Meksykańskie kartele rozpoczęły ekspansję w Afryce

Nigeria coraz częściej pojawia się na mapie światowego handlu narkotykami nie tylko jako kraj tranzytowy, ale także jako miejsce produkcji syntetycznych substancji. W ostatnich miesiącach służby rozbiły kilka dużych laboratoriów metamfetaminy, a część z nich miała być powiązana z obywatelami Meksyku. Coraz więcej wskazuje na to, że zachodnia Afryka staje się dla międzynarodowych karteli wygodnym zapleczem produkcyjnym.

Meksykańskie kartele przez lata udoskonalały przemysłową produkcję metamfetaminy. Teraz przenoszą swoje laboratoria do Afryki

.W maju nigeryjska Narodowa Agencja ds. Egzekwowania Prawa Narkotykowego, NDLEA, poinformowała o przejęciu ponad dwóch ton metamfetaminy o wartości około 360 mln dolarów. Według służb było to największe takie znalezisko w historii kraju. Laboratorium ukryto w lesie, w oddaleniu od dużych ośrodków miejskich, a na miejscu zabezpieczono chemikalia, instalacje do produkcji narkotyku i duże ilości półproduktów. Miesiąc później odkryto kolejne laboratorium, tym razem w sąsiednim stanie Oyo. Także tam zatrzymano osoby związane z produkcją metamfetaminy, w tym Meksykanina opisywanego przez służby jako specjalista od jej wytwarzania.

Dwa podobne przypadki w krótkim czasie nie wyglądają już jak pojedyncze incydenty. Wpisują się w znacznie szerszy proces, który od kilku lat jest coraz wyraźniej widoczny w Afryce.Przez lata kontynent kojarzono głównie z przemytem narkotyków między Ameryką Łacińską, Europą i Azją. Coraz częściej produkcja przenosi się jednak na miejsce.

W przypadku metamfetaminy jest to łatwiejsze niż przy kokainie czy heroinie. Nie potrzeba plantacji ani odpowiedniego klimatu. Wystarczy dostęp do prekursorów chemicznych, sprzętu i ludzi, którzy znają proces produkcji. To właśnie dlatego syntetyczne narkotyki można wytwarzać niemal wszędzie. Dla karteli oznacza to możliwość szybkiego przenoszenia laboratoriów tam, gdzie nadzór jest słabszy, koszty niższe, a dostęp do szlaków eksportowych łatwiejszy. Według danych przytaczanych przez amerykańskie dowództwo AFRICOM od 2023 roku w Afryce rozbito co najmniej 14 laboratoriów obsługiwanych przez osoby z Meksyku. Jedno wykryto w 2023 roku, sześć w 2024, dwa w 2025, a pięć w 2026 roku. Cztery z tegorocznych przypadków dotyczyły Nigerii.Podobne laboratoria odkrywano również w Kenii, Mozambiku i Republice Południowej Afryki.

Meksykańskie kartele przez lata udoskonalały przemysłową produkcję metamfetaminy. Tamtejsze laboratoria potrafią wytwarzać narkotyk o bardzo wysokiej czystości i mocy. Dlatego osoby znające te metody są wykorzystywane także poza Ameryką Łacińską. Służby coraz częściej znajdują Meksykanów pracujących przy produkcji metamfetaminy w Europie i Afryce. Pierwsze duże laboratorium w Nigerii powiązane z Meksykanami wykryto już w 2016 roku. NDLEA określiła je wówczas jako „superlaboratorium”. Od tamtej pory podobne operacje stały się częstsze. Amerykańskie służby łączą część afrykańskich laboratoriów z dwoma największymi meksykańskimi organizacjami przestępczymi: kartelem Sinaloa i Jalisco New Generation.

Nigeria i inne kraje regionu oferują przemytnikom kilka istotnych korzyści. Duże tereny leśne ułatwiają ukrywanie laboratoriów. Porowate granice pozwalają na stosunkowo swobodny przepływ ludzi i towarów. Kontrola importowanych chemikaliów bywa słabsza niż w Europie czy Ameryce Północnej. Do tego dochodzi położenie geograficzne. Zachodnia Afryka daje dostęp do szlaków przez Atlantyk, a jednocześnie jest dogodnym punktem wyjścia zarówno w stronę Europy, jak i Azji.

Produkcja bliżej końcowego rynku pozwala obniżyć koszty transportu i ograniczyć ryzyko przechwycenia narkotyków na tradycyjnych trasach z Ameryki Łacińskiej.Dla organizacji przestępczych ważna jest także duża liczba młodych ludzi, którzy mogą stanowić tanią siłę roboczą, a z czasem również lokalny rynek zbytu.

To właśnie ten ostatni element szczególnie niepokoi nigeryjskie władze. W badaniu z 2018 roku około 14,4 proc. dorosłych mieszkańców Nigerii deklarowało wcześniejsze użycie nielegalnych narkotyków. Był to wynik ponad dwukrotnie wyższy od ówczesnej średniej światowej szacowanej przez ONZ.

Metamfetamina ma silne działanie pobudzające i uzależniające. Jej stosowanie wiąże się z ryzykiem chorób układu krążenia, niedożywienia i poważnych problemów psychicznych. Przy przyjmowaniu dożylnym dochodzi także ryzyko zakażeń przenoszonych przez krew. Odwyk jest szczególnie trudny. Mogą mu towarzyszyć silne stany lękowe, depresja, zmęczenie i intensywny głód narkotykowy. Wraz z rozwojem nowych sieci dystrybucji metamfetamina dociera też do regionów, w których wcześniej była znacznie mniej dostępna.

W Afryce Wschodniej narkotyk jest coraz bardziej obecny między innymi w Kenii i Tanzanii. W Republice Południowej Afryki metamfetamina, znana lokalnie jako „tik”, od lat stanowi poważny problem społeczny. Rosną również rynki poza Afryką. Według danych ONZ użycie metamfetaminy w Europie zwiększyło się między 2014 a 2024 rokiem o 47 proc. W Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej konfiskaty osiągnęły w 2024 roku rekordowy poziom. Afrykańskie laboratoria mogą więc produkować zarówno na potrzeby lokalne, jak i eksport. Dla karteli szczególnie atrakcyjne jest skrócenie drogi do odbiorców. Zamiast transportować gotowy narkotyk z Meksyku przez Atlantyk lub Pacyfik, można przewozić ludzi, wiedzę techniczną i prekursory, a samą produkcję prowadzić bliżej miejsca sprzedaży.

Po powrocie Donalda Trumpa do Białego Domu w 2025 roku Stany Zjednoczone zwiększyły presję na latynoamerykańskie kartele i ich sieci. Ściślejsza kontrola tradycyjnych szlaków może być jednym z powodów, dla których organizacje przestępcze częściej szukają alternatywnych miejsc produkcji.

Nie jest to jednak zjawisko całkowicie nowe. Sinaloa i Jalisco New Generation od dawna działają poza Meksykiem, a ich obecność w Afryce sięga co najmniej lat 90. Zmieniła się przede wszystkim skala. Kolejne odkrywane laboratoria sugerują, że przestępcze sieci coraz mocniej zakorzeniają się na kontynencie i próbują budować tam stałe zaplecze produkcyjne.Problem nie ogranicza się do samych narkotyków. Amerykańskie władze ostrzegają, że część grup przestępczych może współpracować z organizacjami zbrojnymi działającymi w Afryce.

Dowództwo AFRICOM twierdzi, że dochody z handlu narkotykami coraz częściej mogą zasilać ugrupowania terrorystyczne, zwiększając ich możliwości finansowe i operacyjne.Jeśli te powiązania rzeczywiście się pogłębią, rozwój produkcji metamfetaminy może mieć skutki wykraczające daleko poza zdrowie publiczne. Chodzi także o korupcję, przemyt broni, finansowanie przemocy i dalsze osłabianie instytucji państwowych.

Nigeria zwiększa obecnie działania przeciw laboratoriom i korzysta przy tym z informacji wywiadowczych przekazywanych przez amerykańskie służby. Sama liczba kolejnych odkryć pokazuje jednak, że problem szybko rośnie. Afryka przez lata była dla światowych karteli przede wszystkim punktem tranzytowym. Dziś coraz częściej staje się miejscem, w którym narkotyki są produkowane od początku. To zmiana znacznie poważniejsza niż pojawienie się kolejnego szlaku przemytniczego.

Maciej Bzura

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 8 sierpnia 2026