Chińska kolonizacja Kongo

Chińska Republika Ludowa od lat “inwestuje” w kraje Afryki, coraz bardziej uzależniając rządzących tam polityków od swojego finansowego wsparcia. Teraz “kongijska kolonizacja” wkroczy w nową fazę. 

Rząd w Kongo chce wykorzystać swoją sytuację

.Środkowo-afrykańskie Kongo jest wiodącym producentem kobaltu na świecie. Posiada też ogromne rezerwy miedzi, litu i innych metali wykorzystywanych w bateriach. To m.in. dlatego ten kraj jest tak kluczowy dla globalnych potęg. Z zasobów Konga najbardziej korzysta Pekin, którego interesy reprezentują wielkie koncerny takie jak CMOC, Zijin i Huayo. 

Stany Zjednoczone i inne kraje poszukujące dostaw minerałów niezbędnych do produkcji pojazdów elektrycznych i transformacji energetycznej również interesują się zasobami w Kongo. Dalsza chińska kolonizacja może jednak oznaczać, że kluczowe zasoby nie trafią do rywali rządu w Pekinie.

Teraz Kongo i Chiny podpisały nowe porozumienie określające zasady współpracy w zakresie udostępniania danych geologicznych, ochrony inwestycji i promowania lokalnego przetwarzania surowców w Kongo. Jest to wyraźne uderzenie w interes Stanów Zjednoczoncyh, które podpisały swoją umowę o surowcach w grudniu 2025 roku. 

Ta sytuacja nie oznacza bowiem, że rząd afrykańskiego kraju nie będzie próbował wykorzystać ten sytuacji na swoją korzyść. DRK chce jak najdłużej negocjować dwustronnie. Kongo może jednak nie mieć dużo czasu na taką politykę. Chiny często wymagają od krajów globalnego Południa umów zapewniających Pekinowi wyłączność wydobycia. 

Wkrótce Kongo będzie zmuszone wybrać, a kongijska kolonizacja przeprowadzana przez Chiny będzie mogła przyśpieszyć.

Maciej Bzura

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 29 marca 2026
Fot.:AfricanEnergyCentre