Kupujcie ropę od nas albo weźcie ją sobie z cieśniny Ormuz [Donald Trump]

Prezydent USA Donald Trump zasugerował państwom, które nie chciały wesprzeć jego kraju w wojnie przeciwko Iranowi, a teraz narzekają na niedobory ropy naftowej, by kupowały surowiec od Stanów Zjednoczonych lub wzięły go sobie same z cieśniny Ormuz.

Donald Trump wielokrotnie krytykował europejskich członków NATO i ich reakcje na wojnę z Iranem. Teraz proponuje, jak mogą „rozwiązać” niedobór ropy naftowej

.Dla wszystkich krajów, które nie mogą dostać paliwa lotniczego z powodu (irańskiej blokady) cieśniny Ormuz – takich jak Wielka Brytania, która odmówiła udziału w dekapitacji Iranu – mam sugestię. Po pierwsze, kupujcie (paliwo ) od USA – mamy go mnóstwo; po drugie, zbierzcie się na odwagę, udajcie się do cieśniny i po prostu je sobie WEŹCIE. Będziecie musieli nauczyć się walczyć o siebie, USA nie będą już wam pomagać, tak jak wy nie byliście tam dla nas. Iran został w zasadzie zdziesiątkowany. Najtrudniejsze już za nami. Idźcie po swoją ropę!” – napisał TDonald rump na swojej platformie społecznościowej Truth Social.

Kilkanaście minut później zamieścił drugi wpis, tym razem wymierzony głównie we Francję. „Francja nie zezwoliła samolotom lecącym do Izraela, załadowanym sprzętem wojskowym, na przelot nad swoim terytorium. Francja była BARDZO NIEPOMOCNA w kwestii »Rzeźnika z Iranu« (ajatollaha Alego Chameneiego ), którego udało się wyeliminować! Stany Zjednoczone tego NIE ZAPOMNĄ!!! Prezydent DJT” – napisał.

Donald Trump wielokrotnie krytykował europejskich członków NATO, a zwłaszcza Wielką Brytanię, za to, że nie wsparły rozpoczętej 28 lutego amerykańsko-izraelskiej wojny przeciwko Iranowi. W odpowiedzi na ataki tych dwóch krajów Iran praktycznie zamknął cieśninę Ormuz, przez którą w normalnych warunkach transportowanych jest około 20 proc. światowej ropy. W konsekwencji ceny tego surowca mocno wzrosły. 

Strategia na papierze, wojna w rzeczywistości

.Dokumenty strategiczne USA a Operacja Epic Fury, czyli lekcja, jaką odbieramy dla europejskiego planowania obronnego – pisze Maciej ŚWIRSKI.

Dwudziestego trzeciego stycznia 2026 roku Pentagon opublikował Narodową Strategię Obronną – NDS, od angielskiego National Defense Strategy – dokument pełniący w każdej administracji rolę konstytucji operacyjnej sił zbrojnych. Towarzyszy jej wydana w grudniu 2025 Strategia Bezpieczeństwa Narodowego – NSS, od National Security Strategy – szerszy dokument wyznaczający polityczne i geopolityczne ramy, wobec których NDS formułuje konkretne priorytety wojskowe i alokację zasobów. Razem tworzą oficjalny zapis tego, czego Ameryka zamierza bronić, przed kim i jakimi środkami.

Trzydzieści sześć dni po publikacji NDS, dwudziestego ósmego lutego, o godzinie 1:15 czasu lokalnego, te same Stany Zjednoczone rozpoczęły Operację Epic Fury: masową kampanię bombardowań Iranu prowadzoną wspólnie z Izraelem, której skala przekroczyła wszystko, co Bliski Wschód widział od inwazji na Irak w 2003 roku. 

Naturalna reakcja europejskich komentatorów była niemal natychmiastowa i jednomyślna: sprzeczność. Dokumenty mówiły jedno, operacja uczyniła drugie. Pisano o chaosie decyzyjnym, o nieprzewidywalności Trumpa, o rozbieżności między deklarowaną priorytetyzacją a faktycznym zaangażowaniem. Ta interpretacja ma wadę zasadniczą: zakłada, że dokumenty były tym, czym się wydawały – zapisem intencji, a nie narzędziem. 

Niniejszy esej stawia hipotezę inną. NSS i NDS nie rozminęły się z Epic Fury przez przypadek ani przez niekonsekwencję; ich funkcją operacyjną było wytworzenie przeświadczeń, które tę operację umożliwiły. Hipotezę tę poddaję próbie publicznie dostępnych dowodów. Wnioski wychodzące z tej próby są nieprzyjemne również dla Polski. 

anim przejdę do treści dokumentów, warto postawić pytanie, które europejscy analitycy konsekwentnie pomijają: kim jest Donald Trump w tej historii. Dominująca narracja obsadza go w roli chaosu wcielonego – nieprzewidywalnego, impulsywnego, kierowanego doraźnymi kalkulacjami medialnymi i urazami. Ta narracja jest wygodna, bo zdejmuje z Waszyngtonu ciężar intencji. Jeśli Trump jest chaosem, Epic Fury jest wypadkiem. Jeśli Trump jest aktorem, Epic Fury jest działaniem. 

Materiał dowodowy silniej przemawia za drugą interpretacją. Trump nie jest dyplomatą w klasycznym sensie ani strategiem w sensie kissingerowskim, ale jest negocjatorem, który przez cztery dekady działalności biznesowej wypracował jedną spójną doktrynę operacyjną: tworzenie przeświadczeń u przeciwnika, które osłabiają jego pozycję zanim dojdzie do konfrontacji. Nieprzewidywalność nie jest jego wadą – jest jego orężem. Twierdzenia, które wydają się sprzeczne, deklaracje, które nie wyrażają planowanych działań, sygnalizowanie słabości w obszarach, które za chwilę staną się obszarami uderzenia – to nie aberracje, lecz metoda. 

W przypadku Epic Fury ta metoda działała na trzech poziomach jednocześnie. 

Przez kilka miesięcy Teheran słyszał to, co chciał usłyszeć: że Waszyngton szuka porozumienia, że jest przestrzeń na negocjacje, że czas pracuje na korzyść dyplomacji. Pekin śledził dokumenty strategiczne wskazujące Indo-Pacyfik jako właściwy front amerykańskiej uwagi i kalkulował spokojnie, że Bliski Wschód to problem drugorzędny. Europejczycy otrzymywali kolejne sygnały o burden-sharing i nieuchronnym odwrocie Ameryki od globalnych zobowiązań, co odbierało im powód, by się niepokoić. Każdy z tych odbiorców dostał porcję prawdy starannie dobraną do tego, żeby poprowadzić go ku błędnemu wnioskowi. 

Wariantu chaotycznego Trumpa nie można oczywiście wykluczyć na podstawie dostępnych danych – tajne oceny wywiadowcze mogą przynieść korektę tego obrazu. Lecz nawet jeśli przyjąć, że Trump działał częściowo impulsywnie, a częściowo pod wpływem Netanjahu, to system wokół niego – Witkoff, Pentagon, agencje wywiadowcze – działał spójnie w kierunku operacji. Chaos prezydenta może być elementem mgły, nie jej zaprzeczeniem. Efekt końcowy jest taki sam: świat dostał to, co Trump mu pokazał, a nie to, co było uznane za plan. 

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/maciej-swirski-dokumenty-strategiczne-usa-wojna-w-rzeczywistosci/

PAP/MB

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 31 marca 2026