Jolanta PAWNIK: Lotnicze tradycje Wrocławia. Historia lotniska na Gądowie Małym

Lotnicze tradycje Wrocławia. Historia lotniska na Gądowie Małym

Photo of Jolanta PAWNIK

Jolanta PAWNIK

Dziennikarka, wykładowca i doradca medialny. Entuzjastka nowych mediów. Krakowianka zakochana w rodzinnym Sandomierzu. Autorka książek "Saga rodu Moszczeńskich" i "Sandomierska piłka ręczna".

Sto lat temu Gądów Mały był jednym z najważniejszych miejsc na lotniczej mapie Wrocławia. Lądowały tam sterowce, w tym olbrzymi Graf Zeppelin, a po II wojnie światowej zorganizowano Wrocławski Salon Lotniczy, który zgromadził 200 tysięcy osób. Dzisiaj po dawnym lotnisku pozostały pojedyncze budynki i nazwy ulic – pisze Jolanta PAWNIK

.Lotnicza historia tej części Wrocławia sięga drugiej połowy XIX wieku. W 1865 roku wrocławscy przemysłowcy, bracia Berg, sfinansowali lot balonem, który zakończył się szczęśliwym lądowaniem na terenie ówczesnej podwrocławskiej osady Klein Gandau. Kilka lat później, w 1872 roku, miasto kupiło znajdujące się tam grunty z przeznaczeniem na plac ćwiczeń wrocławskiego garnizonu.

Bardzo szybko okazało się, że lotniska potrzebują też cywile. Jedną z najważniejszych postaci u początków historii Gądowa był Fritz Heidenreich, zamożny wrocławski kupiec i pasjonat rodzącego się lotnictwa. W 1910 roku jako pierwszy Wrocławianin uzyskał licencję pilota i uznał, że płaski teren dawnego placu ćwiczeń nadaje się do prób konstruowanego przez niego samolotu. Zainwestował własne pieniądze, by przygotować teren do treningów. Z czasem miejsce to przekształciło się w regularne lotnisko.

Za oficjalną datę uruchomienia lotniska przyjmuje się październik 1910 roku. Na początku samolotów było tam jednak niewiele, a miejsce w ustawionych tam hangarach zajmowały sterowce. Od 1921 roku lotnisko służyło celom cywilnym. Rok później odbył się pierwszy lot pasażerski, a cztery lata później funkcjonowały regularne codzienne połączenia. Z Breslau można było polecieć między innymi do Berlina, Szczecina, Jeleniej Góry, Gliwic, Görlitz, Drezna, Lipska i Halle, ale także za granicę, do Warszawy czy Pragi. Od 1922 roku przy lotnisku działała również filia zakładów Junkersa.

Coraz większą popularnością cieszyło się lotnictwo sportowe. Przez Gądów prowadziły trasy dwóch pierwszych edycji słynnych międzynarodowych zawodów samolotów turystycznych Challenge w 1929 i 1930 roku. Z imprezą tą w kolejnych latach związani byli m.in. Franciszek Żwirko i Stanisław Wigura.

W 1930 roku pojawił się tam jeden z najbardziej niezwykłych statków powietrznych ówczesnego świata: olbrzymi niemiecki sterowiec Graf Zeppelin. Na Gądowie lądowały także największe samoloty świata, m.in. pasażerski Junkers G 38. Lotnisko miało również mniej chlubnych gości: w lipcu 1932 roku, podczas kampanii wyborczej przed wyborami do Reichstagu, przyleciał tutaj Adolf Hitler.

Rosnący ruch lotniczy wymagał odpowiedniej infrastruktury. Najpierw obsługiwał pasażerów drewniany dworzec lotniczy, gdzie znajdowały się między innymi biura przewoźnika, odprawa paszportowa i celna, posterunek policji oraz restauracja. W latach 30. rozpoczęła się wielka modernizacja portu. Nowy terminal, zaprojektowany przez Ernsta Pietrusky’ego, uroczyście przekazano do użytku 7 czerwca 1937 roku. Był to budynek na wskroś nowoczesny, z wieżą kontroli lotów, zapleczem hotelowym i reprezentacyjnymi wnętrzami.

Najefektowniejszym pomieszczeniem była Sala Ikara, urządzona na planie przypominającym grecki tolos z polichromią na suficie przedstawiającą mit Ikara. Na dachu urządzono ogród, kawiarnię i taras widokowy, skąd można było obserwować starty samolotów. Część tego budynku istnieje do dzisiaj, działa tam między innymi przedszkole i komisariat policji.

W czasie II wojny światowej lotnisko na Gądowie znalazło się pod kontrolą Luftwaffe, wykorzystywano je podczas niemieckiej agresji na Polskę we wrześniu 1939 roku. Funkcjonowała tam również szkoła lotnicza, a działające przy lotnisku zakłady Junkersa produkowały na potrzeby wojska.

Podczas oblężenia Festung Breslau w 1945 roku Gądów stał się najważniejszą drogą powietrzną łączącą oblężony Wrocław z resztą III Rzeszy. Samoloty dostarczały zaopatrzenie i żołnierzy, a w przeciwnym kierunku zabierały rannych. Z każdym tygodniem korzystanie z Gądowa stawało się jednak coraz trudniejsze. Zmusiło to niemieckie władze do decyzji o budowie kolejnego pasa startowego w środku miasta, w rejonie dzisiejszego Placu Grunwaldzkiego. Na potrzeby budowy wyburzono ponad 150 budynków i dwa kościoły, do prac zmuszano robotników przymusowych, a także kobiety i dzieci, którzy pracowali w niebezpiecznych warunkach pod ostrzałem. Zakończenie budowy nowego praktycznie zbiegło się z upadkiem miasta, odbyło się tylko kilka startów.

Po zakończeniu wojny Gądów był ruiną. Teren był zaminowany, usiany lejami po bombach i pociskach, a zabudowania zniszczone. Choć porządkowanie i wyrównywanie lotniska trwało do 1947 roku, już wiosną 1946 roku przeniesiono tam cywilny ruch lotniczy ze Strachowic. Uruchomiono połączenie Warszawa – Wrocław – Warszawa z międzylądowaniem w Łodzi, a w latach 1948–1950 również połączenie Poznań – Wrocław – Katowice.

Pierwszy „test” lotniska przyszedł w 1948 roku, kiedy Wrocław był gospodarzem dwóch wielkich wydarzeń: Wystawy Ziem Odzyskanych oraz Światowego Kongresu Intelektualistów w Obronie Pokoju. Na Gądowie lądowali przybywający do miasta artyści, naukowcy i przedstawiciele życia publicznego. Wśród nich znaleźli się Pablo Picasso i Irène Joliot-Curie.

Równolegle z ruchem pasażerskim rozwijało się też lotnictwo sportowe, działał aeroklub, szkolili się piloci i spadochroniarze. Jedną z osób związanych z Gądowem był Mirosław Hermaszewski, pierwszy Polak, który odbył lot w kosmos.

Bardzo szybko lotnisko w Gądowie przestało spełniać wymogi bezpieczeństwa, a trawiasta nawierzchnia nie nadawała się do przyjmowania coraz większych i cięższych samolotów. Lotnisko w Strachowicach dysponowało z kolei betonowym pasem, więc w 1958 roku przeniesiono tam regularny ruch pasażerski, pozostawiając na Gądowie Aeroklub Wrocławski, Zespół Lotnictwa Sanitarnego i Zespół Usług Agrolotniczych. Działały tam również zakłady produkujące szybowce, lotnisko pozostało także miejscem zawodów, pokazów i imprez lotniczych przyciągających tłumy mieszkańców.

Kulminacją tego okresu był otwarty 13 września 1959 roku Wrocławski Salon Lotniczy, który zgromadził ok. 200 tys. widzów, którzy przybywali, by zobaczyć samoloty pasażerskie i wojskowe, szybowce, śmigłowce oraz maszyny o napędzie odrzutowym.

W kolejnych latach na Gądowie odbywały się pierwsze Samolotowe Rajdy Dziennikarzy i Pilotów, Międzynarodowe Zawody o Błękitną Wstęgę Odry czy Dni Wrocławskich Skrzydeł. Jeszcze w latach 70. ub. wieku wielkie pokazy przyciągały tłumy.

Na początku lat 70. na Gądowie pojawiła się „Kukułka” – skonstruowany przez Eugeniusza Pieniążka niewielki jednomiejscowy samolot, którym konstruktor uciekł z Polski. Wylądował w jugosłowiańskiej Suboticy. Ponieważ Jugosławia nie wydała go polskim władzom, mógł przedostać się do Austrii, a następnie zamieszkać w Szwecji. „Kukułka” po latach wróciła do Polski i trafiła do Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie.

W połowie lat 70. los lotniska był już właściwie przesądzony. Wrocław potrzebował nowych terenów mieszkaniowych, a ogromna, płaska przestrzeń Gądowa położona stosunkowo blisko centrum była pod tym względem niezwykle atrakcyjna. W połowie lat 80. dawne lotnisko zajmowały kolejne bloki mieszkaniowe. Do dziś pozostały jedynie dawny budynek portu z wieżą kontroli lotów, betonowa konstrukcja jednego z hangarów i hangar przy ulicy Bystrzyckiej. Zachowały się także pozostałości dawnego schronu.

.O lotniczej historii Gądowa świadczą teraz nazwy ulic. Lotnicza, Balonowa, Szybowcowa, Skrzydlata, Latawcowa, Sterowcowa, Samolotowa przypominają o dawnej funkcji tych terenów. Patronami ulic są także ludzie związani z historią polskiego lotnictwa: Jerzy Bajan, Eugeniusz Horbaczewski, Stefan Drzewiecki, Ludwik Idzikowski czy Franciszek Hynek. Są także bulwary Dedala i Ikara.

Jolanta Pawnik

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 19 września 2026