Pomoc Polski dla Ukrainy przekroczyła 21 mld euro i 6,7 proc PKB Polski

Wartość polskiego wsparcia dla Ukrainy przekroczyła 21 mld euro; w stosunku do PKB jesteśmy jednym z największych darczyńców na świecie – podał podczas forum w Davos minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. Pomoc ta szacowana jest na 6,7 proc. PKB Polski.
Polska od początku wojny opowiedziała się stanowczo po stronie Ukrainy
.„W decydujących momentach, po rozpoczęciu pełnej inwazji rosyjskiej, Polska stanowczo opowiedziała się po stronie Ukrainy. Nasza pomoc dla Ukrainy znacznie przekroczyła 21 mld euro, co plasuje nas wśród największych darczyńców na świecie w stosunku do PKB. Niektóre raporty szacują tę pomoc na 6,7 proc. naszego PKB” – mówił podczas Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) w Davos Wojciech Balczun.
Jak wskazał, pomoc ta obejmuje sprzęt wojskowy o wartości około 1 mld euro, pomoc humanitarną oraz działania podejmowane przez osoby prywatne. Zaznaczył, że Ukraińcom pomogło ponad 70 proc. Polaków, oferując m.in. zakwaterowanie i pomoc materialną.
Pomoc przekroczyła 21 mld euro, a co z polskim udziałem w odbudowie Ukrainy?
.Minister Wojciech Balczun stwierdził w Davos, że Polska chciałaby uczestniczyć w odbudowie Ukrainy, w tym celu polskie firmy już teraz powinny się do tego przygotowywać.
Odbudowa Ukrainy jest też szansą gospodarczą, która – jak stwierdził minister aktywów państwowych – „może zmienić nasz region, a nawet całą Europę”. Jego zdaniem szacunkowy koszt takiego przedsięwzięcia do 2034 r. wynosi 506 mld euro. – Tak duża skala wydatków wymaga międzynarodowej współpracy i innowacyjnych rozwiązań – dodał.
O źródłach niechęci i dystansu Polaków wobec Ukraińców
.Skuteczna polityka społeczna powinna opierać się na rozumieniu źródeł niechęci, a nie na ich negowaniu. Bez uwzględnienia traum historycznych, realnych konfliktów interesów oraz pogarszającego się poczucia bezpieczeństwa społecznego trudno oczekiwać trwałej poprawy relacji polsko-ukraińskich – pisze prof. Piotr DŁUGOSZ.
Szukając adekwatnego tytułu do niniejszego tekstu, poświęconego konfliktom w relacjach polsko-ukraińskich, przypomniało mi się stare rosyjskie powiedzenie: „Kurica nie ptica, Polsza nie zagranica”. Miało ono ukazywać stereotypy panujące wśród Polaków dotyczące Rosjan i vice versa. Jedni i drudzy mieli poczucie wyższości cywilizacyjnej: Polacy lekceważyli Rosjan jako tolerujących i uosabiających bałagan i imperializm, natomiast Rosjanie lekceważyli Polaków jako niewdzięcznych sługusów Zachodu. Patrząc na tarcia i kryzys w stosunkach polsko-ukraińskich, wydaje się, że sedno problemu tkwi w tym, iż Polacy traktują Ukraińców protekcjonalnie, lekceważąco i nieufnie, a Ukraińcy mają pretensje do wyższego statusu, społecznego uznania i prestiżu. Często słychać skargi Ukraińców, że mówi się im, iż są „tylko gośćmi”. Z kolei Polacy narzekają na brak wdzięczności i roszczeniowość wschodniego sąsiada, który ma się panoszyć w naszym kraju.
Warto podkreślić, że od dłuższego czasu mamy do czynienia z paniką moralną w odniesieniu do relacji na linii Polacy-Ukraińcy. Media, komentatorzy, eksperci i politycy biją na alarm, że po fazie romantycznej nastąpił duży kryzys w relacjach polsko-ukraińskich. Miłość, jakiej Ukraińcy doświadczali ze strony Polaków na początku wojny, miała w ostatnim czasie przerodzić się w niechęć, a nawet nienawiść.
W mediach ukraińskich teksty o antyukraińskich nastrojach nad Wisłą są obecne od dłuższego czasu. Z relacji ukraińskich dziennikarzy ma wynikać, że w Polsce Ukraińcy muszą mierzyć się z wrogością, uprzedzeniami i narastającymi nastrojami antyukraińskimi po wyborze Karola Nawrockiego na prezydenta RP. Działające na emocje reportaże o „złych Polakach” są niejednokrotnie okraszone wypowiedziami polskich ekspertów, które mają je uwiarygodniać w oczach ukraińskiej opinii publicznej.
Polacy za niewłaściwy stosunek do Ukraińców są „chłostani” nie tylko przez media nad Wisłą i nad Dnieprem. W podobne tony uderzają publikacje w innych państwach, wypominając nam ksenofobię, uprzedzenia oraz dyskryminację wobec przybyłych do nas sąsiadów zza wschodniej granicy. Wtórują im komentarze polskich użytkowników internetu o rzekomym panowaniu atmosfery „przedpogromowej”. Oczywiście pojawiają się tu historyczne kalki mające na celu egzemplifikację nastrojów grozy przed faszyzującą prawicą.
Jednym z przykładów dominującego dyskursu w mediach zagranicznych był tekst w brytyjskim „Guardianie”, obwiniający za wzrost nastrojów antyukraińskich w Polsce dezinformację oraz politykę prowadzoną przez prezydenta Karola Nawrockiego.
Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/prof-piotr-dlugosz-kurica-nie-ptica-polsza-nie-zagranica-o-zrodlach-niecheci-i-dystansu-polakow-wobec-ukraincow/
PAP/MB





