Huti oskarżają Egipt o wypowiedzenie wojny. Powodem wsparcie dla Arabii Saudyjskiej

Decyzja egipskiego parlamentu, który zatwierdził wysłanie Arabii Saudyjskiej wsparcia wojskowego, stanowi „akt wypowiedzenia wojny” – ocenił wysoki rangą przedstawiciel jemeńskich rebeliantów Huti, cytowany przez agencję AFP.
„Niezbędne środki”
„Egipt i jego parlament de facto wypowiadają wojnę Republice Jemeńskiej, jednocześnie wyświadczając ogromną przysługę Izraelowi” – napisał na swoim kanale w serwisie Telegram członek biura politycznego rebeliantów Mohammed Ali al-Huti.
Egipski parlament zgodził się, by prezydent Abdel Fatah el-Sisi podjął „niezbędne środki” w celu wsparcia Arabii Saudyjskiej, jeżeli Rijad zwróci się z taką prośbą do Egiptu. Wsparcie wojskowe o charakterze obronnym jest związane z trwającymi od września atakami proirańskich Huti na Arabię Saudyjską, która wspiera uznawany na arenie międzynarodowej rząd jemeński w walce z rebeliantami. Huti ostrzeliwują saudyjską infrastrukturę cywilną, w tym lotniska, tankowce i instalacje petrochemiczne.
Rosnące obawy o bezpieczeństwo
Egipt wielokrotnie potępiał ataki Iranu i sprzymierzonych z nich ugrupowań terrorystycznych w regionie na arabskie kraje Zatoki Perskiej. Kraj nie angażował się jednak publicznie w walki ani nie przyłączył się do paktu o wzajemnej obronie, podpisanego w sierpniu w Mekce przez Arabię Saudyjską, Pakistan i Turcję.
Zdaniem analityków rosnące obawy o bezpieczeństwo skłaniają obecnie Egipt do aktywniejszej postawy. W lipcu drony zaatakowały dwa gazowce w położonym nad Morzem Śródziemnym egipskim porcie Damietta.
Zarówno Arabia Saudyjska, jak i Egipt dążą też do zapewnienia bezpieczeństwa żeglugi na Morzu Czerwonym. Egipt co roku czerpie miliardowe zyski z opłat za korzystanie z Kanału Sueskiego. Tymczasem Huti starają się przejąć kontrolę nad cieśniną Bab al-Mandab, stanowiącą bramę do Morza Czerwonego i Kanału Sueskiego.
PAP/NZ





