Nowa odpowiedzialność nauczycieli języków obcych

Jędrzej STĘPIEŃ

Absolwent UAM, UW i SGH. Przedsiębiorca i nauczyciel. Prowadzi w Warszawie studio językowe Mentals.

zobacz inne teksty autora

Jędrzej STĘPIEŃ: "Nowa odpowiedzialność nauczycieli języków obcych"

Współczesna szkoła przegrywa rywalizację z nowymi technologiami i powszechnością dostępu do wiedzy. Zagrożona wydaje się też być sama profesja nauczyciela, którego rolę dostarczyciela wiedzy z powodzeniem przejmuje okienko wyszukiwarki internetowej. Prawdę mówiąc, to, że szkoła nie odpadła jeszcze z tej rywalizacji, zawdzięcza głównie skostniałemu systemowi edukacji publicznej i utrwalonym w społeczeństwie, podświadomym wyobrażeniom na temat tego, czym jest edukacja – oraz nauczycielom z pasją.

Z roku na rok jednak w Internecie pojawiają się coraz bardziej atrakcyjne platformy edukacyjne: Akademia Kahna, TED ED, Big History, Verbling, Duolingo czy Udacity, które za darmo lub za niewielką opłatą dostarczają rozmaitej wiedzy – czyli robią to samo co szkoła, tyle że szybciej, atrakcyjniej i często – w opinii uczniów – lepiej. Platformy te coraz śmielej wkraczają zresztą do samych szkół i wkrótce nic nie będzie w stanie zapobiec implozji obecnego systemu nauczania. W oku tego cyklonu znajdują się także nauczyciele języków obcych.

Z kilku względów “językowcy” znajdują się w wyjątkowym położeniu w stosunku do reszty nauczycieli.

Po pierwsze, nauczają czegoś, na co wraz z postępującą globalizacją i rozwojem technologii zapotrzebowanie rośnie, a nie maleje. Technologia przybliża bowiem świat oraz zwiększa obecność języków obcych w naszym otoczeniu. Choć w wielu przypadkach korzystanie z niej jest intuicyjne, znajomość języka obcego znacznie ułatwia wykorzystanie jej w sposób pełniejszy.

Po drugie, nauka języka obcego, jak mało która dziedzina, wymaga bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem, a nie maszyną.

Sam Internet oferuje, co prawda, coraz więcej platform do nauki języków obcych, jednak język to nie tylko zbiór określonych zasad i reguł potrzebnych do biernego rozumienia, lecz także, a może przede wszystkim, oparty na inteligencji emocjonalnej mechanizm, służący żywej interakcji z drugim człowiekiem, czego kontakt przez ekran komputera czy emotikony prawdopodobnie nigdy nie będzie w stanie w pełni zastąpić.

Po trzecie – i najważniejsze – języki są dziedziną, w której najwyraźniej widać wagę i znaczenie sensu. Opanowanie języka wykracza dużo dalej poza naukę struktur gramatycznych, słownictwa, wymowy czy nawet elementów obcej kultury, czego tak dobrze uczą dzisiaj maszyny. Dzięki coraz większej dostępności tej wiedzy, nauczyciele mogą wyzwolić się z roli jej dostarczycieli i zająć się tym, czego każdy język jest zaledwie nośnikiem, a co w życiu najważniejsze.

Wiedza, dopóki nie zostanie zrozumiana, jest czymś zaledwie zewnętrznym, pozwalającym odtwarzać, ale nie tworzyć.

Sens jest obszarem, który w nauczaniu języków obcych traktowany był do tej pory jako drugorzędny względem gramatyki, słówek czy wymowy, a jego obecność brano za pewnik, wynikający z poprawności struktury. Lektorzy, podobnie jak pozostali nauczyciele, za swój główny cel uznawali dostarczanie wiedzy z zewnątrz, a nie wydobywanie tego, co każdy nosi w sobie. Owocem takiego podejścia był, między innymi, rozkwit specjalistycznych kursów języka biznesu, prawa czy medycyny, opartych na nauce typowej dla tych dziedzin frazeologii, jednak bez głębszej refleksji nad przedmiotem którejkolwiek z nich. Akceptując ten model, słuchacze ulegali iluzji, że kurs z „business” w nazwie uczyni z nich lepszych biznesmenów, a odmiana „legal” prawników. W rzeczywistości jednak przypominało to zakładanie przez człowieka okularów po to by stać się mądrzejszym. Dzisiejsza dostępność wiedzy i materiałów stwarza niepowtarzalne warunki ku temu, by pozostawić odpowiedzialność za ich dostarczanie maszynom i przenieść środek ciężkości nauczania języków z wiedzy na rozumienie, wytyczając tym samym nowy kierunek rozwoju całemu systemowi edukacji.

Postulowana tutaj zmiana jakościowa może wydawać się błaha, jednak w rzeczywistości pociąga ona za sobą szereg istotnych konsekwencji. Wiedza, dopóki nie zostanie zrozumiana, jest czymś zaledwie zewnętrznym, pozwalającym odtwarzać, ale nie tworzyć. Dopiero zrozumienie daje człowiekowi pełną władzę nad tym, co zrozumiane. Należy przy tym wskazać, że rozumienie dzieli się na świadome i podświadome. Podświadomie rozumiemy większość rzeczy: sugeruje to skuteczne komunikowanie się we własnym języku oraz precyzyjne używanie słów takich jak np. nowy i świeży w zależności od kontekstu. Rozumienie takie nie oznacza jednak jeszcze panowania nad danym zagadnieniem, ani tym bardziej możliwości jego twórczego zastosowania. Władzę taką daje dopiero świadome rozumienie, czyli wyciągnięcie określonej wiedzy do poziomu świadomości poprzez między innymi werbalizację lub przelanie na papier różnicy pomiędzy nim, a wyrazem bliskoznacznym.

Świadome objęcie kontroli nad pojęciem świeżości jest pierwszym – i koniecznym – krokiem w celu jego twórczego zastosowania w dziedzinach tak od siebie odległych jak farmacja i produkcja samochodów. Taka jest siła różnicy pomiędzy wiedzieć a rozumieć.

W tej chwili jaśniejsze powinno się zatem stawać dlaczego to języki obce są dziedziną, dzięki której, to co do tej pory rozumieliśmy pod pojęciem edukacji, ulec może zasadniczej zmianie. Nauka drugiego języka daje niepowtarzalną szansę na eksplorację znaczenia najprostszych nawet słów, w tym także tych z własnego języka, co otwiera z kolei drogę do zrozumienia bardziej skomplikowanych problemów odnajdywanych w innych dziedzinach, bowiem człowiek może objąć swym rozumem coś nowego tylko na bazie tego, co już wcześniej zostało przez niego zrozumiane. Języki obce nie byłyby przy tym pierwszą dziedziną orientującą się na sens, który od samego początku leży przecież w centrum zainteresowania filozofii. Trudno jednak w dzisiejszej dobie materializmu i pogoni za użytecznością wyobrazić sobie inną dziedzinę, w której możliwe byłoby zadawanie pytań o sens na tak dużą skalę, bez oporu ze strony słuchaczy oraz bez wzbudzania podejrzeń o zbędne filozofowanie. Przeorientowanie nauczania z wiedzy na rozumienie wymagać jednak będzie od nauczycieli języków obcych nowego rodzaju odpowiedzialności.

Wyzwanie, jakie stoi dziś przed nauczycielami języków obcych polega zatem na nadaniu priorytetu rozumieniu, zwracaniu większej uwagi na sens wypowiadanych myśli oraz na wytworzeniu w ten sposób wzorca dla pozostałej części systemu. Dysponując niepowtarzalną możliwością zadawania rozmaitych pytań podczas swoich zajęć, powinni oni formułować takie, które sprzyjałyby wydobywaniu ukrytych pokładów sensu do świadomości. Pytania te powinny być nieskomplikowane, obiektywne i dopasowane do adresata. Niewiele jest bowiem pożytku z zadawania pytań o sens istnienia, kwestie osobiste, czy rzeczy, o których pytana osoba nie ma zupełnie pojęcia.

Zmiana emfazy na sens wymagać także będzie od nauczycieli języków obcych przyjęcia nowych kryteriów oceniania. Porzucić będą oni musieli myślenie w kategoriach zero-jedynkowego klucza odpowiedzi na rzecz wielowymiarowego kryterium, dopuszczającego mnogość poprawnych odpowiedzi. Zmiana ta wymagać od nich będzie wyczucia i tolerancji dla odmiennego myślenia przy jednoczesnym przestrzeganiu granic logiki i sensu. W końcu, i co najważniejsze, nauczyciele języków obcych mogą dokonać tego wszystkiego bez wywoływania rewolucji w edukacji – ucząc tego, czego uczyli do tej pory, przykładając jedynie nową wagę do zadawanych pytań i otrzymywanych odpowiedzi. Jeśli będą to robić konsekwentnie i uczciwie, staną przed szansą stworzenia nowego, bezcennego w świecie powszechnej dostępności wiedzy, modelu edukacji opartego na rozumieniu.

Jędrzej Stępień

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy.

Chcę otrzymywać powiadomienia o najnowszych tekstach.

  • Ryszard Pilch

    “Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy …” Albert E.

    Wyobrażać = rozumieć.

Autorzy wszyscy autorzy

A B C D E F G H I J K L M N O P R S T U W Y Z