Baza 8,2 mln członków NSDAP zmienia stosunek Niemców do przeszłości ich rodzin

Niemiecki tygodnik „Die Zeit” uruchomił nową wyszukiwarkę, która pozwala sprawdzić, czy przodkowie figurowali w dokumentach nazistowskiej partii NSDAP – napisał portal brytyjskiej stacji BBC. Baza obejmuje miliony rekordów, a odzew po jej uruchomieniu jest ogromny.
Nazistowska partia NSDAP i jej członkowie
.Do niedawna ustalenie, czy ktoś z rodziny był członkiem NSDAP, wymagało kontaktu z Niemieckim Archiwum Federalnym. Sytuacja zmieniła się po udostępnieniu przez Amerykańskie Archiwum Narodowe kopii mikrofilmów z dokumentami dotyczącymi członkostwa w partii nazistowskiej.
Na tej podstawie niemiecki tygodnik „Die Zeit” zabezpieczył cały zbiór danych, kompleksowo go opracował i przygotował własną wyszukiwarkę we współpracy z archiwami w Niemczech i USA. Początkowo narzędzie umożliwiało przeszukiwanie około 4,5 mln kart indeksowych z czasów III Rzeszy, a po aktualizacji objęło kolejne 8,2 mln dokumentów. Wyszukiwarka pozwala odnaleźć karty członkowskie zarówno w centralnej, jak i regionalnej bazie danych, choć do wiarygodnej identyfikacji potrzebne są dokładne dane, zwłaszcza data i miejsce urodzenia członka rodziny.
W latach 1925–1945 do NSDAP wstąpiło około 10,2 mln Niemców. Ich dane prowadzono równolegle w dwóch kartotekach, które pod koniec wojny miały zostać zniszczone. Około 50 ton dokumentów przewieziono z monachijskiej siedziby partii do papierni w dzielnicy Freimann, jednak zniszczeniu zapobiegł Hanns Huber, miejscowy pracownik, który rozpoznał znaczenie materiałów i przekazał je Amerykanom.
Proces denazyfikacji Niemiec
.Po wojnie karty odegrały ważną rolę w procesie denazyfikacji Niemiec. Przez blisko pół wieku były przechowywane w berlińskim Centrum Dokumentacji, a w 1994 roku trafiły do Niemieckiego Archiwum Federalnego, podczas gdy kopie mikrofilmów przekazano do Amerykańskiego Archiwum Narodowego w Waszyngtonie.
Odzew na uruchomienie wyszukiwarki okazał się ogromny; serwis odnotował miliony odsłon i tysiące udostępnień – podkreślił tygodnik „Die Zeit”.
Czy mogliśmy uniknąć tej wojny?
.Wielkim błędem jest mierzyć przeciwnika miarą własnej logiki – pisze sir Antony BEEVOR.
Czy Europa mogła uciec przed II wojną światową? Nie. Po prostu dlatego, że wódz III Rzeszy, kraju dysponującego najskuteczniejszą machiną wojenną na kontynencie, z determinacją parł do wojny.
Niechęć brytyjskich i francuskich przywódców do konfrontacji z Hitlerem wynikała z przyjęcia całkowicie błędnego założenia, że nazistowski dyktator, podobnie jak oni, z pewnością zrobi wszystko, aby uniknąć straszliwej powtórki z lat 1914–1918. Nie zdawali sobie sprawy, jak był wściekły, gdy pokrzyżowali mu wojenne plany we wrześniu 1938 roku. Nie oznacza to, że podczas konferencji monachijskiej (29–30 września 1938 r.) nikt nie miał świadomości, w jakim kierunku zmierza sytuacja.
Byli tacy, którzy wiedzieli. Przede wszystkim Winston Churchill i jego otoczenie, w tym dziadek mojej żony Duff Cooper, wówczas pierwszy Lord Admiralicji, który podał się do dymisji w proteście przeciwko rozbiorowi Czechosłowacji usankcjonowanemu w Monachium. Nawet brytyjski premier Neville Chamberlain, który bronił tego porozumienia, nie miał wątpliwości, że wojna nadchodzi, zwłaszcza po tym, gdy naziści wkroczyli do Pragi i zajęli resztę Czechosłowacji w marcu 1939 r. Cokolwiek wtedy robił, było na to za późno. Poza tym wciąż chwytał się nadziei, że uda się jednak zapobiec wybuchowi pełnowymiarowego konfliktu. Podobnie było z Francuzami. Doskonale wiedzieli, że nie są przygotowani do wojny, i żywili taką samą nadzieję jak Chamberlain. Dlatego nie używali nawet słowa „wojna” w debacie parlamentarnej na forum Zgromadzenia Narodowego po inwazji Niemiec na Polskę 1 września.
Płynie z tego nauka, że wielkim błędem jest mierzyć przeciwnika miarą własnej logiki. Trzeba wejść w jego głowę, myśleć jego sposobem myślenia. Inaczej można wpaść w pułapkę całkowicie fałszywego założenia, jak zdarzyło się to w Monachium.
Czytaj więcej: https://wszystkoconajwazniejsze.pl/sir-anthony-beevor-czy-moglismy-uniknac-tej-wojny/
PAP/ LW






