Dżuma w Rosji. Jakie zagrożenie dla Polski i Europy?

Dżuma w Rosji pozostaje niepotwierdzonym podejrzeniem po śmierci pracownicy instytutu badawczego w Irkucku, a Światowa Organizacja Zdrowia wyjaśnia okoliczności zdarzenia. W ocenie przedstawionej 6 października 2026 r. WHO określiła ryzyko jako umiarkowane do niskiego dla Irkucka, niskie dla całej Rosji i bardzo niskie dla swojego Regionu Europejskiego. Komisja Europejska i polskie służby sanitarne monitorują sytuację, oczekując dalszych ustaleń.
Dżuma to ostra choroba zakaźna
Jak zaznaczyła rzeczniczka KE, Komisja jest w kontakcie z ekspertami Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC). – Znamy doniesienia dotyczące incydentu w laboratorium w Rosji, związanego, jak się wydaje, z patogenem wywołującym dżumę – powiedziała rzeczniczka KE na konferencji prasowej.
Przypomniała, że dżuma jest chorobą zakaźną wywoływaną przez bakterię i może być leczona antybiotykami. – Jesteśmy w kontakcie z naszymi ekspertami z ECDC i bardzo uważnie monitorujemy to, co się dzieje – zapewniła Hrncirova.
Pytana, czy KE otrzymuje informacje bezpośrednio od rosyjskich władz, rzeczniczka odpowiedziała, że Komisja ma kanały umożliwiające pozyskiwanie informacji, m.in. Światową Organizację Zdrowia.
Rzeczniczka została również zapytana, czy państwa europejskie dysponują wystarczającymi zapasami antybiotyków, aby zapewnić ochronę ludności w przypadku zagrożenia dżumą. Odparła, że nie jest obecnie w stanie podać konkretnych informacji na temat ilości antybiotyków znajdujących się w unijnych rezerwach.
Jak wyjaśniła, państwa członkowskie posiadają własne zapasy, a dodatkowo istnieją rezerwy na poziomie europejskim.
Marco Rubio: Wiemy to, co wiemy
Marco Rubio skomentował doniesienia o wydostaniu się bakterii dżumy płucnej z laboratorium w Irkucku, która miała spowodować śmierć pracownicy ośrodka.
– Wiemy to, co wiemy, jakiekolwiek informacje Rosjanie dostarczyli, czyli wydaje się, że pracownica laboratorium została zakażona, ustalono, że to mogło się rozprzestrzenić i ustanowiono kwarantannę — powiedział Marco Rubio. – Monitorujemy to, przyglądamy się blisko. Nie sądzę, żeby był to powód do alarmu, lecz powód do skupienia i uważnego przyglądania się — stwierdził.
Ocenił przy tym, że w przypadku wydostania się patogenu z laboratorium istnieje ryzyko jego szybkiego rozprzestrzeniania się.
Co wiadomo o śmierci laborantki w Irkucku
Sprawa dotyczy 28-letniej Darii Szipiłowej, pracownicy instytutu zajmującego się badaniem dżumy i innych niebezpiecznych patogenów, która zmarła na początku października po hospitalizacji z powodu ciężkiego zapalenia płuc. Według relacji lokalnych mediów, przywołanych przez serwis Axios, 25 września miała rozbić probówkę z bakteriami wywołującymi dżumę, a cztery dni później trafić do szpitala. Jest to niepotwierdzona wersja okoliczności zachorowania, dlatego nie można przedstawiać jej jako ustalonej przyczyny śmierci ani dowodu wydostania się patogenu z laboratorium.
Rzecznik WHO Christian Lindmeier poinformował 6 października, że przyczyna śmierci nie została oficjalnie potwierdzona, a badania laboratoryjne nadal trwały. Organizacja rozpoczęła monitorowanie doniesień 2 października, natomiast dzień później zwróciła się do rosyjskich władz o informacje w ramach Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych. Podczas briefingu rzecznik przekazał otrzymaną właśnie wiadomość strony rosyjskiej, zgodnie z którą u osób z kontaktu nie wykryto patogenów szczególnie niebezpiecznych chorób zakaźnych. WHO weryfikuje okoliczności zdarzenia, wyniki badań i stan zdrowia osób narażonych oraz zaoferowała pomoc.
Według depeszy Reutersa z 6 października Rospotrebnadzor podał, że badania materiału od zmarłej nie wykazały mikroorganizmów związanych z jej pracą, a wśród pracowników instytutu przez ostatnie dziesięć dni nie zgłoszono chorób zakaźnych. Elena Sofina, zastępca szefa władz rejonu szelechowskiego, poinformowała, że 60 proc. osób objętych zapobiegawczo kwarantanną zostało już zwolnionych; lokalne media szacowały pierwotną liczbę takich osób na około 200. Są to informacje przekazane przez rosyjskie władze, a ostateczne wyjaśnienie przyczyny śmierci wymaga dalszych ustaleń.
Czy dżuma z Rosji zagraża Polsce?
Główny Inspektorat Sanitarny w komunikacie z 5 października 2026 r. poinformował, że oficjalne źródła rosyjskie ani międzynarodowe organizacje zdrowia publicznego nie opublikowały potwierdzenia przypadków dżumy u ludzi w Federacji Rosyjskiej. Inspektorat zapewnił, że polskie służby sanitarne śledzą sytuację epidemiologiczną, a zgodnie z zaleceniami Ministerstwa Spraw Zagranicznych odradził wszelkie podróże do Rosji. Zalecenie dotyczące wyjazdów przywołano niezależnie od niepotwierdzonych doniesień o dżumie.
Wstępna ocena WHO z 6 października wskazuje na bardzo niskie ryzyko dla Regionu Europejskiego tej organizacji i ma być aktualizowana wraz z napływem informacji. Dla dalszej oceny istotne będą ustalenie przyczyny śmierci, wyniki badań osób z kontaktu i ewentualne wykrycie kolejnych zachorowań. Wprowadzenie obserwacji medycznej lub kwarantanny jest działaniem zapobiegawczym i samo w sobie nie stanowi potwierdzenia, że doszło do zakażenia dżumą.
Jak przenosi się dżuma i dlaczego szybkie leczenie ma znaczenie
Dżumę wywołuje bakteria Yersinia pestis, utrzymująca się w naturalnym obiegu między zwierzętami, przede wszystkim gryzoniami, i ich pchłami. Według amerykańskich Centrów Kontroli i Prewencji Chorób najczęstszą drogą zakażenia człowieka jest ukąszenie przez zakażoną pchłę; do zakażenia może również dojść przez kontakt z tkankami lub płynami ustrojowymi chorego zwierzęcia. W postaci płucnej bakterie mogą przenosić się w kropelkach wydzieliny oddechowej, przy czym zakażenie zwykle wymaga bezpośredniego, bliskiego kontaktu z chorym człowiekiem lub zwierzęciem. To rozróżnienie ma znaczenie dla oceny ryzyka osób, które rzeczywiście mogły być narażone.
Trzy główne postaci choroby to dżuma dymienicza, płucna i posocznicowa, różniące się przebiegiem oraz objawami. W postaci dymieniczej, najczęściej związanej z ukąszeniem zakażonej pchły, charakterystyczne są gorączka i bolesne powiększenie węzłów chłonnych. Postać płucna może powodować szybko narastające zapalenie płuc, duszność, ból w klatce piersiowej i kaszel, niekiedy z krwistą plwociną, natomiast posocznicowa wiąże się z zakażeniem krwi, wstrząsem i uszkodzeniem narządów. Objawy postaci płucnej po narażeniu na zakaźne kropelki mogą pojawić się już po około dobie, a gorączka i dolegliwości oddechowe nie pozwalają samodzielnie rozpoznać ich przyczyny.
Dżumę można leczyć antybiotykami, jednak szczególnie w postaci płucnej liczy się czas rozpoczęcia terapii. ECDC wskazuje, że bez szybkiego leczenia postacie płucna i posocznicowa są niemal zawsze śmiertelne, co wyjaśnia potrzebę pilnej reakcji na podejrzenie zakażenia. CDC zaleca rozpoczęcie odpowiedniego leczenia już przy uzasadnionym podejrzeniu klinicznym, bez oczekiwania na potwierdzające wyniki badań; wybór leku i sposób jego podania zależą od oceny lekarza. Informacja o możliwości leczenia nie oznacza więc, że można bezpiecznie odkładać diagnostykę i pomoc medyczną.
W razie podejrzenia dżumy płucnej działania sanitarne obejmują izolację chorego, ustalenie osób z bliskiego kontaktu oraz ich obserwację. Po potwierdzonym narażeniu, między innymi długotrwałym bliskim kontakcie z chorym lub kontakcie z zakażonymi tkankami, CDC zaleca profilaktykę antybiotykową przez siedem dni. Jest to postępowanie dla osób narażonych, ustalane przez lekarzy i służby sanitarne, a doniesienia o zdarzeniu w odległym regionie nie stanowią wskazania do samodzielnego przyjmowania antybiotyków.
Osobom przebywającym w rejonach naturalnego występowania dżumy GIS zaleca unikanie kontaktu z dzikimi gryzoniami, ochronę przed pchłami i przestrzeganie higieny. CDC wskazuje również na stosowanie repelentów zgodnie z instrukcją oraz unikanie niezabezpieczonego kontaktu z potencjalnie zakażonymi zwierzętami i ich tkankami. Nagła gorączka, bolesne powiększenie węzłów chłonnych albo szybko nasilające się dolegliwości oddechowe po takiej ekspozycji wymagają pilnej oceny medycznej, przy której należy poinformować lekarza o miejscu pobytu i kontakcie ze zwierzętami lub osobą chorą.
Dlaczego dżuma nadal występuje na świecie?
Zgodnie z zestawieniem WHO zaktualizowanym 29 września 2026 r. dżuma u ludzi pozostaje chorobą endemiczną w kilku państwach, a w latach 2019–2025 najwięcej przypadków zgłoszonych organizacji pochodziło z Demokratycznej Republiki Konga i Madagaskaru. Trwałość naturalnych rezerwuarów bakterii sprawia, że choroba może pojawiać się ponownie tam, gdzie ludzie mają kontakt z zakażonymi zwierzętami i pchłami. Obecność bakterii w środowisku trzeba jednak odróżniać od potwierdzonych zachorowań ludzi i od rozprzestrzeniania się zakażeń między ludźmi, ponieważ są to różne sytuacje epidemiologiczne.
PAP/MB




