Marco Rubio wzywa Europę do przebudzenia [Nathaniel GARSTECKA]

Marco Rubio w Atenach przypomniał o tożsamości Europy, greckich korzeniach Zachodu i wspólnym dziedzictwie obu stron Atlantyku. Nathaniel GARSTECKA odczytuje jego wystąpienie jako wezwanie do odzyskania cywilizacyjnej dumy, zestawiając je z przemówieniem J.D. Vance’a w Monachium. W jego ocenie amerykańscy politycy podejmują temat, którego unikają europejscy przywódcy.
.Po raz kolejny to właśnie członek administracji Trumpa wygłasza mocne przemówienie na temat tożsamości europejskiej cywilizacji. W Atenach Marco Rubio nakreślił greckie dziedzictwo Zachodu, przypominając przy okazji o więziach łączących Amerykę i Europę.
„To od Greków Zachód odziedziczył poczucie obowiązku – niezłomną wierność własnym zasadom, własnej sprawie, własnej ojczyźnie. Nasi bohaterowie, bohaterowie Zachodu, to ci, którzy wybierają wierność obowiązkowi właśnie wtedy, gdy jest ona najtrudniejsza i najbardziej bolesna. […] Jest to całkowicie odmienne od tego, co widzimy teraz na przykład u fanatyków takich jak radykalni mułłowie Iranu, których kult śmierci wynosi dzieci dokonujące samobójczych zamachów do rangi narodowych bohaterów i przedstawia męczeństwo jako cel sam w sobie” – oświadczył sekretarz stanu USA. Pełny tekst wystąpienia w jęz. polskim: Marco RUBIO: „Chcemy zwyciężać razem. Musimy zwyciężać razem”.
To mocne słowa, wypowiedziane w momencie, gdy upamiętnialiśmy okrutny islamistyczny atak terrorystyczny przeprowadzony przez Hamas przeciwko Izraelowi 7 października 2023 r., który wywołał brutalną i tragiczną wojnę trwającą do dziś. Europa podniesie się na nogi tylko wtedy, gdy oprze się na swojej tożsamości, kulturze i duchowym dziedzictwie. Jej historia nie liczy 200 lat czy nawet 1500. Liczy ich 3000.
Marco Rubio o tożsamości Europy i dumie z Zachodu
Marco Rubio zachęca nas również, byśmy ponownie zaczęli być dumni z tego, kim jesteśmy. Nie tylko z tego, kim jesteśmy w naszym mniemaniu, ale z tego, kim jesteśmy naprawdę. I nie powinniśmy się wstydzić tego, że odróżniamy się od tych, którzy nie podzielają naszej tożsamości. To nie jest rasizm ani ksenofobia. To naturalne i niezbędne uczucie, nasz instynkt przetrwania.
Możemy co prawda obrzucać Amerykanów, zwłaszcza odkąd Donald Trump jest prezydentem, wszelkimi obelgami, pogardzać nimi i drwić z nich, jednak nie zmienia to faktu, że to właśnie oni uświadamiają nam nasze cywilizacyjne korzenie. To J.D. Vance w Monachium i Marco Rubio w Atenach wykonują pracę, której nie chcą wykonać Emmanuel Macron, Friedrich Merz, Donald Tusk czy Pedro Sanchez. Pod tym względem zasługują na naszą najgłębszą wdzięczność.
Nathaniel Garstecka
Tekst pochodzi z autorskiej kroniki publikowanej co tydzień w „Gazecie na Niedzielę” [LINK]. Przedruk za zgodą redakcji.






