Niemcy po zatrzymaniu szefa BND. Prywatny biznes Augusta Hanninga pod lupą śledczych

prywatny biznes Augusta Hanninga

Prywatny biznes Augusta Hanninga znalazł się w centrum śledztwa dotyczącego tajnych dokumentów BND. Nowe informacje, oparte na informacjach „Bilda”, opisują jego kontakty w Rosji i Chinach, bliskie relacje z Izraelem oraz finansowe konsekwencje działalności w łotewskim banku. Prokuratura bada, czy w prywatnym doradztwie wykorzystywał informacje, które za pieniądze miał pozyskiwać z niemieckiego wywiadu.

.August Hanning po zakończeniu kariery urzędniczej prowadził działalność doradczą w dziedzinie bezpieczeństwa i biznesu, wykorzystując rozległe kontakty międzynarodowe, o których pisze „Bild”. Jego sieć znajomości obejmowała Rosję, Chiny i Izrael, a równolegle były szef wywiadu mierzył się z poważnymi problemami finansowymi. Podejrzenia dotyczące dostępu do tajnych dokumentów sprawiają, że właśnie ta działalność znalazła się w centrum zainteresowania śledczych.

Hanning został zatrzymany 6 października 2026 roku, podobnie jak jego dawny szef biura Manfred D., podejrzewany o dostarczanie mu informacji. Okoliczności zatrzymania oraz wcześniejsze oskarżenia Hanninga wobec Polski w sprawie Nord Stream opisaliśmy w materiale „Były szef BND zatrzymany. Oskarżał Polskę w sprawie Nord Stream”. Osobny rozdział sprawy tworzą jego zagraniczne relacje, działalność komercyjna i finansowe zobowiązania, którym poświęcone są nowe depesze z Niemiec.

Prywatny biznes Augusta Hanninga i kontakty zagraniczne

August Hanning przez kilkadziesiąt lat zajmował stanowiska w niemieckim aparacie bezpieczeństwa, a BND kierował w latach 1998–2005. Pracował także w przedstawicielstwie RFN w NRD, gdzie odpowiadał za ochronę informacji niejawnych, oraz w Urzędzie Kanclerskim jako koordynator służb wywiadowczych. Po zakończeniu kierowania wywiadem został sekretarzem stanu w federalnym Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, kontynuując karierę na szczycie administracji odpowiedzialnej za bezpieczeństwo.

Po odejściu z urzędów rozpoczął pracę na prywatnym rynku doradczym, na którym oferował wiedzę z zakresu bezpieczeństwa i spraw gospodarczych. „Bild” opisuje działalność prowadzoną na całym świecie oraz relacje wykraczające poza zachodnich partnerów Niemiec. Gazeta wskazuje Rosję i Chiny, w tym kontakty z tamtejszymi organami państwowymi, a równocześnie podkreśla bardzo dobre stosunki Hanninga z Izraelem.

W odniesieniu do Rosji tabloid pisze nawet o „krótkiej drodze na Kreml”, nie przedstawiając jednak w przytoczonej depeszy szczegółowego wykazu spotkań, kontraktów ani rozmówców. Opisuje więc rozległość kontaktów byłego urzędnika, lecz nie identyfikuje na tej podstawie odbiorcy informacji objętych postępowaniem.

Prokuratura federalna nie ujawniła nazw państw, których przedstawicieli dotyczą zarzuty. WDR, NDR i „Süddeutsche Zeitung” podały natomiast, że w przypadku podejrzewanego przygotowania analizy dla obcej służby nie chodzi o Rosję. Z dostępnych ustaleń nie wynika zatem, że sama lista znajomości Hanninga pozwala przypisać odpowiedzialność Rosji, Chinom lub Izraelowi, a wskazanie konkretnego odbiorcy pozostaje jednym z niewyjaśnionych elementów sprawy.

Łotewski bank i finansowe kłopoty byłego szefa BND

Drugim ważnym wątkiem nowych depesz w tej sprawie są pieniądze, ponieważ według „Bilda” sytuacja finansowa Hanninga była poważnie obciążona konsekwencjami zasiadania w radzie nadzorczej banku w krajach bałtyckich. Jego emerytura została zajęta, a odpowiedzialnością objęto członków rady instytucji, która miała zostać ograbiona przez oligarchę i doprowadzona do bankructwa. Są to informacje niemieckiej gazety, wymagające odróżnienia od tego, co o kondycji banku stwierdzały oficjalnie instytucje nadzoru.

Dokumenty samego banku pozwalają wskazać instytucję, z którą związany był były szef BND. W sprawozdaniu za trzeci kwartał 2018 roku, udostępnionym przez PNB Banka, w składzie rady nadzorczej według stanu na 30 września figuruje August Gustav Paul Hanning. Zastępcą przewodniczącego był Anders Fogh Rasmussen, były sekretarz generalny NATO i były premier Danii, a na czele rady stał Grigorij Gusielnikow.

Bank działał wówczas pod nazwą Norvik Banka, którą w listopadzie 2018 roku zmieniono na PNB Banka, co odnotował później Europejski Bank Centralny. W komunikacie z 15 sierpnia 2019 roku EBC określił go jako szósty największy bank Łotwy, posiadający aktywa o wartości 550 mln euro. Na koniec pierwszego kwartału 2019 roku instytucja wykazywała depozyty wynoszące 472 mln euro, co pokazuje skalę działalności banku, w którego organie nadzorczym zasiadali wcześniej Hanning i Rasmussen.

15 sierpnia 2019 roku EBC uznał, że PNB Banka znajduje się na progu upadłości lub jest zagrożony upadłością, wskazując znaczne niedobory kapitału. Dodatkowe odpisy na aktywa doprowadziły do sytuacji, w której ich wartość była niższa od zobowiązań, a bank nie dawał gwarancji przywrócenia zgodności z wymogami kapitałowymi. Według EBC naruszenia tych wymogów trwały od końca 2017 roku, mimo kolejnych wezwań do naprawy sytuacji.

Jednolita Rada ds. Restrukturyzacji i Uporządkowanej Likwidacji, czyli SRB, stwierdziła tego samego dnia, że zastosowanie unijnej procedury resolution nie jest konieczne w interesie publicznym. Bank miał zostać zlikwidowany zgodnie z prawem łotewskim, ponieważ nie świadczył funkcji krytycznych dla gospodarki, a jego upadłość nie miała zagrażać stabilności finansowej Łotwy ani innych państw Unii. Depozyty spełniające ustawowe warunki pozostawały chronione do wysokości 100 tys. euro.

Dokumenty nadzorcze potwierdzają więc skalę i charakter kryzysu PNB Banka, natomiast doniesienie o zajęciu emerytury Hanninga pochodzi z relacji „Bilda”.

Tajne dokumenty w działalności doradczej

Według ustaleń przytoczonych przez media Hanning i Manfred D. mieli uzgodnić, że dawny szef biura będzie odpłatnie pozyskiwał dla niego informacje niemieckiego wywiadu. Były szef BND miał następnie wykorzystywać je w prywatnej działalności doradczej, a „Bild” opisuje podejrzenie sprzedaży tajnych informacji. Śledczy badają zatem połączenie dostępu do dokumentów wewnętrznych służby z działalnością prowadzoną już poza strukturami państwa.

Komunikat prokuratury doprecyzowuje pozycję domniemanego dostawcy informacji. Manfred D. po pracy dla Hanninga wrócił do BND i od marca 2012 roku do marca 2026 roku kierował biurami kolejnych prezesów służby, mając dostęp do licznych informacji wymagających ochrony. Prokuratura wskazuje jednak czerwiec 2022 roku jako ostatni ustalony obecnie moment przekazywania dokumentów, co nie oznacza potwierdzenia ich dostarczania aż do końca jego zatrudnienia.

Łącznie chodzi o około dwóch tysięcy dokumentów, wśród których znajdowały się materiały niejawne przeznaczone do wewnętrznego użytku BND. Wiele z nich stanowiły briefingi przygotowywane przed cotygodniowymi naradami w Urzędzie Kanclerskim, podczas których szefowie instytucji bezpieczeństwa wymieniają informacje. Taki obieg dokumentów oznacza, że śledztwo dotyczy materiałów trafiających na najwyższy szczebel koordynacji niemieckiej polityki bezpieczeństwa.

WDR, NDR i „Süddeutsche Zeitung” podają, że wśród dokumentów miały być raporty dotyczące irańskiego programu nuklearnego i rosyjskich sił zbrojnych. Według informacji tych redakcji część materiałów pochodziła również od zagranicznych służb partnerskich. Publiczna relacja nie pozwala jednak ustalić, które konkretnie dokumenty zostały wykorzystane w kontaktach Hanninga z przedstawicielami innych państw, ani czy wszystkie odzyskane materiały miały tę samą klauzulę tajności.

Prokuratura opisuje dwa odrębne przypadki kontaktów z obcymi służbami. W jednym Hanning miał opracować analizę na podstawie informacji niejawnych, ale śledczy nie ustalili, czy dotarła ona do adresata, w drugim miał przez lata przekazywać przedstawicielowi innego wywiadu informacje polityczne, częściowo oparte na materiałach od Manfreda D. Rozróżnienie tych sytuacji ma znaczenie dla zakresu zarzutów i pokazuje, które elementy nadal wymagają ustalenia.

Obowiązek zachowania tajemnicy służbowej nie wygasa wraz z odejściem z urzędu, co wynika z paragrafu 67 niemieckiej federalnej ustawy o urzędnikach. Przepis obejmuje sprawy poznane przy wykonywaniu obowiązków i obowiązuje również po zakończeniu stosunku służbowego, przewidując jednocześnie ustawowe wyjątki. Nakazuje też wydanie na żądanie właściwego przełożonego dokumentów i zapisów dotyczących spraw służbowych, również po odejściu z administracji.

Śledztwo w sprawie rodziny Block i bezpieczeństwo BND

Do odkrycia dokumentów doszło podczas innego postępowania, dotyczącego rodziny właścicieli sieci restauracji Block House. Jak relacjonuje „Der Spiegel”, pracownicy izraelskiej firmy ochroniarskiej mieli w noc sylwestrową 2023/2024 zabrać z Danii dwoje dzieci Christiny Block, mieszkających u ojca, i przewieźć je do Niemiec. Hanning znalazł się wśród podejrzanych o udział we wcześniejszej próbie uprowadzenia, czemu zaprzecza, a w ramach śledztwa do jego otoczenia wprowadzono tajnego agenta.

We wrześniu 2025 roku hamburska prokuratura przeprowadziła przeszukanie u Hanninga w związku z tym postępowaniem. Według komunikatu prokuratury federalnej to właśnie zabezpieczone wówczas materiały dały początek obecnej sprawie, przekazanej do przejęcia na początku maja 2026 roku. Łącznikiem pomiędzy śledztwami były zatem znalezione dokumenty, a nie ujawnione ustalenie, że oba domniemane przestępstwa miały wspólny cel.

Adwokat Hanninga nie odniósł się we wtorek do zarzutów szpiegowskich, o czym poinformowała PAP. Podawany przez agencję przedział od sześciu miesięcy do dziesięciu lat pozbawienia wolności odpowiada podstawowej sankcji z paragrafu 99 niemieckiego kodeksu karnego, dotyczącego działalności na rzecz obcego wywiadu. Nie jest to jednak jedna wspólna kara dla wszystkich podejrzeń w tej sprawie, ponieważ komunikat prokuratury wymienia również inne przepisy i zarzut usiłowania zdrady państwa.

Sprawa wywołała także reakcję kierownictwa BND, ponieważ dotyczy dostępu do dokumentów przez osobę pracującą przez lata w biurach kolejnych szefów służby. Według Reutersa prezes wywiadu Martin Jäger poinformował, że po pojawieniu się podejrzeń uruchomiono szerokie dochodzenie wewnętrzne, podkreślając konieczność ochrony bezpieczeństwa instytucji. Reuters przytoczył także ostrzeżenie posła Rodericha Kiesewettera, zajmującego się polityką bezpieczeństwa, że takie przypadki szczególnie obciążają zaufanie między Niemcami a partnerskimi służbami.

Nowe informacje skupiają uwagę na okresie, w którym dawny szef BND przekształcił swoją pozycję i znajomości w działalność doradczą. Oficjalne dokumenty potwierdzają jego udział w radzie nadzorczej łotewskiego banku oraz powagę kryzysu tej instytucji, a prokuratura przedstawia podejrzenia dotyczące odpłatnego dostępu do informacji wywiadowczych. Wciąż otwarte pozostają pytania o zagranicznych odbiorców, skalę wykorzystania pozyskanych materiałów i rzeczywisty związek działalności komercyjnej z zarzucanymi czynami.

Iwona Weidmann/PAP/SN

Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 6 października 2026