Francja znów pyta o Boga. Kardynał Bustillo o duchowym przebudzeniu

Francja, która przez dziesięciolecia uczyła się żyć tak, jakby Boga nie było, ponownie doświadcza głodu sensu, autorytetu i wspólnoty, przekonuje kard. François-Xavier Bustillo, biskup Ajaccio i jeden z najbardziej rozpoznawalnych hierarchów francuskiego Kościoła. W rozmowie z „Journal du Dimanche”, udzielonej przed wizytą Leona XIV we Francji, mówi o młodych ludziach proszących o chrzest, o niebezpieczeństwie wiary sprowadzonej do tożsamości oraz o społeczeństwie, które ma wiele ośrodków władzy, ale coraz mniej prawdziwego autorytetu. Jego diagnoza pomaga zrozumieć, dlaczego papieska podróż w dniach 25–28 września 2026 r. może stać się wydarzeniem wykraczającym daleko poza życie praktykujących katolików.
Kardynał François Bustillo: Brak Boga zrodził pragnienie Boga
Wizyta Leona XIV uruchomiła we Francji coś więcej niż zainteresowanie kolejnymi punktami papieskiego programu, ponieważ skala oczekiwania na spotkania w Paryżu, Lourdes i Metz ujawniła pragnienie słowa, które nie będzie jeszcze jednym komunikatem politycznym, ekonomicznym ani medialnym. Kard. François-Xavier Bustillo interpretuje to poruszenie jako znak nadziei w społeczeństwie naznaczonym zmęczeniem, lękiem i przekonaniem, że przyszłość musi być gorsza od teraźniejszości. Papież nie przyjeżdża w tej perspektywie jako człowiek wyposażony w narzędzia doczesnej dominacji, lecz jako ktoś, kto może przywrócić sens słowom wspólnota, odpowiedzialność i nadzieja.
To ważne rozróżnienie, ponieważ kardynał nie utożsamia popularności papieża z prostym powrotem do masowego katolicyzmu ani z nagłym odwróceniem procesów sekularyzacyjnych. Zwraca natomiast uwagę, że na spotkanie z Leonem XIV przyjdą nie tylko regularnie praktykujący katolicy, lecz także ludzie luźno związani z Kościołem, przedstawiciele innych religii oraz osoby niewierzące, które chcą usłyszeć głos przekraczający logikę partyjnego sporu. Francuskie społeczeństwo widzi jego zdaniem „więcej władzy, a za mało autorytetu”, podczas gdy autorytet nie ma człowieka pomniejszać ani podporządkowywać, lecz pomagać mu wzrastać.
Kardynał François Bustillo i Kościół blisko ludzi
François-Xavier Bustillo urodził się 23 listopada 1968 roku w Pampelunie w hiszpańskiej Nawarze, dorastał w rodzinie o wojskowych tradycjach, a już jako nastolatek wybrał drogę zakonną. W wieku siedemnastu lat wstąpił w Padwie do franciszkanów konwentualnych, tam studiował filozofię i teologię, śluby zakonne złożył w 1992 roku, a dwa lata później przyjął święcenia kapłańskie. Dalszą formację odbywał również na Katolickim Uniwersytecie w Tuluzie, gdzie uzyskał licencjat z teologii.
Znaczna część jego kapłańskiej drogi była związana z południem Francji, począwszy od współtworzenia na nowo wspólnoty franciszkańskiej przy klasztorze św. Bonawentury w Narbonie, przez pracę parafialną i odpowiedzialność za franciszkanów we Francji i Belgii, aż po posługę w Lourdes. Papież Franciszek mianował go biskupem Ajaccio w maju 2021 roku, a 30 września 2023 roku włączył do Kolegium Kardynalskiego podczas tego samego konsystorza, na którym godność kardynała otrzymał Robert Prevost, późniejszy Leon XIV. Obaj uczestniczyli następnie w tym samym konklawe, wcześniej zaś spotkali się również na Korsyce podczas wizyty papieża Franciszka w Ajaccio w grudniu 2024 roku.
Kard. Bustillo nie buduje swojej rozpoznawalności wyłącznie przez wystąpienia medialne, lecz przez model posługi, który sam opisuje jako duszpasterstwo bliskości. W wydanym przez Fayard trzecim tomie „Carnets corses” opowiada o Kościele obecnym nie tylko podczas liturgii i procesji, ale również w małych miejscowościach, na wydarzeniach sportowych, spotkaniach stowarzyszeń i w codziennym życiu wyspy. Biskup ma, w jego przekonaniu, wychodzić poza mury świątyni, ponieważ dopiero spotkanie z ludźmi w miejscach, w których rzeczywiście żyją, pozwala rozumieć ich niepokoje, język i oczekiwania.
Korsyka jest dla niego zarazem szczególnym laboratorium religijności, gdyż tradycja katolicka pozostała tam częścią społecznej pamięci także wśród osób, które nie praktykują regularnie. Kardynał podkreśla brak ideologicznej wrogości wobec chrześcijaństwa oraz możliwość bezpośredniej rozmowy z ludźmi polityki, gospodarki, kultury, sportu i działalności społecznej. Nie idealizuje przy tym sytuacji, ponieważ dostrzega spadek liczby chrztów dzieci i coraz rzadszy religijny charakter pogrzebów, lecz na tym tle tym wyraźniej widzi zwrot części młodego pokolenia ku wierze.
Brak Boga i nowy głód duchowy
Najmocniejsza teza rozmowy dotyczy skutków kilkudziesięciu lat sekularyzacji, które miały uwolnić człowieka od religijnych ograniczeń, ale nie odpowiedziały na pytania o sens, cierpienie, więzi i nadzieję. Kard. Bustillo nie proponuje łatwego rachunku, w którym każdy kryzys społeczny wynika z odejścia od Kościoła, pyta jednak, czy po niemal sześćdziesięciu latach odsuwania Boga, duchowości i instytucji religijnych Francuzi są rzeczywiście bardziej szczęśliwi. Jego odpowiedź streszcza zdanie, które może stać się kluczem do odczytania nastroju przed przyjazdem Leona XIV: „Brak Boga zrodził pragnienie Boga”.
Owo pragnienie nie jest, według kardynała, rezultatem kampanii promocyjnej ani duszpasterskiej techniki, ponieważ młodzi ludzie sami pukają do drzwi parafii, proszą o przygotowanie do chrztu, Pierwszej Komunii albo bierzmowania i oczekują formacji bardziej wymagającej niż religijność odziedziczona wyłącznie jako zwyczaj. Nie oznacza to jeszcze odwrócenia wszystkich trendów ani powrotu Kościoła do dawnej pozycji, lecz wskazuje na przejście od wiary przyjmowanej automatycznie do wiary wybieranej osobiście. Jest to właśnie ów dyskretny wiosenny ruch, który łatwo przeoczyć, jeżeli kondycję chrześcijaństwa mierzy się wyłącznie liczbą praktykujących, parafialnych instytucji i tradycyjnych obrzędów.
Ten sposób myślenia zbliża diagnozę kard. Bustilla do analizy opublikowanej wcześniej na łamach „Wszystko co Najważniejsze”, zgodnie z którą Leon XIV przyjeżdża do kraju będącego jednocześnie raną i obietnicą europejskiego chrześcijaństwa. Michał Kłosowski pokazuje, że Francja może być laboratorium Kościoła przyszłości, mniejszościowego i pozbawionego dawnej oczywistości kulturowej, lecz zdolnego do przyciągania ludzi autentycznością, formacją i świadectwem życia. Ten szerszy kontekst papieskiej podróży przedstawia tekst „Czego Leon XIV szuka we Francji?”.
Kardynał przestrzega zarazem przed ocenianiem Kościoła według logiki przedsiębiorstwa, w której o powodzeniu świadczy wielkość produkcji, tempo wzrostu i realizacja kolejnych wskaźników. W jego ujęciu wspólnota chrześcijańska nie ma przede wszystkim produkować wyników, lecz przynosić owoce, a różnica między wydajnością i płodnością jest fundamentalna, ponieważ pierwsza może być rezultatem sprawnej techniki, druga wymaga czasu, cierpliwości i wewnętrznej przemiany. Historia Kościoła, naznaczona prześladowaniami, konfliktami z nowoczesnością i kolejnymi kryzysami, nie pozwala ani na triumfalizm, ani na przekonanie, że obecny moment jest pierwszą próbą, z którą chrześcijaństwo musi się zmierzyć.
Wiara nie może stać się ideologiczną twierdzą
Nowe zainteresowanie katolicyzmem rodzi jednak pytanie, czy religia nie zostanie sprowadzona do znaku cywilizacyjnej przynależności, narzędzia politycznego oporu albo odpowiedzi na lęk przed zmianą. Kard. Bustillo rozumie potrzebę zakorzenienia, szczególnie silną w pokoleniu wychowanym w płynnej rzeczywistości, ale przypomina, że chrześcijanin otrzymuje Ewangelię jako ideał życia, a nie jedynie tożsamość przeznaczoną do obrony. Wiara, która koncentruje się na walce o zwycięstwo nad przeciwnikiem, może zachować zewnętrzne symbole, a jednocześnie utracić duchowe centrum.
Dlatego kardynał odróżnia radykalność od ideologicznej sztywności, pierwsza sięga bowiem do korzeni, druga zamyka człowieka w systemie, który przestaje poddawać się rozeznaniu i korekcie. Młodym ludziom poszukującym prawdy i autentyczności nie należy odbierać odwagi ani wymagania, trzeba jednak czuwać, aby „radykalność nie zamieniła się w sztywność”. Bez życia wewnętrznego również gorliwość ewangelizacyjna może zostać przekształcona w polityczną mobilizację, kult siły albo pragnienie pokonania innych.
Ta przestroga pozwala lepiej zrozumieć, czego kard. Bustillo oczekuje od Leona XIV, ponieważ papież ma nie tyle potwierdzić jedną z francuskich stron sporu, ile pomóc odzyskać język wspólnego dobra. Kryzys autorytetu, wobec którego staje jego pontyfikat, nie jest ograniczony do Francji ani do Kościoła, lecz obejmuje instytucje polityczne, media, naukę i kulturę, coraz częściej niezdolne do tworzenia wspólnej rzeczywistości. O Leonie XIV jako papieżu działającym pomiędzy rozpadającymi się światami i próbującym odbudować wiarygodność słowa szerzej pisze Michał Kłosowski w tekście „Rok papieża międzyświata”.
Człowiek wobec sztucznej inteligencji
W rozmowie pojawia się również sztuczna inteligencja, którą kard. Bustillo uważa równocześnie za fascynującą i niepokojącą, ponieważ narzędzie zwiększające ludzkie możliwości może także narzucić człowiekowi mechaniczny sposób rozumienia samego siebie. Życie nie rozwija się jak bezbłędnie zoptymalizowany proces, lecz potrzebuje czasu, dojrzewania, relacji, błędu, przebaczenia i cierpliwości. Zadaniem Kościoła nie jest ucieczka od nowych technologii, ale towarzyszenie przemianie i ochrona człowieczeństwa przed redukcją do danych, funkcji oraz wydajności.
Kardynał łączy to wyzwanie z ideą cywilizacji miłości, a więc z odbudową realnych więzi w epoce, w której rozrost komunikacji cyfrowej może iść w parze z zanikiem relacji. Jest to jeden z wyraźnych punktów stycznych między jego diagnozą a nauczaniem Leona XIV, dla którego rozwój technologii pozostaje kwestią antropologiczną i moralną, nie tylko gospodarczą. Analizę tego kierunku pontyfikatu i wezwania do ucywilizowania sztucznej inteligencji czytelnik znajdzie w tekście „Papież Leon XIV i dusza maszyny”.
Ostatnia myśl kard. Bustilla dotyczy nadziei, która nie oznacza pomijania kryzysów, lecz odmowę uznania ich za ostateczny opis rzeczywistości. Chrześcijanin nie zatrzymuje się na diagnozie, ponieważ centrum jego wiary stanowi Pascha, prowadząca od klęski Wielkiego Piątku, przez ciszę Wielkiej Soboty, do zmartwychwstania. Kościół może zatem widzieć cierpienie, własne błędy i społeczne pęknięcia bez uciekania w rozpacz, o ile potrafi przejść od narzekania do propozycji nowego życia.
Właśnie w tym miejscu rozmowa biskupa Ajaccio staje się najlepszym wprowadzeniem do wizyty Leona XIV we Francji, gdyż pomaga spojrzeć na nią nie jak na serię uroczystości, lecz jak na spotkanie dwóch głodów: pragnienia sensu obecnego w społeczeństwie i chrześcijańskiej obietnicy nadziei, która nie opiera się na sile. Szczegółowy, aktualizowany program podróży do Paryża, Lourdes i Metz znajduje się w osobnym materiale „Leon XIV we Francji. Papież odwiedzi Paryż, Lourdes i Metz [Program]”.
Francja oczekuje papieża, ale skala tego oczekiwania może mówić przede wszystkim o tym, że społeczeństwo uznawane za jedno z najbardziej zsekularyzowanych w Europie ponownie zaczyna pytać o rzeczy, których nie da się rozstrzygnąć samą polityką, technologią ani ekonomią.
Arkadiusz Jordan
Paryż




