80 lat temu powstała Karta Narodów Zjednoczonych

Polska w ONZ

26 czerwca 1945 r. w San Francisco przedstawiciele prawie wszystkich należących do ONZ krajów zawarli umowę, która przeszła do historii jako Karta Narodów Zjednoczonych. Polska do grona sygnatariuszy dołączyła kilka miesięcy później.

„Założyciele Organizacji Narodów Zjednoczonych pragnęli stworzyć warunki, umożliwiające utrzymanie sprawiedliwości”

.Nazywana czasami konstytucją ONZ Karta Narodów Zjednoczonych określała zasady, które miały uchronić świat przed wybuchem nowej wojny. Tego zadania nie udało się wykonać powołanej po I wojnie światowej Lidze Narodów. Wnioski, jakie wciągnęli z tego przywódcy państw wchodzących w skład koalicji antyhitlerowskiej, sprowadzały się m.in. do tego, że żadnych decyzji nie da się wymusić, ale trzeba szukać kompromisu. Należy też kierować się takimi zasadami, jak poszanowanie praw człowieka.

Jak podkreślono w preambule Karty – założyciele Organizacji Narodów Zjednoczonych pragnęli „stworzyć warunki, umożliwiające utrzymanie sprawiedliwości i poszanowanie zobowiązań wynikających z umów międzynarodowych i innych źródeł prawa międzynarodowego”. Zaznaczono ponadto, że wspólnym celem jest „przywrócić wiarę w podstawowe prawa człowieka, godność i wartość jednostki, równość praw mężczyzn i kobiet oraz narodów wielkich i małych”.

Pod dokumentem podpisy złożyli przedstawiciele 50 krajów. Kluczowy był udział wszystkich mocarstw koalicji – Stanów Zjednoczonych, Związku Radzieckiego, Chin, Wielkiej Brytanii oraz Francji.

Kiedy weszła w życie Karta Narodów Zjednoczonych?

.Przedstawiciel polskiego rządu – minister spraw zagranicznych Wincenty Rzymowski – podpisał się pod Kartą 16 października 1945 r. Zwłoka związana była z toczącymi się negocjacjami na linii Warszawa – Moskwa – Londyn w sprawie tego, który polski rząd zostanie uznany za legalny.

Wymuszona przez Stalina umowa doprowadziła do tego, że mocarstwa zachodnie cofnęły swoje uznanie rządowi RP na uchodźstwie i 5 lipca 1945 r. nawiązały stosunki ze zdominowanym przez komunistów rządem Edwarda Osóbki-Morawskiego w Warszawie. Jedyne – i jak się okazało iluzoryczne – ustępstwo Stalina polegało na tym, że teka wicepremiera przypadła Stanisławowi Mikołajczykowi (do 1944 r. był szefem rządu emigracyjnego), a kierowane przez niego Polskie Stronnictwo Ludowe mogło legalnie działać.

Karta Narodów Zjednoczonych weszła w życie 24 października 1945 r., po tym gdy dokument ratyfikowały rządy pięciu mocarstw. Od tego też dnia datuje się formalne istnienie Organizacji Narodów Zjednoczonych. Obecnie do ONZ należy prawie dwieście krajów.

Jak uratować porządek międzynarodowy?

.Przed corocznym wykładem Chatham House zostałam zapytana, czy pisanie przemowy inauguracyjnej zepsuło mi święta. Odpowiedziałam, że nie, bo świat szybko się zmienia i zamierzam napisać ją tuż przed swoim wystąpieniem. Gdy pisałam te słowa tydzień temu, nie spodziewałam się, że będziemy musieli nazywać Grenlandię i Panamę „terytoriami spornymi” – takimi jak Ukraina czy Tajwan – mówi Bronwen MADDOX.

ządy prawa, które wygrywają z regułami narzucanymi przez agresorów, i wzajemne zrozumienie między narodami to hasła, które przyświecały założycielom naszej organizacji. Jak wiadomo, Chatham House zostało zbudowane na zgliszczach I wojny światowej, ale także jako echo Konferencji Paryskiej. Jego rolą miało być oferowanie mądrości, dzięki której ludzkość mogłaby uniknąć kolejnych dziejowych katastrof. Dalej chcemy wypełniać tę misję.

Świat doświadcza coraz więcej wojen i naruszeń prawa międzynarodowego. Instytucje słabną, stabilność ekonomiczna jest coraz bardziej niepewna. Ten stan rzeczy zagraża dobrobytowi, którym pochwalić się może spora część narodów świata. Sytuacja międzynarodowa może doprowadzić do wojen, w tym nawet do katastrofalnej w skutkach wojny pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Dążenie do jakiegoś porozumienia, jakiegoś ładu, jest kluczowe.

Jakie więc są priorytety dla krajów, które łączy ta misja? Należy zacząć od szacunku dla 80-letniej Organizacji Narodów Zjednoczonych, a także prawa międzynarodowego, zwłaszcza tego mówiącego o suwerenności. Te prawa wspierają kluczowe instytucje, takie jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Świadomość korzyści płynących z prawa międzynarodowego może służyć jako podstawa nowych porozumień, odnoszących się do innych kluczowych kwestii: środowiska, technologii, kosmosu…

To nie jest nostalgia za złotymi czasami ONZ. Nie sugeruję, że próba ratowania multilateralizmu z ery II wojny światowej jest wiarygodna. Zbyt silna jest rywalizacja między USA i Chinami, a także Rosją i Iranem. Nie zwracam się do Waszyngtonu, żeby znowu grał rolę „globalnego policjanta”. USA tego nie chce, o czym przypomina prezydent Trump, a większość świata również by tego nie poparła. Ale jest to apel do tych, którzy szanują porozumienia międzynarodowe, by przekonywali o ich wartości i żeby próbowali je utrzymać i rozwijać. To propozycja dla nowej administracji Trumpa, nawet jeżeli on i jego ludzie nie używają dokładnie takich terminów. To także propozycja dla Xi Jinpinga. Prezydent Chin często w swoich przemowach broni ładu międzynarodowego, a jego kraj rozwija się, nawet jeżeli Chiny ignorują zasady, kiedy jest im to na rękę – zwłaszcza te związane z prawem morskim oraz prawami własności intelektualnej.

Zwracam się też do krajów, które nie są mocarstwami, żeby wykorzystały daną im szansę na zyskanie nowych wpływów. Nowy ład międzynarodowy potrzebuje grupy państw, która mogłaby pełnić funkcję lidera. Dotyczy to tradycyjnych sojuszników USA, Japonii, Korei Południowej, Kanady, Australii. Co więcej, rząd Wielkiej Brytanii ma szansę wykorzystać tę okazję dziejową, by wspierać prawo międzynarodowe. Istnieje realna szansa pracy nad stale powstającymi porozumieniami za kulisami i wspieranie wartości prawa międzynarodowego dla krajów globalnego Południa. Swoją rolę mogą odegrać w szczególności te kraje, które nie mają rządów autorytarnych, takie jak Brazylia i Indonezja; istnieje również szansa, aby wpłynęły one na powstające zasady i sojusze.

Te kraje mają taką szansę, gdyż zarówno Stany Zjednoczone, jak i Chiny chcą zdobyć ich poparcie. Na ich korzyść może działać również to, że wiele krajów nie zgadza się, by którekolwiek z globalnych mocarstw miało monopol na władzę. Państwa tzw. Południa potrzebują jednak realizmu, jeżeli chodzi o potencjał wsparcia, które mogą zaproponować im kraje Zachodu. Powinny także pamiętać o tym, że one również muszą przestrzegać prawa, a nie tylko wytykać innym ich niedociągnięcia.

Jeden z ambasadorów z Bliskiego Wschodu powiedział mi niegdyś, że obecnie mamy do czynienia z czymś w rodzaju zimnej wojny. Przy każdym dyskursie, przy każdej międzynarodowej kwestii kraje ustawiają się po jednej z dwóch stron, ale w przeciwieństwie do zimnej wojny za każdym razem po obu stronach są inne państwa.

Nie wszystko jest zepsute, wiele postanowień i umów zawartych w poprzednim wieku wciąż się sprawdza. Funkcjonują połączenia międzynarodowe, samoloty startują i lądują na zagranicznych lotniskach, Światowa Organizacja Handlu rozsądza wiele sporów, nawet jeżeli Stany Zjednoczone utrudniają procesy apelacji. Światowa Organizacja Zdrowia nadal pomaga eliminować choroby, mimo że jej działania podczas pandemii były kwestionowane i krytykowane. Rada Bezpieczeństwa, światowe forum powołane w celu egzekwowania porozumienia o pokoju i bezpieczeństwie, jest blokowana przez Stany Zjednoczone, Chiny i Rosję.

Weźmy pod uwagę Ukrainę, na której terytorium Rosja swoją inwazją pogwałciła zasady suwerenności, mogąc równocześnie liczyć na coraz większe wsparcie Chin. Na Bliskim Wschodzie konflikt między Izraelem a Hamasem skłania do pytań dotyczących tego, na ile prawa międzynarodowe są faktycznie przestrzegane. Sudan to kolejna strefa ogromnego cierpienia, gdzie co najmniej 11 milionów ludzi straciło swoje domy. Pokazuje to porażki sankcji Rady Bezpieczeństwa, a także całej dyplomacji, gdy Zjednoczone Emiraty Arabskie, Iran, Libia, Egipt i Rosja łączą się w żądzy poszerzania swoich terytoriów.

Tekst dostępny na łamach Wszystko co Najważniejsze: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/bronwen-maddox-jak-uratowac-porzadek-miedzynarodowy/

PAP/MB


Materiał chroniony prawem autorskim. Dalsze rozpowszechnianie wyłącznie za zgodą wydawcy. 26 czerwca 2025