleziono.

Co się dzieje dzisiaj w Europie? Dlaczego jest tak słaba?

.Elity powinny odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego ludzie głosują na Zjednoczenie Narodowe . Proszę zobaczyć, jak wiele czasu zajęło państwu francuskiemu przyznanie, że islamizm terrorystyczny jest wrogiem. Przez lata bano się, by nie zaszokować naszych współrodaków muzułmanów – pisze Jean-Pierre LE GOFF.

Po pierwsze, słabość Europy wyraża się poprzez stosunek, jaki mają do niej narody. Z historycznego punktu widzenia Europę budowano ponad nimi, gdyż chciano w ten sposób dać odpór nacjonalizmom, które doszły do głosu w czasie wojny. Później doszły tego takie elementy, jak prawa człowieka i wolny handel. Ale to narody pozostają elementem stabilności i ochrony. 

Przeżywamy okres przełomu: Europa zbudowana wokół koncepcji pokoju mierzy się z brutalną rzeczywistością agresji Rosji na Ukrainę. I trudno wciąż Europie przyznać, że ma wroga. Mam nadzieję, że wobec tego doświadczenia rzeczywistości Europa wróci do idei podstawowych. Na pewno musimy odpowiedzieć sobie na pytanie – bardziej na Zachodzie, gdyż nie mamy takich doświadczeń jak choćby Polska – czy jesteśmy gotowi zapłacić cenę krwi za pokój.

Elity nie rozumieją, że naród jest elementem ochronnym. Przywódcy państw europejskich mają różny stosunek do narodu. Weźmy choćby ostatnie przemówienia Emmanuela Macrona: nie wiadomo już, czy chodzi mu o dobro Francji, czy dobro Europy. Zwykli ludzie są kompletnie pogubieni. Proces integracji europejskiej jest nieunikniony, gdyż nie mamy wyboru. Musi się to jednak odbywać poprzez debaty, a nie płomienne przemowy. Nie wszyscy obywatele są intelektualistami.

Po drugie, w Europie dominującą rolę odgrywa lewicowość kulturowa, ale także obyczajowa, rodzaj hegemonii narzuconej po rewolucji Maja ’68, co widzimy choćby w tym, co serwują nam francuskie media. Na początku lat 80. doszło do swoistej rekonwersji aktywistów tamtej rewolucji. Podziały klasowe zostały zastąpione podziałami kulturowymi. Lewicowość kulturowa służy jako substytut projektu socjalistycznego, politycznego, który przeżywa kryzys. Media pozostają bastionem lewicowości. Jest cała ścieżka kariery: od aktywisty do zaangażowanego dziennikarza. Ale większość obywateli – zobaczmy wyniki wyborów – myśli inaczej. Jeżeli jednak wyraża się inną opinię niż dominująca w mediach, jest się szybko sprowadzonym do reakcjonisty czy „katola”.

Polacy często fascynują nas we Francji. Wciąż mają wolność wyboru. Wybrali Europę, ale także budowanie więzi ze Stanami Zjednoczonymi. Mają bowiem punkt odniesienia, którego nie mają narody na Zachodzie, czyli doświadczenie totalitaryzmów. To coś fundamentalnego. 

Polacy mają także inną percepcję wojny. Jest takie słynne zdanie Pétaina w czasie D-Day: „Ta wojna nas nie dotyczy” – a przecież wydarzenia te miały miejsce w Normandii, więc na ziemi francuskiej. Francuzi nie przystąpili do tej wojny. Teraz pojawiają się także niestety we Francji głosy domagające się powrotu do Nord Stream 2 i do kupowania gazu od Rosjan. Jak widać, wśród elit na Zachodzie pokutuje myślenie, że jakimś trafem uda się nie zapłacić ceny krwi. To brak zdrowego rozsądku, ślepota na rzeczy elementarne, które są doświadczeniem obywateli. Narody także nie są na to gotowe, ale przynajmniej przychodzi jakieś otrzeźwienie.

Politykom, którzy mówią o tych elementarnych rzeczach, szybko przyszywa się łatkę populizmu, co brzmi jak szantaż ze strony elit czy partii głównego nurtu. Jest oczywiście jakaś skłonność do autorytaryzmu i silnego państwa (doświadcza nas tym np. Donald Trump), ale bez porządku nie ma mowy o ochronie wartości podstawowych. Z jednej strony wymaga się od ludzi zaangażowania w sferze publicznej, a z drugiej marginalizuje się ich odczucia. 

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/jean-pierre-le-goff-co-sie-dzieje-dzisiaj-w-europie-dlaczego-jest-tak-slaba/

PAP/MB


Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 17 stycznia 2026